|
Witamy w czternastym numerze Newslettera Plfoto.com

W czternastym numerze Newslettera Plfoto.com przedstawiamy sylwetkę Włodzimierza Puchalskiego, którego postać powinna zainteresować zwolenników fotografii przyrodniczej. Następnie z Krakowa przenosimy się do Gdańska, gdzie w Centrum Sztuki Współczesnej Łaźnia rozpocznie się Festiwal Transfotografia. Zapraszamy do lektury.
Pionier fotografii przyrodniczej
Muzeum Historii Fotografii im. Walerego Rzewuskiego w Krakowie i Muzeum Niepołomickie zapraszają na wystawę sławy fotografii przyrodniczej - czyli Włodzimierza Puchalskiego. W tym roku obchodzimy setną rocznicę urodzin Puchalskiego i 40. jego śmierci. Z tej okazji rok 2009 burmistrz miasta Niepołomice ogłosił Rokiem Włodzimierza Puchalskiego. I dlatego też możemy cieszyć się wystawą fotografii artysty.
Samego Włodzimierza Puchalskiego miłośnikom przyrody i dobrej fotografii z pewnością nie trzeba przedstawiać. Był fotografem, pionierem polskiego filmu przyrodniczego, filmowcem - operatorem, reżyserem, ale i agronomem, myśliwym, polarnikiem. Jego postać patronuje konkursowi fotograficznemu organizowanemu przez miesięcznik łowiecko-przyrodniczy "Łowiec Polski", Ogólnopolskiemu Festiwalowi Filmów Przyrodniczych i Międzynarodowemu Festiwalowi Filmów Przyrodniczych organizowanych przez Wytwórnię Filmów Oświatowych i Programów Edukacyjnych w Łodzi. Puchalski to patron szkół podstawowych, gimnazjów, drużyn harcerskich itd. Włodzimierz Puchalski był także laureatem licznych nagród za fotografie i filmy przyrodnicze. Pozostawił po sobie bogatą filmografię, publikacje książkowe i albumowe. Jego fotograficzny dorobek w postaci tysięcy zdjęć i negatywów trafił w 2001 roku do zbiorów Muzeum Niepołomickiego na Zamku Królewskim w Niepołomicach.
Na wystawie "Fotografia Włodzimierza Puchalskiego Salon Artystyczny Kair 1949" zaprezentowanych zostało sześćdziesiąt czarno-białych fotografii należących właśnie do Muzeum Niepołomickiego. Na ekspozycji zobaczyć można zarówno dzikie, jak i domowe zwierzęta i ptaki w ich naturalnym środowisku. W sposobie obrazowania zauważyć można dwie wyraźne tendencje - jedna zbliżona do reportażu, druga zaś przywodząca na myśl zdjęcia studyjne (sam autor sugeruje taką interpretację, nadając części swych prac tytuł "Portret"). Prezentowane fotografie pochodzą z zestawu stu prac pokazywanych między innymi w Paryżu i Kairze, gdzie zdobyły szczególne uznanie. Jury tamtejszego konkursu uznało wtedy, że przyznanie prof. Puchalskiemu nagrody w ramach konkursu uniemożliwiłoby nadanie jakichkolwiek nagród innym wystawcom ze względu na wyjątkowy artyzm, poziom techniczny i treść fotografii naszego rodaka. A chodzi o wystawę, która zgromadziła 26 państw, 182 autorów i ok. 2000 eksponatów. Włodzimierz Puchalski otrzymał więc w Kairze poza konkursem złoty medal.
Dla ludzi fotografujących dziś aparatami cyfrowymi, stosujących zaawansowane techniki i technologie, wychowanych na barwnych fotografiach i barwnym filmie przyrodniczym, poznanie dorobku pioniera fotografii przyrodniczej i filmu przyrodniczego w Polsce będzie zapewne źródłem cennych wrażeń. Ekspozycja daje bowiem wyjątkową możliwość obcowania z oryginalnymi fotografiami opracowanymi ręką Mistrza.
Na wystawie "Fotografia Włodzimierza Puchalskiego Salon Artystyczny Kair 1949", oprócz wyżej omówionych zdjęć, zobaczyć można portret Włodzimierza Puchalskiego wykonany w 1966 roku przez Wojciecha Plewińskiego, pochodzący ze zbiorów własnych Muzeum Historii Fotografii im. Walerego Rzewuskiego w Krakowie, sprzęt fotograficzny używany przez Włodzimierza Puchalskiego oraz archiwalia użyczone przez Muzeum Niepołomickie.
Fotografia Włodzimierza Puchalskiego Salon Artystyczny Kair 1949 Wystawa czynna: do 9.08.2009 Muzeum Historii Fotografii im. Walerego Rzewuskiego w Krakowie, ul. Józefitów 16.
Tekst: Monika Frenkiel

Transfotografia
Z ostatnim dniem lipca w Centrum Sztuki Współczesnej Łaźnia w Gdańsku rozpocznie się Festiwal Transfotografia. Festiwal rozpocznie prezentacja trzech wystaw: Dity Pepe "Autoportrety", Oiko Petersena "Downtown" i Joao Urbana "Tu i tam".
Tematem tegorocznej edycji festiwalu Transfotografia jest przełamywanie i przekraczanie barier. Trzy wystawy prezentowane w CSW Łaźnia łączy jeszcze coś innego. Mamy tu do czynienia z barwnym, wyimaginowanym, zainscenizowanym światem skonfrontowanym w szarą codziennością. Dita Pepe, Oiko Petersen i Joao Urban kreują lub uwieczniają magiczne, zainscenizowane krainy, w których portretowani przez nich bohaterowie wcielają się w odległe im fizycznie lub socjologicznie postaci aby dowiedzieć się więcej o sobie samych albo przekazać światu zewnętrznemu sygnał o swoim istnieniu.
Dita Pepe to kobieta o wielu twarzach. Pewna siebie małżonka bogatego przedsiębiorcy, prosta wiejska kobieta w chustce i kwiecistym płaszczu, siedząca z podobnie ubraną babcią w domu spokojnej starości, czy też matka licznej rodziny cygańskiej, bądź umizgująca się kolekcjonerka porcelany, albo też jedna z dwóch sportsmenek śmiale eksponujących swoje muskularne ciała w strojach kąpielowych. Może być córką, wnuczką, siostrą czy też przyjaciółką wielu kobiet. Matką wielu dzieci. Kameleonem
Pomimo obco brzmiącego nazwiska, spadku po byłym mężu Włochu, Dita Pepe jest czeskim fotografikiem; jej praca spotkała się w ostatnich latach z nieoczekiwanym oddźwiękiem i prawie całkowitą akceptacją ze strony publiczności. Artystka otrzymała wiele prestiżowych nagród, wystawiając swe prace w licznych galeriach czeskich i zagranicznych. Wraz z mężem, Petrem Hrubes, artystka wniosła do czeskiej fotografii mody nowe tchnienie. Jej wyreżyserowane portrety są cenione prawie przez wszystkich: zarówno tradycyjnych fotografików, artystów konceptualnych, jak i krytykę i szeroką publiczność.
Dita Pepe sama pisze o sobie: "Cały czas mam wrażenie, że muszę fotografować, że to może coś zmienić. Cały czas mam wrażenie, że rzeczywistość jest poza mną i że żyję we śnie i w innym ciele. Cały czas mam wrażenie, że nie jestem wystarczająco kochana, wystarczająco piękna i inteligentna i że powinnam się wstydzić siebie samej; oto jaka potrafię być 'bez kręgosłupa' gdy się boję. Strach towarzyszy mi wszędzie i ciągle. Doskonale go maskuję, wychodzi mi to dobrze (...) Fotografia jest dla mnie formą komunikacji nie tylko z samym sobą; dzięki niej rozmawiam z ludźmi, zadaję pytania, odpowiadam, reaguję, czuję rzeczy, żyję, jestem aktywna. Kieruję sytuacją w taki sposób aby móc wykreować fotografię. Głównym motywem do robienia tego jest chęć działania która się z niego bierze. Fotografia jest dla mnie formą poszukiwania". Fotografie Dity Pepe z serii Autroportrety z kobietami przedstawiają nie tylko jej poprzednie doświadczenia z zakresu wyreżyserowanej i dokumentalnej fotografii, lecz głównie jej doświadczenia i perypetie wzięte z życia, w których pełniła ona różne stanowiska i role.
Najstarsza część tego obszernego cyklu zawiera fotografie Dity Pepe z kobietami w różnym wieku, o różnych charakterach i pozycjach społecznych. Artystka opracowała w osobisty sposób temat zmiany tożsamości, który już wielorako traktowany był przez plejadę słynnych twórców, takich jak Claude Cahun, Cindy Sherman czy Yasumasa Morimura.
Na pierwszy rzut oka nie zauważamy obecności Dity Pepe na autoportretach, gdyż jej wygląd i ekspresja zmieniają się. Dzięki perukom, makijażowi i ubraniom pożyczonym od fotografowanych kobiet, artystka radykalnie zmienia się, aby upodobnić się do nich, stać się członkiem rodziny, przyjaciółką. Autentyczne otoczenie salonów i dziewczęcych pokoi umeblowanych na różne sposoby odgrywa bardzo ważną rolę w tych metamorfozach. Obecność licznych, wymownych szczegółów nadaje zdjęciom wymiar socjologiczny i wpływa na to, że fotografia Dity Pepe oscyluje między dokumentem a fikcją.
Po serii kolorowych zdjęć artystki, jej matki i bliskich, Dita Pepe zdecydowała stworzyć autoportrety z mężczyznami, które przedstawiła jako pracę dyplomową w Instytucie Fotografii Kreatywnej Uniwersytetu Sląskiego w Opawie. Po raz kolejny posłużyła się swoim doskonałym wyczuciem mimiki i sfotografowała się z różnymi mężczyznami i ich rodzinami. Początkowo chciała, aby mężczyźni sami wybrali pozycje i miejsca w których będą fotografowani, ale ponieważ zdecydowana większość chciała być fotografowana w intymnych pozycjach i we własnych sypialniach, artystka wzięła na siebie reżyserię ujęć.
W Autoportretach z mężczyznami Dita Pepe ponownie zgłębia temat zmian tożsamości, zmusza do refleksji oraz tworzy obraz socjologiczny różnych archetypów dzisiejszego społeczeństwa. Jej liczne metamorfozy fascynują po raz kolejny: pewna siebie kobieta ze szpicrutą na koniu, matka w domu z dzieckiem na ręku, kopilot w wyścigu samochodowym, olśniewająco piękna, pełna oczekiwań, panna młoda, partnerka ekstrawaganckiego artysty, tancerka sprytnie ukrywająca ciążę, matka wieśniaczka czy też nastolatka równie znudzona jak jej partner w łóżku.
Praca fotografika Joao Urbana de Curitiba stała się jednym z głównych wyznaczników południowo-brazylijskiej fotografii. Jego dzieła dążą do konieczności wyrażenia przemyśleń osobistych i są szczególnie uniwersalne.Dokument społeczny jaki uprawia Urban, zainspirowany z pewnością przez klasyków takich jak Eugene Smith, Dorothea Lange czy innych, uwypukla łagodność wizji czystej i politycznie zaangażowanej. Poza tym, artysta uważa, że fotografia i polityka łączą się przy okazji rytualnego przejścia ze świata młodzieńczego do świata dorosłych.
Urban sięga po fotografię jako po twórczy środek, za pomocą którego może uwiecznić te najbardziej wyraźne momenty codzienności tego regionu. Jego główne serie - pracownicy rolni (boias-frias), imigranci polscy i ich potomkowie, droga i ci co prowadzą stada (tropeiros), miejskie widoki - zostały zrealizowane w stanie Parana. Urban, który jest samoukiem, pragnie osiągnąć w swoich kreacjach wizję przenikliwą i całkowicie współodpowiedzialną. Opierając na odniesieniach do historii poetyckie badanie tematu, Urban zrealizował w drobiazgowy sposób jedyny w swoim rodzaju dokument na temat współczesnej fotografii brazylijskiej. Podejmując się skomponowania wzajemnych wizualnych zależności, estetycznie przewidywalnych, artysta przeszedł samego siebie ukazując wielorakie znaczenia fotografii, prowadzące do istoty przekazanej informacji.
W tym eseju fotograficznym, możliwe związki i podobieństwa odzwierciedlają pospolitą atmosferę która nie wyczerpie się podczas zwykłej identyfikacji czy też przy natychmiastowym uznaniu. Urban chce być pewien, że fotografia dalej będzie olśniewać niewinnością swojej zagadkowości. Z kolei Oik Petersen tak mówi o swoim projekcie: W cyklu Downtown Collection sfotografuję kilkanaście osób z zespołem Downa w sposób zarezerwowany dla estetyzującej fotografii mody. W pełni starając się oddać charakter modeli i modelek, podejmuję ryzyko zapytania czy parodia może nie być parodią i czy może stać się pełnoprawną, wartościową częścią naszego świata. W ten sposób chciałbym zaprosić oglądających do zmierzenia się z własnymi barierami i uprzedzeniami i w gruncie rzeczy do odpowiedzenia sobie na najprostsze pytania dotyczące ich samych.
Wernisaż: 31.07.2009, godz. 18 Festiwal trwa: od 31.07.2009 do 30.08.2009 Centrum Sztuki Współczesnej Łaźnia, ul. Jaskółcza 1, Gdańsk
Tekst: Monika Frenkiel

Festiwal Fotografii Młodych
Termin: 7 - 9 sierpnia 2009 Miejsce:Jarosław Zobacz więcej...
Konkurs fotograficzny "Z aparatem na szlaku III"
Termin nadsyłania prac mija dnia 16 października 2009 roku (decyduje data stempla pocztowego). Zobacz więcej...
Konkurs fotograficzny "Opowieści o dzieciach" Termin nadsyłania prac upływa 14 września 2009 roku. Zobacz więcej...

Zapraszamy do dzielenia się swoimi opiniami na temat Newslettera. Jeżeli macie pomysły, którymi chcielibyście się podzielić z innymi, piszcie na adres admin@plfoto.com.
|