basia76 - *** (2019-03-26 11:17:50)
TotekPlaneta - Daj Buziaka! (2019-03-26 11:11:01)
CzesławW - *** (2019-03-26 10:46:59)
miljo -  (2019-03-26 10:18:33)

Numer 44 - Newslettera Plfoto.com

Witamy w 44. numerze Newslettera Plfoto.com



Kolejny podwójny numer Newslettera Plfoto.com to spora porcja czytania w sam raz na leniwe wakacyjne popułudnie. Jeżeli nie zaplanowaliście jeszcze wakacyjnych wojaży, to polecamy wycieczkę do Arles. Szczegóły przedstawi Michalina Pieczonka.

Przyglądamy się równie
ż japońskiemu artyście Nobuyoshi Arakiemu i zastanawiamy się nad jego miejscem we współczesnej fotografii.

A na deser wakacyjna rozmowa z jednym z najbardziej charakterystycznych u
żytkowników naszego serwisu - Pa-Jackiem.

Zapraszamy do lektury!



Żywot Newtona

KRAKÓW Letnią porą Fundacja Imago Mundi i Galeria Camelot zapraszają na plenerowe seanse do kina letniego. Filmy prezentowane na dziedzińcu Galerii Camelot związane są zawsze ze światem fotografii. Tym razem poznać będzie można sylwetkę Helmuta Newtona w filmie "Helmut w oczach June".

GHelmut Newton, żyjący w latach 1920–2004, to jeden z najbardziej znanych i kontrowersyjnych fotografów mody. Przyszedł na świat jako syn bogatego niemieckiego producenta guzików, jednak nie dla niego był świat przedsiębiorców. Od kiedy w wieku 12 lat nabył swój pierwszy aparat fotograficzny, nie miał wątpliwości czym chce się zajmować. Pierwsze kroki jako fotograf stawiał pod okiem niemieckiej fotografki Yvy. Uciekając przed wojną trafił do Singapuru, gdzie znalazł zatrudnienie jako fotoreporter w Straits Time. Od 1940 roku mieszkał w Australii, tam poznał miłość swojego życia a zarazem przyszłą żonę June Brunell. Sześć lat później założył swoje pierwsze studio fotograficzne. Od razu wiedział co go interesuje – moda i portrety. Po otrzymaniu rocznego kontraktu w brytyjskiej edycji "Vougue" opuścił Australię. Od tego momentu zaczęła się światowa kariera Newtona. Pracował dla największych magazynów modowych w tym Harpers Baazar i Vogue. Był autorem kilku sesji dla Playboya, za które w 2003 roku zapłacono ponad 20 milionów dolarów. Newton wypracował swój styl charakteryzujący się seksualnymi podtekstami, inspirowany sadomasochistycznymi fantazjami, czym zasłużył na tytuł przyznany przez magazyn "Time" Króla Perwersji...

Wśród najbardziej znanych albumów Newtona są: "Big Nudes" z 1980 roku, "World without Man"(1984), czy "Sumo"(2000). Zginął w wieku 83 lat w wypadku samochodowym, kiedy jego sportowy samochód uderzył w ścianę legendarnego hotelu Chateau Marmont. Film został zrealizowany amatorską kamerą przez żonę fotografa June Newton, która z humorem, a jednocześnie z podziwem ukazuje życie i pracę swojego męża. Film jest okazją do podglądania Helmuta Newtona pracującego podczas sesji z Yves Saint Laurenta, Karen Mudler, z Claudią Schiffer, Carlą Bruni, Cindy Crawford i innymi znanymi ludźmi.

"Helmut w oczach June"
reż. June Newton
Francja 1994, 54 min.
Data projekcji: 13 sierpnia, godz. 21.30
Św. Tomasza 17, Kraków.



Morski konkurs


Chyba nie ma bardziej korzystnej pory roku na odkrywanie morza i jego bogactw niż lato. Dlatego Gdańskie Towarzystwo Twórczości Fotograficznej zaprasza do udziału w V Ogólnopolskim Konkursie Fotograficznym "Morze" im. Jana Gackowskiego.



Celem Konkursu jest świadome doskonalenie fotograficznej wizualizacji, odnajdywanie skojarzeń i ciekawych zjawisk, wszelkich marzeń, tęsknot, pasji, lęków, mitów i realiów ludzkiego zmagania z żywiołem morza, bowiem morze jest odwiecznym symbolem macierzy, odkrywczości i dynamiki życia. Takie to właśnie inspiracje i obszary wyobraźni powinny być impulsem do fotograficznych obrazów o twórczej, osobistej wizji morza, naszego Bałtyckiego, ale także wszystkich mórz świata, gdzie rzucił nas los i pozwolił na chwilę refleksji i fotograficznej rejestracji.

Warunkiem uczestnictwa w konkursie jest przesłanie niepodklejonych zdjęć, w wymiarach nie mniejszych niż 20x30 cm i nie większych niż 30x45 cm na adres:

Centralne Muzeum Morskie w Gdańsku,
ul. Ołowianka 9-13, 80-751 Gdańsk
z dopiskiem "Konkurs Morze"

Każdy uczestnik może przesłać maksymalnie do czterech zdjęć lub jeden zestaw złożony z czterech fotografii. Termin nadsyłania prac do dnia 29 października 2010 roku. Oceny prac i wyboru zwycięzców dokona Jury w składzie:

Stanisław Składanowski - prezes okręgu gdańskiego ZPAF

Janusz Rydzewski - AFIAP i ZPAF

Eugeniusz Nurzyński - AFRP i ZPAF

Organizatorzy przewidzieli pulę nagród i wyróżnień:

I miejsce – dyplom, autorska statuetka plus nagroda pieniężna 700 zł.

II miejsce – dyplom, autorska statuetka plus nagroda pieniężna 500 zł.

III miejsce –dyplom, autorska statuetka plus nagroda pieniężna 300 zł.

Trzy wyróżnienia - dyplom plus nagrody książkowe oraz bony zakupowe o wartości 100 zł na zakupy fotograficzne.

Więcej informacji, kartę zgłoszeniową oraz pełny regulamin można znaleźć tutaj.




Pa-Jacki z Plfoto.com

Rozmowa z Pa-Jackiem.






Z Twojego portfolio można wywnioskować, że jesteś bardzo wysportowany, a już na pewno, że masz duże poczucie humoru.

To dobrze, że z mojego portfolio nie można wywnioskować, że jestem gruby, bo od kiedy pamiętam uważałem, że taki właśnie jestem i od kiedy pamiętam starałem się coś z tym zrobić. Podsumowując - wysportowany nie jestem, ale na brak kondycji nie narzekam.

A co do mojego poczucia humoru - nie mnie je oceniać. Nieskromnie powiem, że mam, ale są też tacy odmiennego zdania, którym mogę wydawać się wręcz chamem. Zatem zadowalając wszystkich przyjmijmy, że jestem chamem z poczuciem humoru.






Skąd pomysł na serię Pa-Jacek?

Pomysł na serię Pa-Jacek wziął się z głowy i powstał z braku umiejętności robienia innych zdjęć. I do tego zawartość zdjęcia fajnie współgra z moim imieniem i tytułem, że żal było tego nie wykorzystać.

Cykl powstawania serii podzieliłbym na dwa etapy o roboczych nazwach pierwszy i drugi – he he he. Wszystko rozpoczęło się dawno, dawno temu, gdy byłem młodym mężczyzną, a niektórzy bardziej tolerancyjni uważali, że nawet atrakcyjnym. Na jakimś wypoczynkowym wyjeździe za pomocą brata uwieczniłem się w wyskoku na tle krajobrazu. Potem były kolejne wyjazdy i kolejne wyskokowe utrwalenia. I tak dalej, i tak dalej. Tak powstawało domowe albumowe archiwum bez jakichkolwiek planów na szerszą prezentację. Trwało to do chwili aż w swej naiwności przyjąłem, że jedno zdjęcie jest na tyle udane, że umieściłem je na Plfoto.com. Miał to być jednorazowy "wybryk". Wszystko się jednak zmieniło w miarę mojego pobytu na Plfoto.com. Nauczyłem się nie tylko innego patrzenia na zdjęcia, ale także - nie ukrywam – rozczarowałem się pobytem tutaj i lekturą niektórych komentarzy. Wtedy właśnie zrodził się pomysł stworzenia takiego rozpoznawalnego cyklu zdjęć typowo wakacyjnych, w których bardziej chodzi o prowokację niż o warsztat. I w ten sposób zacząłem publikować zdjęcia, które powstały kiedyś na potrzeby wspominkowe. Rozpoczął się etap drugi.



Co chcesz osiągnąć dodając do swoich zdjęć Pa-Jacka? Jaki jest sens w robieniu tego typu fotografii?

I to jest to pytanie, na które czekałem. Chcę być sławny i bogaty. Przy czym bardziej mi zależy na bogactwie niż na sławie, bo mam mieszkanie w kredycie.

Widzę dwa sensy w robieniu tego co robię czyli pstrykaniu pstryków – świadomie unikam słowa "fotografia", bo fotografować nie umiem.

Sens pierwszy – mam fajną pamiątkę w albumie domowym – może to dziwne, ale nadal wywołuję moje pstryki i wkładam je do albumów.

Sens drugi – fajnie wygląda moje folio na Plfoto.com – tak mi się zdaje.



Które zdjęcia z serii Pa-Jacek lubisz najbardziej i dlaczego?

A skąd pomysł, że którekolwiek mógłbym lubić? Nienawidzę tych zdjęć i całej tej serii. A tak trochę poważniej, to nie mam swojego ulubionego zdjęcia. Może kilka z nich bardziej mi się podoba niż kilka innych, ale faworytów nie mam. To są jedynie pamiątki – zatrzymane chwile z jakichś moich wycieczek i wszystkie coś dla mnie znaczą.

Umieszczając siebie w centrum kadru nie wydaje Ci się, że dokonujesz swoistego ekshibicjonizmu lub że możesz zostać posądzony o egocentryzm?

Ja w centrum kadru to nie ekshibicjonizm tylko taki mój osobisty bunt przeciwko "złotemu podziałowi kadru". A jeżeli chodzi o egocentryzm – każdy z nas jest w jakimś stopniu egocentrykiem, tylko niektórzy się nie przyznają. No i w sumie bądźmy szczerzy ale Pa-Jacek w centrum wygląda najlepiej.

Lubisz góry?

Lubię.

Jakie miejsca najchętniej wybierasz do swoich wędrówek?

Takie które leżą w zasięgu zawartości mojej kieszeni i są możliwe do realizacji w dość bardzo ograniczonych ramach czasowych. Jak widać jednak najczęściej są to góry.

Czy możemy spodziewać w najbliższym czasie kolejnych zdjęć?

Jeżeli mnie tylko nie zablokujecie za nadmierną ilość zdjęć Pa-Jacka to oczywiście, że tak. Mam w zanadrzu jeszcze kilka wakacyjnych pstryków, które mam zamiar zaprezentować.

Rozmawiała: Gosia Niedziółka



reklama


OPRAW SWOJE ZDJĘCIA



E-Oprawa i Plfoto.com zapraszają do korzystania z promocji, w ramach której mo
żecie taniej oprawić swoje zdjęcia.


Więcej informacji tutaj



Kontrowersjyjny Japończyk

6 sierpnia Fotograficzne Kino Letnie w krakowskiej Galerii Camelot pokazało dokument „Arakimentari” z roku 2004, prezentujący sylwetkę Nobuyoshi Arakiego. To fotograf, który doczekał się chyba największej liczby publikacji na swój temat (ponad 350 książek), a także niezmiennie jedna z najbardziej kontrowersyjnych postaci fotografii. Próby nakreślenia sylwetki Arakiego w serwisie dotyczącym fotografii mijają się z celem, ponieważ jest to artysta znany nawet osobom, które w fotografii orientują się pobieżnie. Jego elegijny, bardzo prywatny cykl „Podróż sentymentalna. 1971-91” prezentowany był w ramach przełomowej wystawy „Pierwszy krok w stronę kolekcji zachodniej sztuki współczesnej” w krakowskim Muzeum Narodowym, co sprawiło, że twórczość Arakiego stała się jeszcze bardziej znajoma konsumentom sztuki w ogóle. Warto jednak zwrócić uwagę na dokument „Arakimentari”, który - nawet, jeśli nienajnowszy, to niewątpliwie godny uwagi. Pozwala on zajrzeć za kulisy pracy tego nietuzinkowego i dyskusyjnego artysty (a przy okazji – tu mrugamy w kierunku fanów nowej muzyki elektronicznej – posłuchać ścieżki dźwiękowej autorstwa DJ Krusha).




W chwili kręcenia "Arakimentari" Nobuyoshi Araki miał 64 lata, widać jednak, że mimo wieku i choroby był w niezłej formie, rozpierała go energia i duma z własnej pracy, ponadto trzymały się go niezbyt smaczne żarty. I tak niejednoznaczny wizerunek artysty może stać się dla widza jeszcze bardziej ambiwalentny po obejrzeniu tego obrazu. Prace, z których jest najbardziej znany: "Tokyo Lucky Hole" i inne wycieczki w tokijski półświatek, oferujący usługi odpowiadające na wszelkiego rodzaju upodobania erotyczne, wywołują niemałe dyskusje. Eksploatacja totalna jest naturą zjawiska, które dokumentuje Araki, co jednak z samą fotografią, która nie rości sobie pretensji do komentarza? Czy sama twórczość fotografa również stanowi akt poniżenia i obsceny? Rubaszny typ poczucia humoru, który prezentuje Araki i jego docinki wobec modelek wprawiają nierzadko w konsternację (okazuje się jednak, że nie każdy ma podobne odczucia; C.B. Liddell napisał w „Japan Times”, że Arakiemu „można wybaczyć obcesowość, bo jest zabawny, niczym postać z cyrku”). Jednocześnie jednak reżyser, Travis Klose, stara się oddać sprawiedliwość fotografowi, by nie przytwierdzać jeszcze mocniej etykietki pornografa, która przylgnęła do Arakiego i tak wystarczająco silnie. Dlatego eksploruje łagodną i czułą stronę autora „Tokyo Lucky Hole”; wspomniana 'Podróż sentymentalna” to cicha wizualna medytacja nad spełnionym związkiem z żoną, Yoko, która zmarła na skutek choroby nowotworowej. Czarno – białe, melancholijne fotografie to nie tylko realizacja estetycznego komunikatu mono no aware (smutku nad przemijaniem rzeczy), lecz przede wszystkim szalenie osobista wypowiedź artysty, dalece bardziej bezkompromisowa niż jakiekolwiek relacje z krainy perwersji. Dokument Klosego to ważny głos w debacie „artysta czy zwykły świntuch”, która ciągnie się za Arakim niemalże od zawsze.

W „Arakimentari” o pracach Arakiego wypowiadają się Richard Kern, Takeshi Kitano czy wielka entuzjastka jego twórczości, Bjork. Charakter tego dokumentu każe myśleć o nim nie tylko jako o portrecie istotnego współcześnie artysty, ale i jako o przyczynku do analizy złożoności kultury japońskiej, z jej osobliwymi relacjami władzy i polityką wobec ciała i seksualności.


Tekst: Olga Drenda



"Do Arles "przez Argentynę"

Ponad sześćdziesiąt wystaw indywidualnych i zbiorowych. Sześć głównych "ścieżek" wytyczonych przez kuratorów – szefów czołowych międzynarodowych instytucji, dyrektorów artystycznych oraz kolekcjonerów: The Argentina Bicentenary Celebration Trail, Rock Trail, The Film Photography Trail, Friends of the LUMA foundation Trail, Changeover Trail oraz Prisons: Behind the Walls of Cliché, a wszystko to uzupełnione programem off i wydarzeniami okołofestiwalowymi – warsztatami, seminariami oraz przeglądem portfolio. W Arles trwa jeden z czołowych międzynarodowych festiwali fotografii "Les Rencontres d’Arles Photographie". To jego 41 edycja. Wystawy można oglądać do 19 września.

Co roku Spotkania w Arles przyciągają tłumy miłośników fotografii, którzy mają okazję nie tylko obejrzeć dziesiątki wystaw, ale także wziąć udział w warsztatach, dyskusjach, seminariach, projekcjach filmowych, spotkaniach z ludźmi zawodowo związanymi z fotografią – artystami, wydawcami, dziennikarzami, kuratorami bardzo chętnie odwiedzającymi w tym czasie skąpane w letnim słońcu prowansalskie miasteczko. Jak co roku główne wystawy festiwalu pogrupowane zostały w bloki (ścieżki) tematyczne wewnętrznie bardzo zróżnicowane, ale łączące się w spójną, doskonale definiującą nazwy poszczególnych części, całość.



Przez Argentynę

Gościem honorowym (co jest też tradycja festiwalu) tegorocznej edycji jest León Ferrari urodzony w Argentynie w 1920 roku artysta, którego twórczość obejmuje szeroki wachlarz różnych form i mediów: od rzeźby, malarstwa, rysunku i asemblaży do filmu, kolaży, "mail art", poezji oraz dźwięku. W 2007 roku Biennale w Wenecji uhonorowało go Złotym Lwem dla zagranicznego artysty, a po wystawach w Museum of Modern Art w Nowym Jorku oraz Reina Sofia Museum w Madrycie po raz pierwsze we Francji jego prace są pokazywane właśnie podczas festiwalu. Pretekstem do zorganizowania tej retrospektywnej wystawy były dla argentyńskiego kuratora Andrés Duprat,jego wywrotowe, jak je nazwał, fotografie i pocztówki. Mieszcząca się w Chapelle Sainte-Anne wystawa składa się z instalacji, rysunków i rzeźb, które wyrażają stosunek Ferrariego m.in. do kościoła i dyktatury.

Współczesna fotografia argentyńska, zawieszona pomiędzy trudnymi i bolesnymi doświadczeniami najnowszej historii, a poszukiwaniem latynoskiej tożsamości, reprezentowana jest przez pięciu innych artystów: Leandro Berra, Marcosa Adandia, Gabriela Valansi, Marcosa Lopeza i Sebastiano Mauriego. Prace argentyńskich fotografów znajdziemy również w dwóch innych sekcjach festiwalu: Oscar Bony i Augusto Ferrari (Film Photography Trail) oraz David Lamelas (Rock Trail).


Tylko rock

W 1986 roku z inicjatywy Alain Distera do Arles zaproszeni zostali wszyscy fotograficy związani z rockową sceną muzyczną. Program "Rock et Photo" okazał się punktem zwrotnym festiwalu. Jednak dzisiaj zainteresowanie fotografią jest znacznie bardziej złożone.


W tym roku związki fotografii z muzyką rockową można zaobserwować na przykładzie:

- Micka Jaggera, najczęściej fotografowanego artysty, który zgodził się na pierwszą wystawę pozwalającą prześledzić i odtworzyć jego karierę tak, jak widziana była oczami portretujących go przez lata fotografów (Eglise des Trinitaires)

- wpływu punk rocka na fotografię i video–kreację od lat 60-tych do teraz, przez wybór dwudziestu artystów dokonany przez Emmę Lavigne, kuratorkę z Pompidou Centre (m.in. Andy Warhol, Billy Name, Robert Mapplethorpe, David Wojnarowicz, Meredyth Spraks)

- czterdziestu lat wspólnego imprezowania i podróżowania fotografa Jeana Pigozziego z różnymi muzykami utrwalonego na fotografiach, a teraz wybranych przez jego wydawcę Pascala Dangina

- retrospektywy francuskiego speca od portretów gwiazd popu i rocka Claude’a Gassiana


Niebezpieczne związki fotografii z digitalizacją


Jakie są estetyczne konsekwencje digitalizacji, która spowodowała upadek niektórych metod fotograficznych i rodzajów filmów? Na to pytanie stara się dopowiedzieć kolejny wytyczony przez organizatorów festiwalu "szlak". Bill Ewing, dyrektor Musée de l’Elysée w Lozannie specjalnie do tej sekcji wybrał zdjęcia austriackiego fotografa Ernsta Haasa, który w swojej pracy jako pierwszy na tak dużą skalę wykorzystywał potencjał Kodakchromu. W Palais de l’Archeveché, François Cheval, dyrektor Musée Nicéphore Niépce w Chalon-sur-Saône, przedstawia multimedialną prezentację wyjaśniającą jakie praktyki fotograficzne stosowano w przeszłości. Zobaczymy tu również polaroidy z kolekcji upadłej, najpierw w 2001, a następnie 2008 roku Polaroid Corporation (European Polaroid Collection), której część nakazem sądowym w najbliższym czasie zostanie sprzedana na poczet długów. Ta wystawa zorganizowana została we współpracy z Musée de l’Elysée w Lozannie, które dokonało konserwacji ponad 4,5 tys. oryginalnych odbitek z kolekcji liczącej prace 850 fotografów, w tym takich nazwisk jak: Ansel Adams, Gabriele Basilico, Walker Evans, Yousuf Karsh, Sally Mann, Robert Mapplethorpe, Helmut Newton, Robert Rauschenberg, Aaron Siskind, Andy Warhol, czy Minor White. Ostatnie na świecie funkcjonujące ciemnie poznamy dzięki poetyckim zdjęciom Quebeckera Michela Campeau, a chiński artysta Zhang Dali wprowadzi widza w zmanipulizowany obrazowo świat rozpolitykowanych Chin od lat 50-tych do 70-tych XX wieku.

Przyjaciele fundacji LUMA

Fundacja LUMA jest wyłącznym partnerem Rencontres d’Arles Awards od czasu ich powołania w 2002 roku. W tym roku z jej pomocą wyprodukowane zostały wystawy, na których znajdują się prace artystów nominowanych w poszczególnych kategoriach nagród:

The Rencontres D’Arles Discovery Award (25 tys. euro), The New Luma Award (w tym roku przyznawana po raz pierwszy, 25 tys. euro) oraz The Historical Book Award (8 tys. euro) and The Contemporary Book Awards (8 tys. euro). Jurorami w konkursach są artyści, kuratorzy I dyrektorzy wiodących instytucji kultury i wszyscy oni należą do wąskiej grupy specjalistów zrzeszonych w fundacji.

Czas na zmiany

W tej sekcji festiwalu znalazła się między innymi pokazywana po raz pierwszy w historii kolekcja Martina Karmitza (ur. 1938), który w świecie sztuki znany jest bardziej z zamiłowania do ruchomych obrazów (był asystentem m.in. Jeana Luca Godarda i Agnes Vardy) a mało kto wie, że ten filmowiec, producent i reżyser był też fotografem oraz, że zgromadził wspaniałą i oryginalną kolekcję zdjęć. Spośród znajdujących się w niej nazwisk wymienić wystarczy kilka: Christian Boltanski, Anders Petersen, Abbas Kiarostami, Kertesz, Doisneau, Brassai, Michael Ackerman, Larry Fink, Douglas Gordon, Hiroshi Sugimoto, Shirin Neshat, Miroslav Tichy, a także Stanisław Ignacy Witkiewicz, żeby uświadomić sobie jej wartość i ważność. W 2006 roku Raymond Depardon, ówczesny dyrektor artystyczny Rencontres, zaprosił do wspólnej wystawy 16 młodych fotografów, którzy, jak sam ich określił "są nową generacją reporterów i fotografów ryzykantów, odważnych, cierpliwych i z konkretnymi poglądami". Dziś czternastu z nich zrzeszyło się w nieformalnej grupie, której celem stała się praca nad koncepcją terytorium z wszystkimi jej sensami i niuansami, czego efekty można oglądać w Arles. Tytułowe zmiany w dosłownym znaczeniu potraktować można jak zmiany pokolenia, a przynajmniej zapowiedź, stąd w tej części znajdziemy również prace młodych, dopiero zaczynających swoją karierę fotografów: studentów (reGénération2), tegorocznych absolwentów National School of Photography z Arles, a także zeszłorocznej laureatki przeglądu portfolio Lei Goldy Holterman. Zmiany to również łamanie stereotypów. Tutaj najlepszym przykładem jest wystawa Paolo Woodsa o współczesnym Iranie na przykładzie portretów irańskich rodzin na tle luksusowych basenów i willi, w czasach kiedy wiadomości z Teheranu przesyłane są komórkami na Twittera przez samych protestujących.

Prison Break

Wystawa powstała w oparciu o raport Głównego Inspektora Więziennictwa we Francji Jeana Marie Delarue i opowiada o tym jak francuskie więzienia dalekie są od niesienia realnej pomocy w społecznej reintegracji więźniów. Wystawa wzywa do spojrzenia poza standardowe wyobrażenia o więzieniach, a także ukazuje ograniczenia fotografii, która nie potrafi przekazać niuansów codziennego nieszczęścia zamkniętych w nich ludzi. Przedstawione na zdjęciu telewizory czy wypełnione książkami biblioteki zdają się oferować wiele możliwości, które w rzeczywistości nie istnieją dla większości więźniów, a na pewno nie są dostępne na bieżąco.


Jak zwykle, jeśli mowa o tak dużych i rozbudowanych programowo festiwalach nie sposób wymienić wszystkich nazwisk, zagadnień i inspiracji. Kiedy dodamy do tego jeszcze bogaty program imprez towarzyszących to temat wymyka się, rozrasta i wychodzi daleko poza ramy jednego tekstu. Więcej informacji na stronie: www.rencontres-arles.com.


Les Rencontres d’Arles 2010 Photographie
wystawy do 19 września 2010

Rozmawiała: Michalina Pieczonka





Letnie warsztaty fotograficzne

Miejsce: ODARGOWO (Pomorze)
Czas: 3-9 września 2010
Zakres: portret i akt

Zobacz więcej...


Watch Docs 2010

Termin: do 30 września 2010
Organizator: Stowarzyszenie Wzajemnej Pomocy Bona Fides

Zobacz więcej...


Photoshop Elements 8. Perfekcyjna edycja zdjęć ze Scottem Kelbym

Wydawca: Helion
Zobacz więcej...



Sekrety Mistrza fotografii cyfrowej

Wydawca: Helion
Zobacz więcej...




Fotografia nocna i przy słabym świetle

Książka omawia funkcje współczesnych lustrzanek cyfrowych, skupiając się na pomocnych podczas fotografowania nocą i w słabym świetle.
Zobacz więcej...



Zapraszamy do dzielenia się swoimi opiniami na temat Newslettera. Jeżeli macie pomysły, którymi chcielibyście się podzielić z innymi, piszcie na adres admin@plfoto.com.



«powrót