2007-08-24 19:29:15
Wróciłam do domu po życiu w przez dłuższy okres czasu jak nie w 'takich sobie' warunkach to po ciągłym byciu w rozjazdach i czuję się dziwnie. Chyba lubię zmieniać miejsca pobytu i budować Coś z ludźmi, którzy są ze mną. Na moich zdjęciach nie ma za to ludzi - człowiek jest u mnie za obiektywem, tak jakby stał i patrzył na nowe, nieznane tereny i myślał - które miejsce tym razem zasiedlić? W którym miejscu tym razem wspólnie czy też samemu zbudujemy coś nowego? Marzy mi się jednak fotografia ludzi, siedzących sobie tak, jakby już znaleźli swoje miejsce i zamienili swoje pustkowia w dom.