Ależ to tylko końcówka. O ile by było dalej? Dla mnie byłoby równie intymnie i mniej drastycznie :)
Ja wyznaje zasadę, albo ciąć solidnie,albo wcale. Ale to ja, każdy ma inaczej. Dzielę się tylko swoim odbiorem.
Pozdrawiam :)
Meczata dzięki za czujne oko! Z ogonem bażanta to zawsze walka. W tym przypadku ucięcie końcówki było w pełni świadomym kompromisem mogłem pokazać go w całości w oddali, ale wybrałem bliski, intymny portret. Postawiłem na emocje i detale kosztem tych kilku centymetrów piór, żeby jak najlepiej oddać 'ciężar' zimy, o którym wspomniałem w opisie. W fotografii przyrody często to właśnie takie wybory budują historię. Pozdrawiam! :)
Komentarze
Ależ to tylko końcówka. O ile by było dalej? Dla mnie byłoby równie intymnie i mniej drastycznie :) Ja wyznaje zasadę, albo ciąć solidnie,albo wcale. Ale to ja, każdy ma inaczej. Dzielę się tylko swoim odbiorem. Pozdrawiam :)
Meczata dzięki za czujne oko! Z ogonem bażanta to zawsze walka. W tym przypadku ucięcie końcówki było w pełni świadomym kompromisem mogłem pokazać go w całości w oddali, ale wybrałem bliski, intymny portret. Postawiłem na emocje i detale kosztem tych kilku centymetrów piór, żeby jak najlepiej oddać 'ciężar' zimy, o którym wspomniałem w opisie. W fotografii przyrody często to właśnie takie wybory budują historię. Pozdrawiam! :)
Ałć...dlaczego po ogonie?:) Piękne zimowe ujęcie. Może ciut jaśniej byłoby lepiej.