EL-DÓPA & KAZIK - Klub Kwadrat - Kraków - 14.01.2010 - #1

EL-DÓPA & KAZIK - Klub Kwadrat - Kraków - 14.01.2010 - #1

BP
Ocena będzie widoczna gdy zagłosuje co najmniej 5 osób.
mało ocen

Opis zdjęcia

Kazik przypominający sobie tekst następnej piosenki :-)

Komentarze

BP
Beata Pasek16 lat temu

    Zawsze do usług ;-)

    SK
    skylock16 lat temu

      jest i zdjęcia .. i historia.. czyli tak jak lubię

      QN
      Qna16 lat temu

        Podoba się.

        BP
        Beata Pasek16 lat temu

          Nonka --> Dobre ;-)

          BA
          brak autora16 lat temu

            Historia jednej piosenki: Jak Kirgiz znalazł polskiego konia Wysokie miał buty, kirgiską koszulę, bogato wyszywany płaszcz. We wrześniu 2000 r. w centrum Warszawy stanął Zijachidin Mamażanow, dziennikarz z Kirgizji. - Chodzi o historię i legendę. W Kirgizji wszyscy jesteśmy potomkami Tamerlana, najpotężniejszego z władców, jakich wydała Azja. Legenda jest taka, że kiedy 600 lat temu nasz władca zniszczył potęgę Złotej Ordy, zaprosił go do Paryża francuski król. Tamerlan nie zdążył pojechać przed śmiercią. Pomyślałem: zamknę koło historii, pojadę. A jak? No przecież, że nie samochodem! - tłumaczył. Mamażanow zbudował karetę, kupił dwa konie i szablę. Na karecie wymalował hasło "Miru mir" ("Pokój światu"). Kupił mapę, załatwił paszporty dla koni, przez telefon dogadał się z Francuzami, że będą na niego czekać. Spakował siebie i 16-letniego syna, a potem namówił na wyprawę 40-letniego sąsiada. Ubrali się tak jak 600 lat temu mógłby ubrać się Tamerlan. Przejechali siedem tysięcy kilometrów. Na granicy w Brześciu koni nie wpuścił do Polski weterynarz. Kirgiz postanowił szukać pomocy w Warszawie. Dwie dziewczynki zaprowadziły go do Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka. Tu powstał zaimprowizowany sztab kryzysowy. Sprawę opisała "Gazeta". I już wszyscy szukali konia. W końcu pomogła stadnina ogierów z Gniezna. Lokalne gazety relacjonowały podróż. Na zachodniej granicy opiekę nad Kirgizem przejęli dziennikarze z ZDF i RTL. Kilka miesięcy później na płycie formacji El Dupa "A- pudle?" znalazł się utwór "Kirgiz szuka konia". Krzysztof Radzimski z El Dupy: - Siedzieliśmy w czasie nagrania w kuchni, ktoś wziął do ręki gazetę, ten tekst był na wierzchu. Zaśpiewałem, coś zaskoczyło, chwilę później nagraliśmy to na taśmę. W "Kirgizie" słychać turecką odmianę sitary i organy Casio - do melodii i rytmu, które wymyśliliśmy, te instrumenty nadawały się jak żadne inne.