Opis zdjęcia
Wysoki Wierch, Pieniny, granica polsko-słowacka. Widać: Durbaszka, Wysoka, Kýčera (Pieniny), w tle Havrilová i Hrča (Góry Lewockie). Nikon D850, Tamron 35-150mm f/2.8-4 @35mm, 1/250s, f/8, ISO 400, -0,76EV Oto ilustracja truizmu znanego dobrze miłośnikom gór – że pogoda w nich bywa zmienna. W ciągu dwóch kwadransów nad Magurą Spiską uformowała się burza i pognała ku Wysokiemu Wierchowi. Była malutka. Średnica słupów opadowych wyniosła co najwyżej kilkadziesiąt metrów. Podczas gdy ulewa prężyła muskuły wokół wierzchołka, ja, przycupnąwszy cztery minuty drogi od niego, poczułem na sobie może kilkanaście przywianych porywistym wiatrem kropel. Wystarczyło jednak zrobić kilka kroków do przodu, aby obficie zmoknąć! Słońce beztrosko świeciło od strony Trzech Koron, owce pasły się na stokach, a turyści przemierzali szlak graniczny. Żywioł, choć wciąż groźny i piorunogenny, został gromadnie zbagatelizowany – taki był lilipuci. Krzątając się w okolicach kopuły szczytowej dostrzegłem, że w rozstępie między strugami deszczu zaiskrzyła prześliczna tęcza. Kątem oka obserwując nadciągającą „minipompę”, wykonałem z ręki to zdjęcie.
Komentarze