Opis zdjęcia
Przy Bacówce pod Bereśnikiem, Beskid Sądecki, Polska. Gęsta powała cumulusów spowiła niebo, odcinając górskie pasma od promieni zachodzącego słońca. Przelotne deszcze zrosiły wilgocią trawy i zamieniły ziemiste szlaki w grzęzawiska. Namokła skóra butów i opadłe liście zlepione błotem z podeszwą ciążyły nogom. Chwilę wcześniej obluzowany filtr polaryzacyjny spadł na ziemię i niestety się zarysował… Czy to był czas na odpoczynek? Tak! Ale nie taki zwykły. Odpoczywaliśmy fotografując. Mogąc na kilka dni wyrwać się z codziennej rutyny i zaznać uroków sezonu jesiennego w Pieninach, które tego roku objawiły się w pełnej krasie. Zmierzch zastał nas przy schronisku pod Bereśnikiem, wybraliśmy więc polankę przy gościńcu na plener. Świat ciemniał. Lecz za Tatrami ściana chmur pękła, jak gdyby poorana pazurami wiatru, a w szczeliny w perzynie wdawało się wściekle rozżarzone światło. Rozpiętość tonalna sceny niespodziewanie wzrosła, tak jak nasza wiara w to, że wrócimy stamtąd z obiecującym materiałem na niezłe zdjęcia. Widać: Holica (Pieniny), Zadné Jatky, Hlúpy, Ždiarska vidla, Hawrań, Nový vrch (Tatry Bielskie), Mięguszowiecki Szczyt Wielki, Miedziane (Tatry Wysokie). Nikon Z7_2, Sigma 100-400mm @100mm, 15s, f/11, ISO 64, -4EV
Komentarze