Opis zdjęcia
Tylko to nie były jego damy. To słaby byk, który nie mógł zgromadzić haremu łań. Z łaniami, których wszystkich nie widać na tym zdjęciu, chodził potężny byk. Jednakże tuż przed wykonaniem tego zdjęcia byk ów został na moich oczach zastrzelony przez myśliwego. Jak na moje oko nie kwalifikował się do odstrzału. Jednak chęć posiadania poroża przez myśliwego wzięła górę. I niech mi myśliwi nie pieprzą, że prowadzą racjonalną gospodarkę łowiecką. Polowania w czasie rykowiska są na ogół ukierunkowane na (jak oni to określają) pozyskiwanie największych byków, posiadaczy najlepszych genów. Często odstrzeliwane są byki w sile wieku, zbyt młode i zbyt piękne, by kończyć swój żywot tuż przed okresem godów. Byk na zdjęciu przejął chmarę łań i dosłownie szalał, gdyż dostał swoje pięć minut. Gdyby nie ów "selekcjoner" mógłby sobie co najwyżej pomarzyć o takim szczęściu.
Komentarze
Traktowanie zabijania dzikich istot jako hobby, sportu czy sposobu na spędzanie wolnego czasu jest dla mnie nie do pogodzenia, nie tylko z poziomu empatii, ale także wiedzy o zdolności zwierząt do odczuwania bólu czy strachu. Natomiast fotografię, moment itp. doceniam.
"kłusoli" zdiagnozować , zabrać dwururki i zbadać alkomatem. POLUJEMY NA POROŻA TYLKO OBIEKTYWEM. Wiem co piszę, bo z boku obserwowałem ich parę lat. Dziękuję p.Marku.
Od lat powtarzam, że na 10 myśliwych 9 to zwykli kłusole. Zresztą wielu myśliwych ma podobne zdanie.
Fajna scena ,ale historia koszmarna.Spokojnie mówisz o tym mordercy.Nie jestem w stanie zaakceptować tej patologii zwanej myślistwem.Nie mieści mi się w głowie jak można strzelać do bezbronnych zwierząt.To nie są normalni osobnicy.Pozdrawiam
Bdb, opis znakomicie oddaje tą scenę.