Taki co anaglify robi, f2,8-4,0. Tanio kiedyś kupiłem, to się nie przejmuję ;) Może i ma jakieś wady albo taka jego uroda? Ale tu mi się spodobał akurat w portrecie...
Ten mam właśnie, Series 1. Dziwne robi kolory na cyfrze. Bardzo niekontrastowy. Ale może być nieraz ciekawie, w portretach np. Lecz rzadko go zakładam. Kurzy się głownie ;)
Taki mam jeden obiektyw, japoński zresztą, Vivitar 70-210 macro. On tę mgłę ma w sobie chyba wbudowaną ;) A poza tym można nim robić trójwymiarowe zdjęcia - anaglify. Fatalny jest ogólnie ;)
Komentarze
Ja też mam jeden taki japoński, ale nie dymi.
Taki co anaglify robi, f2,8-4,0. Tanio kiedyś kupiłem, to się nie przejmuję ;) Może i ma jakieś wady albo taka jego uroda? Ale tu mi się spodobał akurat w portrecie...
To ciekawe, bo Vivitary Series 1 mają dobre opinie. 70-210 z tej serii było kilka modeli. Może masz ten najgorszy? ;)
Ten mam właśnie, Series 1. Dziwne robi kolory na cyfrze. Bardzo niekontrastowy. Ale może być nieraz ciekawie, w portretach np. Lecz rzadko go zakładam. Kurzy się głownie ;)
Wymień na któryś Vivitar Series 1. ;)
Taki mam jeden obiektyw, japoński zresztą, Vivitar 70-210 macro. On tę mgłę ma w sobie chyba wbudowaną ;) A poza tym można nim robić trójwymiarowe zdjęcia - anaglify. Fatalny jest ogólnie ;)
Pani taka zamglona... ;)
👌👌👌