rwd7 - gdzieś (2017-05-23 00:01:46)
Meller - Bodir (2017-05-23 00:00:56)
Marcin EF - Nadwiślański zachód - okolice Warszawy. (2017-05-23 00:00:20)
monavida - ... (2017-05-22 23:58:19)

Numer 42 - Newslettera Plfoto.com

Witamy w 42. numerze Newslettera Plfoto.com



Berlińska galeria Camera Work prezentuje zbiorową wystawę "NUDES – Positions of Nude Art Photography". Z tej okazji prezentujemy krótkie rozważania nad fotografowaniem nagości.

W intymny świat swoich portretów wprowadza nas Tomek Jelski, znany w Plfoto.com jako jatomek.

Zapraszamy do lektury!



Odciski na fotografii

WARSZAWA Od piątku, 16 lipca, Galeria Asymetria zaprasza na kolejną podróż w czasie, tym razem do przełomu lat 60. i 70. ubiegłego wieku. Wówczas Elżbieta Tejchman-Wawrzonowska stworzyła serię męskich aktów składających się na wystawę "Imprints/Odciski".



"Imprints/Odciski" to unikalny w polskiej sztuce cykl fotografii poświęcony męskiemu ciału, powstały pod koniec lat 60. XX wieku. Seria ta była prezentowana na wystawie indywidualnej Elżbiety Tejchman w Galerii Współczesnej w 1971 roku, a także w wyborze na słynnym pokazie "Fotografowie poszukujący"; trzy zdjęcia opublikował miesięcznik „Fotografia”. Prace te, podobnie jak reszta dorobku mieszkającej za granicą fotografki, są mało znane i praktycznie nie funkcjonują w opracowaniach dotyczących polskiej historii fotografii.

Elżbieta Tejchman "sportretowała" ciało swojego partnera - artysty Wojciecha Wawrzonowskiego, zestawiając zbliżenia fragmentów ciała, z ich bezpośrednimi odciskami na materiale światłoczułym (później przefotografowanym). Analityczne, ale też zmysłowe prace Tejchman wpisują się nie tylko w medialne poszukiwania ówczesnej neoawangardowej fotografii, są również "kolejnym niezwykłym śladem rewolucji seksualnej i intymnej, która prawie nieświadomie odcisnęła się na polskiej sztuce neoawangardowej przełomu lat 60. i 70. (…)" (z tekstu Pawła Leszkowicza).



Wystawa Elżbiety Tejchman nie byłaby możliwa gdyby nie projekt FotoRejestr (www.fotorejestr.net) w ramach którego Fundacji Archeologii Fotografii udało się dotrzeć i opracować pierwszy fragment archiwum fotografki.

Elżbieta Tejchman-Wawrzonowska ur. 1934 w Warszawie. W 1952 roku zdała maturę w Liceum Fotograficznym w Warszawie i rozpoczęła pracę zawodową oraz dydaktyczną: prowadziła m.in. kółka fotograficzne w Warszawskim Towarzystwie Fotograficznym, czy weekendowe kursy organizowane przez tygodnik "Na Przełaj". Równolegle nawiązywała kontakty w środowisku artystycznym, przede wszystkim ze Zbigniewem Dłubakiem. Zaowocowały one współpracą z Grupą 55 oraz pełnieniem funkcji komisarza Międzynarodowej Wystawy Fotograficznej "Krok w nowoczesność", prezentowanej w Galerii Krzywe Koło w Warszawie (1958). W konsekwencji rozpoczęła współpracę z miesięcznikiem "Fotografia", gdzie publikowała zdjęcia, a w 1969 przez kilka miesięcy miała własną kolumnę. Zamieszczała tam zestawy swoich prac oraz krótkie teksty o charakterze dydaktycznym, pokazujące różnorodne możliwości fotografii artystycznej.

Zatrudnienie w 1965 roku w Instytucie Organizacji i Mechanizacji Budownictwa dało Elżbiecie Tejchman możliwość realizacji projektów związanych z przestrzenią miasta. W 1966 roku na zorganizowanym w Muzeum Narodowym w Warszawie pokazie prac powstałych podczas I Biennale Form Przestrzennych w Elblągu znalazło się 80 jej fotografii dokumentujących to wydarzenie. W 1969 roku została członkiem ZPAF, gdzie później pełniła funkcję sekretarza komisji artystycznej. Wzięła udział w przełomowej dla fotografii nowoczesnej wystawie "Fotografowie poszukujący", którą również szczegółowo udokumentowała. Rejestrowała prawie wszystkie ekspozycje w warszawskiej Galerii Współczesnej, gdzie także wystawiała (1973, pokaz indywidualny). W latach 70. zrealizowała wiele sekwencyjnych cykli poświęconych architekturze miejskiej, m. in. cykl 12 fotografii Ul. Zamieniecka. W 1984 roku opuściła Polskę i wyjechała do Londynu. Wyszła wówczas za mąż za wieloletniego partnera, fotografa i malarza Wojciecha Wawrzonowskiego. Tejchman nadal fotografuje, jej ostatnie cykle poświęcone są ulicom Londynu.

"Imprints/Odciski" Elżbieta Tejchman-Wawrzonowska
Galeria Asymetria
ul. Nowogrodzka 18a / 8a, Warszawa
Wernisaż: 15 lipca, godz. 19
Wystawa czynna od 16 lipca do 28 sierpnia



Chwila dla muzyki

WARSZAWA Już w najbliższy poniedziałek na ścianach Starej Galerii ZPAF zawisną portrety muzyków jazzowych. Fotografie prezentowane na wystawie składają się na cykl autorstwa Lechosława Carnellego, który może przykuje uwagę widzów na dłużej niż tytułowe trzy minuty.




WOkręg Warszawski ZPAF zaprasza do Starej Galerii na wernisaż wystawy portretów muzyków jazzowych autorstwa Lechosława Carnellego, zatytułowanej "Trzy minuty dla jazzu". Prezentowane w Zielonej Sali zdjęcia pochodzą z otwartego cyklu, w którym fotograf od kilku lat dokumentuje polskich i zagranicznych muzyków jazzowych. "Zdjęcia powstają najczęściej w trzech pierwszych minutach koncertów i pomimo tak krótkiego czasu oraz wielu utrudnień są bardziej portretami niż dokumentami. Na moich fotografiach staram się uwieczniać tych artystów, których cenię za ich zdolność wywoływania niezapomnianych wzruszeń muzycznych" - mówi autor wystawy.

Prezentowane na wystawie portrety pochodzą z lat 2006-2010. Czarno-białe fotografie wykonane są w oryginalnej, opracowanej przez fotografa technice, łączącej technologię cyfrową z klasyczną techniką ciemniową, która nadaje pracom szlachetnego charakteru tradycyjnego, czarno-białego portretu i zapewnia im archiwalną trwałość. Fotografie prezentowane na wystawie to odbitki stykowe, wykonane własnoręcznie przez autora na papierze barytowym, z zachowaniem zasad fotografii kolekcjonerskiej, tak, aby portretami muzyków mogły się cieszyć przyszłe pokolenia miłośników jazzu.

"Trzy minuty dla jazzu" Lechosław Carnelli
Stara Galeria ZPAF, Zielona Sala
Plac Zamkowy 8, Warszawa
wernisaż: 19 lipca, godzina 18.00
wystawa czynna od 19 lipca do 13 sierpnia
1



Zdjęcia emocjonalne

"Ostatnio usłyszałem, że robię proste zdjęcia skomplikowanym osobom. Ja nie wydobywam emocji, one już tam są kiedy naciskam migawkę."

Rozmowa z Tomkiem Jelskim o wyścigach konnych i urokach przeciętności.






Na blogu http://jatomek.blogspot.com/ prezentujesz m.in. swoje pierwsze zdjęcia wykonane Zenitem. Opowiedz, jak zaczęła się Twoja przygoda z fotografią.

Aparat był w mojej rodzinie od kiedy pamiętam. Fotografowało się nie tylko na imieninach cioci, czy innych tego typu uroczystościach. W moim domu rodzinnym portrety ludzi są niemal na każdej ścianie, a w bibliotece cały regał został poświęcony albumom. Zatem moja przygoda z fotografią nie ma jakiegoś wyraźnego początku, to pewnego rodzaju tradycja fotografowania.






Twoje zdjęcia, to głównie intymne portety i subtelne akty. W jaki sposób dobierasz swoich modeli? Jak udaje Ci się wydobyć z nich emocje?

Wszystkie osoby na moich zdjęciach czymś mnie urzekły. Nie ważne, czy znam kogoś kilka lat, czy widzę go po raz pierwszy na ulicy, jeżeli w twarzy dojrzę coś ciekawego, to jestem zainteresowany. Ostatnio usłyszałem, że robię proste zdjęcia skomplikowanym osobom. Ja nie wydobywam emocji, one już tam są kiedy naciskam migawkę.

Wolisz współpracę z modelkami, czy z "miejską materią"?

Przyjemniej fotografuje się "przygotowane" panie, ale to miasto daje mi więcej satysfakcji. Gdy pierwszy raz wyszedłem z aparatem na "street", to przez kilka godzin spaceru nie zrobiłem ani jednego zdjęcia. Nie dałem za wygraną, drugi, trzeci spacer, osoba towarzysząca i w końcu się udało. To całkowicie uzależnia, pojawia się nieodparta chęć posiadania ludzi i historii na zdjęciach. Uwielbiam patrzeć na twarze, na ich mimikę podczas rozmowy. Każda niedoskonałość składa się na wyjątkowość osoby, dla mnie nie ma nic ciekawszego niż właśnie "wady".



Czy potrafisz jeszcze patrzeć na świat bez myślenia o fotografii?

Nie.

Bardzo ciekawy jest Twój cykl prezentujący polskich Amiszów. Jak udało Ci do nich dotrzeć? Jak wyglądała wasza współpraca?

Dzięki. Amisze to projekt mój i mojej siostry-chrzestnej Oli Ślepowrońskiej. Dotrzeć do nich nie jest łatwo, tak w sensie geograficznym, jak i duchowym. Mieszkają w środku lasu, więc najpierw jechaliśmy pociągiem, później stopem i po kilku przygodach dotarliśmy na miejsce. Obawiałem się tego jak nas przyjmą, bo była to niezapowiedziana wizyta. Okazali się jednak bardzo przyjazną rodziną, która ciepło nas ugościła. Przed zrobieniem pierwszego zdjęcia długo rozmawialiśmy. Bardzo chciałem ich bliżej poznać. To fascynujący ludzie. Z pewnością ich jeszcze odwiedzę.

Na fotografiach utrwalasz też miejskie sytuacje, jak chociażby ta z kobietą w pociągu. Czy starasz się uchwycić takie momenty na gorąco? Czy Twój bohater, świadomy, że robisz mu zdjęcie cierpliwie pozuje?

Tak naprawdę to zależy od sytuacji. Ostatnio fotografowałem na wyścigach konnych i spotkałem się ze skrajnymi reakcjami ludzi. Niektórzy się uśmiechali, inni nie zwracali uwagi, jednak w pamięci zapisał mi się pewien starszy mężczyzna. Nie spodobało mu się to, że robię zdjęcia i zareagował dość agresywnie. Na szczęście kolega go powstrzymał, a ja korzystając z sytuacji robiłem dalej zdjęcia. Dzięki temu mam fajne zdjęcia i chyba o to chodzi.

Dziękuję za rozmowę.




reklama


Chcesz tanio i bezproblemowo zbudować własną stronę do prezentacji zdjęć ? Zapomnij o czasochłonnych i drogich projektach, weź sprawy we własne ręce! Selia.pl - własna animowana strona flash w kilka minut!







Nagi instynkt

Ludzie powiadają, że myślę zbyt dużo o kobietach. Jednak, ostatecznie, o czym ważniejszym można myśleć? (Rodin do Williama Rothensteina).




fot. Edward Weston, Nude, 1936

Berlińskiej galerii Camera Work do 28 sierpnia można oglądać zbiorową wystawę "NUDES – Positions of Nude Art Photography", na której zaprezentowanych zostało ponad czterdzieści różnych spojrzeń głównie na kobiecą nagość. Klasyka zestawiona została ze współczesnością, rzeźbiarskie w formie akty Horsta P. Horst, Frantiska Drtikola czy Rudolfa Koppitza z erotycznymi i prowokacyjnymi pracami Helmuta Newtona oraz Bettiny Rheims, a nigdy wcześniej nie pokazywane prace Blaise Reuterswarda, Nadava Kandera czy Ralpha Mecke walczą o spojrzenie widza z doskonałymi dziełami znanych artystów takich jak m.in. Richard Avedon, Diane Arbus, Annie Leibovitz, Albert Watson, Thomas Ruff, Herb Ritts czy Bruce Weber. Wszystkie one razem tworzą zbiór indywidualnych wypowiedzi autorskich, pozostających ze sobą w nieustannym dialogu na temat nagości, prowokacji, pornografii, seksualności, moralności i estetyki.



fot. P. Horst, Odalisque Nowy Jork, 1943

Nagość fascynowała fotografię od samego początku. Kiedy pojawił się dagerotyp pojawiła się też fotograficzny akt. Nic w tym dziwnego skoro akt był jednym z najpopularniejszych malarskich tematów od zarania, a dokładnie od czasów prahistorycznych (drobna rzeźba i reliefy, rysunek i malarstwo). Wzajemne wpływy tych dwóch dziedzin zaobserwować można na przykładzie pokazanych na wystawie zdjęć piktorialistów, których głównym dążeniem było przecież zbliżenie fotografii do malarstwa. "Robiąc fotografię, należy najpierw wybrać piękny motyw, a następnie odpowiedni punkt ujęcia go i wreszcie czas, gdy światła i cienie będą mogły być jak najlepiej oddane (…), należy sfotografować swój obiekt w ściśle określonej, właściwej chwili, bo inaczej, choćby zdjęcie było perfekcyjne, nie będzie nigdy miało artystycznej wartości" – tak o piktorialiźmie pisał Antoine Claudet, jeden z pionierów fotografii. Powstające głównie w atelier, w skomplikowanych i czasochłonnych technikach szlachetnych foto-obrazy tworzą swoisty kontrapunkt do nierozumianej i nieakceptowanej przez piktorialistów awangardy, reprezentowanej na wystawie przez m.in. Man Raya, Andre Kértesza czy Edwarda Westona. Ich prace, w których króluje wielokrotna ekspozycja, solaryzacja oraz ekstremalne perspektywy, to często zwykła zabawa, ale "wolna od malarskich (piktorialnych) zapożyczeń".*



fot. Russell James, Gisele, 2004

Jeśli dodamy do tego zestawu niemal abstrakcyjne, ekstremalne zbliżenia Ralpha Gibsona, zmysłowe akty Manuela Alvareza Bravo oraz poetyckie ujęcia oblanych niebieskim światłem ciał autorstwa Kenro Izu, mamy do czynienia głównie z "ugrzecznioną" perspektywą, z fotografiami wyjętymi z "notatnika Boga, jak o pracach swojego przyjaciela Clergue'a pisał Pablo Picasso. Jawne konotacje seksualne, nierzadko ocierające się o pornografię, pojawiają się dopiero w latach 60. i 70. a na wystawie reprezentują je zdjęcia choćby "mistrza kobiecego aktu" Helmuta Newtona i Roberta Mapplethorpe'a, artystów, którzy wielokrotnie oskarżani byli o niewyszukaną prowokację i świadome podsycanie erotycznego napięcia.



fot. Helmut Newton, Big Nude III, Henrietta, Paryż, 1980

"Bez obsceniczności nasze miasta byłyby bezbarwne i życie beznadziejne" - napisał Nobuyoshi Araki na okładce swojej najbardziej "roznegliżowanej" publikacji "Tokyo Lucky Hole", i choć prac tego artysty próżno szukać w Berlinie, to to jedno zdanie zdaje się świetnie charakteryzować współczesną perspektywę w ukazywaniu nagości. W dzisiejszych czasach, kiedy nagość stała się moralnie obojętna, voyeryzm powszechny, a erotyka i pornografia są dostępne za darmo w internecie kobiece, czy nawet męskie akty, nie budzą już żadnej sensacji. Na berlińskiej wystawie innowacyjne prace współczesnych artystów takich jak Thomas Ruff, Larry Sultan czy Nadav Kander, z których każdy przedstawia indywidualną refleksję na zadany sobie przez kuratorów temat, istnieją obok wyraźnie erotycznych fotografii Guido Argentini oraz Russella Jamesa. Jednak to, co jeszcze kilkadziesiąt lat temu uważane było za przejaw awangarady, czyli czymś, czego nie chciano zrozumieć, czego się bano i czemu się sprzeciwiano, dzisiaj nie jest już tematem tabu i chętnie się na ten temat rozmawia, również poprzez fotografię.



fot. Jeanloup Sieff, Petite Culotte 1981

NUDES – Positions of Nude Art Photography: Lola Alvarez Bravo, Guido Argentini, Richard Avedon, Lillian Bassman, Werner Bischof, Erwin Blumenfeld, Bill Brandt, Josef Breitenbach, Harry Callahan, Lucien Clergue, Frantisek Drtikol, Ralph Gibson, Horst P. Horst, Kenro Izu, Nadav Kander, André Kertész , Edmund Kesting, Rudolf Koppitz, Annie Leibovitz, Robert Mapplethorpe, Charlotte March, Ralph Mecke, Duane Michals, Gjon Mili, Sarah Moon, Barbara Morgan, Helmut Newton, Victor Novatzki, Wingate Paine, Paul Outerbridge, Man Ray , Blaise Reutersward, Bettina Rheims, Herb Ritts, Thomas Ruff, Jeanloup Sieff, Edward Steichen, Bert Stern, Josef Sudek, Larry Sultan, Bruce Weber, Edward Weston

CAMERA WORK, Berlin
Wystawa czynna do 28 sierpnia 2010

* Krzysztof Jurecki, Poszukiwanie sensu fotografii. Rozmowy o sztuce


Tekst: Michalina Pieczonka




Fotografuj ludzi jak profesjonalista

Wydawca: Fabryka Słów
Zobacz więcej...



Watch Docs 2010

Termin: do 30 września 2010
Organizator: Stowarzyszenie Wzajemnej Pomocy Bona Fides

Zobacz więcej...


Photoshop Elements 8. Perfekcyjna edycja zdjęć ze Scottem Kelbym

Wydawca: Helion
Zobacz więcej...



Sekrety Mistrza fotografii cyfrowej

Wydawca: Helion
Zobacz więcej...




Fotografia nocna i przy słabym świetle

Książka omawia funkcje współczesnych lustrzanek cyfrowych, skupiając się na pomocnych podczas fotografowania nocą i w słabym świetle.
Zobacz więcej...



Zapraszamy do dzielenia się swoimi opiniami na temat Newslettera. Jeżeli macie pomysły, którymi chcielibyście się podzielić z innymi, piszcie na adres admin@plfoto.com.



«powrót