Pies paradoksalnie mógł być powodem ostrzejszej reakcji lochy. W obronie pasiaków takie mamuśki są nieustraszone. Na mnie parę razy pofukała locho prowadząca warchlaki. Zawsze jednak miałem możliwość wycofania się, z czego oczywiście skorzystałem. :)
Nie dziwię się, te półdzikie są najbardziej nieobliczalne. Spotkałam kilka razy dziki, te całkiem dzikie. Zawsze uciekły. Raz nawet miałam przyjemność z lochą z pasiakami. Byłam z dużym psem i pewnie tylko dlatego nie weszła w kontakt bezpośredni :)
Nie podchodził do ludzi, a tym bardziej nie żebrał o kanapki. :) Uaktywniał się dopiero wówczas, kiedy się ściemniało. Spacerowicze byli nawet wystraszeni tym, ze trochę się do niego zbliżyłem. :)
Na pewno nie więcej niż 10 metrów. :) Osobnik ten straszył kuracjuszy chodząc wzdłuż plaży w Dąbkach. Potem zaś ładnie mi pozował w buchtując sobie w lesie . :)
Komentarze
Pies paradoksalnie mógł być powodem ostrzejszej reakcji lochy. W obronie pasiaków takie mamuśki są nieustraszone. Na mnie parę razy pofukała locho prowadząca warchlaki. Zawsze jednak miałem możliwość wycofania się, z czego oczywiście skorzystałem. :)
Nie dziwię się, te półdzikie są najbardziej nieobliczalne. Spotkałam kilka razy dziki, te całkiem dzikie. Zawsze uciekły. Raz nawet miałam przyjemność z lochą z pasiakami. Byłam z dużym psem i pewnie tylko dlatego nie weszła w kontakt bezpośredni :)
Nie podchodził do ludzi, a tym bardziej nie żebrał o kanapki. :) Uaktywniał się dopiero wówczas, kiedy się ściemniało. Spacerowicze byli nawet wystraszeni tym, ze trochę się do niego zbliżyłem. :)
Czyli z tych pozujących za kanapkę. Dlatego dał tak blisko podejść :)
Na pewno nie więcej niż 10 metrów. :) Osobnik ten straszył kuracjuszy chodząc wzdłuż plaży w Dąbkach. Potem zaś ładnie mi pozował w buchtując sobie w lesie . :)
Na PE robi wrażenie. Z jakiej odległości robiłeś zdjęcie?