Opis zdjęcia
Od jakiegoś czasu obserwowałem, jak ciekawska wrona coraz śmielej czuje się na terenie wokół mojego domu. Zachowywała się jak właścicielka ptasiego terytorium – zadziorna, pewna siebie, doskonale zorientowana, gdzie i kiedy można znaleźć coś do jedzenia. Fascynowała mnie. Było w niej coś pierwotnego, a jednocześnie przebiegłego. Przez lornetkę widziałem ją doskonale: każdy błysk w oku, każdy ruch piór, każdy szczegół jej lśniącej, czarnej sylwetki. Problem zaczynał się, gdy sięgałem po aparat i chciałem wykonać zdjęcie. Mój stary, lustrzany obiektyw 500 mm, bez autofokusa, był jak relikt z innej epoki. Do tego moja kamera – pozbawiona matówki i porządnego wizjera – oferowała jedynie mały ekranik na tylnej ściance korpusu, co znacząco utrudniało poprawne ustawienie ostrości. Musiałem niemal zgadywać ostrość, walcząc z drżeniem rąk i niepewnością, czy w ogóle coś uchwyciłem. :) Uparcie jednak „polowałem” na wymarzony kadr i pewnego dnia wrona zapozowała – usiadła na gałęzi w idealnej pozie. Spokojna, dostojna, niemal teatralna. Przez chwilę patrzyliśmy na siebie: ja przez ten niedoskonały ekranik, ona – z wysokości, z całą swoją wronią mądrością. Nacisnąłem spust migawki… Udało się. :)
Komentarze
Rezon .. Ten mój obiektyw to Samyang 500 mm f/6.3. O ile dobrze pamiętam, nabyłem go w 2010 roku :) Żal sprzedawać, ale czasami jeszcze z niego korzystam, a jego największą zaletą jest waga. Rubinary też dawniej przerabiałem i chyba były ciekawsze, ale już dokładnie nie pamiętam — to były inne czasy, analogowe :) pozdro ....
fajny opis
Grunt to próbować i się nie poddawać nawet mimo ograniczeń technicznych. Fajnie wyszło. Szkoda trochę słońca zabrakło bo miałbyś w tle te charakterystyczne pierścienie "donut" którymi wyróżniają się obiektywy lustrzane. A z ciekawości jaki masz ten obiektyw lustrzany? Ja mam Rubinara 300 mm. i bardzo mi się podoba to do czego jest zdolny przy dobrym świetle... Poza tym lubię Twoje opisy, zawsze wnoszą tu dodatkowy walor poznawczy :)