[2008-01-27 14:40:03]
"Przede wszystkim zabierz się do niej. I nie zapomnij tego co Ci mówię: nie szczekaj za szybko dialogu. Pamiętaj, że to są Twoje własne słowa, a nie to, co ja dla Ciebie opracowałem. Nie patrz jej nigdy prosto w oczy, tylko patrz gdzieś w kąt. Nie spiesz się, jeśli zaczniesz się spieszyć, to będzie niedobrze. Bo wtedy ona zacznie myśleć, że chodzi Ci o jej ciało, a Ty przecież pragniesz, aby Wasze dusze znalazły wspólną drogę. Prawda? Bądź wolny, poruszaj się niezgrabnie, możesz nawet zbić jakąś popielniczkę, i tak dalej. Kobiety lubią mężczyzn, którzy nie zdają sobie sprawy ze swego wdzięku, i którzy są wstydliwi. Popatrz na Gary Coppera. Nie był przecież wielkim aktorem. A zobacz, ile miał prawdziwego wdzięku. John Wayne. A teraz zobacz Alain Delona. To już udawany wdzięk, to nieprawda. Ten chłopak zdaje sobie sprawę, że jest ładny, i kobiety czują to, że on to wie sam o sobie. A kobiety lubią odkrywać mężczyzn. I chodzi o to, aby ona Cię odkryła i potem w nocy będzie Ci obwieszczać prawdy, które już jako szesnastoletni onanista dawno miałeś za sobą." Nawrócony w Jaffie
[2008-01-24 21:08:42]
"The whole world recognizes the beautiful as the beautiful, yet this is only ugly; the whole world recognizes the good as the good, yet this is only the bad. Thus Something and Nothing produce each other; The difficult and the easy complement each other; The long and the short off-set each other; The high and the low incline towards each other; Note and sound harmonize with each other; Before and after follow each other. Therefore the sage keeps to the deed that consists in taking no action and practises the teaching that uses no word. The myriad creatures rise from it yet it claims no authority; It gives them life yet claims no possesion; It benefits them yet exacts no gratitude; It accomplishes its task yet lays claim to no merit. It is because it lays claim to no merit That merit never deserts it."
[2008-01-18 19:06:54]
Wolne? Nie, zajęte. - Odpowiadam. - Jestem nieprzysiadalny. Powiedziała, że już mi nie ucieknie. - Dodaję. - Będę nieczynny do odwołania.
[2008-01-06 16:00:57]
Poszukuję muzyków (basisty, gitarzysty, perkusisty, ewentualnie również saksofonisty) do projektu muzycznego, z Lublina bądź okolic. Gatunek muzyczny: Iggy Pop płyta "Avenue B", Lou Reed, z delikatnymi akcentami Davida Bowie i Petera Gabriela.
Mail: pkaczorowski@op.pl.
[2008-01-04 21:17:55]
czekam na zdjęcia, których sam nie potrafiłbym zrobić oraz street photo
[2008-01-03 19:58:43]
"Żyję sobie, jestem poetą,
diabli komu do tego.
Łażę, depczę warszawski beton,
piszę wiersze – z niczego.
W oficynie na Mokotowie
mieszkam, płacę komorne,
patrzę na chmury wieczorne:
miedź stopiona z ołowiem.
Hoduję radość zamarłą
w ciasnych szczelinach bytu,
aż przyjdzie wiosna – spazmem za gardło
ściśnie, za serce schwyta…
A wtenczas zieleń wszystka
boli najmniejszą gałązką,
głuszy szelestem listka,
rośnie w słowa bez związku.
Tak wiersz z niczego powstaje,
boli, raduje – z niczego…
Nie śpię do rana, wstaję –
diabli komu do tego.
Najstraszniej nocą z dala
słuchać rzeki szelestów:
narasta, narasta fala,
jak oknem rwie, już jest tu,
za włosy porywa, pędzi
wśród świata różności i mnóstwa,
po stromej, ostrej krawędzi:
twórczości i samobójstwa.
O świcie jestem znużony,
patrzę w okno i milczę.
Wtedy mi ciąży najmilsze,
smutne spojrzenie żony…
Parzy stopy warszawski beton,
i jest w tym wierszu coś złego…
Żyję sobie, jestem poetą,
diabli komu do tego." Władysław Broniewski
[2007-12-31 16:29:17]
Pamiętając o tym, zaczęłam przyglądać się obrazowi Gauguina na swój własny krótkowzroczny sposób: trzy szare plamy, dwie jaskrawe plamy, trzy szare punkty. Trzy, trzy, dwa. Zaciekawiona tą arytmetyczną regularnością, założyłam jednak okulary. Na ławce siedzą trzy kobiety w szarych sukniach, obok nich dwie w sukniach ciepłych, nasyconych, wręcz jaskrawych barwach. Przed ławką ułożone są trzy kamienie lub jakieś kolorowe punkty. Z prawej strony kompozycję zamyka postać dziewczyny, a właściwie pół dziewczyny przeciętej pionową ramą obrazu. W tle niewyraźne, dalekie postacie męskie, drzewa i chyba jezioro. Kobiety na ławce mają kamienne rysy, przypominają bardziej boginie niż zwykłe śmiertelne istoty. Jedynie dziewczyna (pół dziewczyny) ma wygląd kogoś rzeczywistego. Matete znaczy targ, ale nie widać na obrazie garnków, ani warzyw – po prostu niczego, czym można by handlować. Zastygłe w hieratycznych pozach kobiety też nie przypominają targujących się przekupek. O jaki targ więc tu chodzi? Co się na nim kupuje, co sprzedaje?
[2007-12-31 16:28:59]
Dlaczego dwie kobiety mają jaskrawe suknie, trzy pozostałe szare i są jakby martwe? A dziewczyna przecięta na pół? Krytyk sztuki zadowoliłby się odpowiedzią, że liczba postaci i ich zróżnicowanie podporządkowane są kompozycji, ale ja wiem, że Gauguin był malarzem symbolistą, więc ten obraz musi kryć w sobie jakiś symboliczny sens. Dwie kolorowo ubrane kobiety. Dwie… dwójka symbolizuje element kobiecy. Trójka oznacza element męski. Opozycja tych dwóch elementów na obrazie podkreślana jest jeszcze kolorem: Dwie boginki w żółto-pomarańczowych sukniach i trzy pozostałe w smutnych ciemnoszarych, pozbawiających je kobiecego wdzięku, zbliżających kolorem do niewyraźnie zaznaczonych, także szarych postaci męskich w tle. Na obrazie więc trwa jakaś gra lub walka między tym, co kobiece i męskie, może handel, bo przecież całość zatytułowana jest targ. Skoro kobiety na ławce są zagadkowymi boginiami, to może chodzi tu o targ między bogami. Ale co jest jego przedmiotem? Może Gauguin namalował rzecz, o którą trwa spór, może chociaż pół tej rzeczy… ależ oczywiście, że tak! – Pół dziewczyny. Tajemnicze boginie rozmawiają więc o dziewczynie.
[2007-12-31 16:28:46]
O czym mogą rozmawiać, będąc symbolem pierwiastka męskiego i żeńskiego, jak nie o znalezieniu dla dziewczyny odpowiedniego męża spośród postaci w głębi obrazu. Dziewczyna jest bardzo ładna i boginie kobiecości targują się z symbolicznym światem męskim (trójka) o godnego jej urody oblubieńca. Ale dlaczego widzimy tylko pół dziewczyny? Połowa, aby stać się doskonałością jedynki, domaga się uzupełnienia drugą połową. Uzupełnieniem wiecznej kobiecości jest męskość. Czyli rzeczywiście dziewczyna jest już w wieku, w którym czas znaleźć jej męża. Być może dziewczyna modli się do swych bogów i obiecuje im ofiarę z kwiatów, owoców, jeśli los ofiaruje jej wymarzonego, mężczyznę. Taki panieński targ: Wielka Bogini, daj mi męża, a ja w zamian zapalę ci najwonniejsze kadzidła i ofiaruję mój najpiękniejszy naszyjnik z pereł. Bogini Matka skuszona takim prezentem targuje się ze światem bóstw męskich o narzeczonego dla swej pięknej podopiecznej. Targ. Matete
[2007-12-15 21:11:30]
Czy ktoś się może orientuje, czy PO wprowadzi reformę wyższego szkolnictwa? Może już od tej sesji warto i trzeba się uczyć na piątki.
[2007-12-14 19:28:59]
"Ja rozpoznaję w sobie zawsze tylko małego chłopca z odległych czasów, który całymi dniami bawił się, że jest księciem. To, co uprawiam, jest rodzajem niewinnego hochsztaplerstwa, które służy mi do, że tak powiem, praktycznego wypróbowania wielkości i nawiązania poufnego kontaktu z wiedzą o niej. Jest to sposób spędzania życia, a także wznoszenia i potęgowania go..." Tomasz Mann
[2007-12-14 19:26:14]
"Artysta pokrewny jest księciu, ponieważ podobnie jak on wiedzie żywot reprezentacyjny. To co dla księcia jest etykietą, dla artysty stanowi najwyższy nakaz formy. Artysta - tak jak go rozumiem - nie jest nigdy człowiekiem, który może po prostu i bez zastrzeżeń dać się oglądać. Potrzebuje rozwagi w namiętności, idealizacji w przedstawianiu siebie samego, słowem sztuki. To jego ludzka słabość..." Tomasz Mann
[2007-12-13 07:37:16]
"Co jest fałszywe to fałszywe, co mnie się zdaje to się zdaje, a Pani nigdy nie zrozumie co to jest tango Anawa" Marek Grechuta
[2007-11-14 11:01:28]
"Och, skąd Ty bierzesz tyle siły? Z Ciebie. Mhm. Słuchaj, a może zostaniesz? A myślisz, że chce mi się teraz gdzieś iść? A może zostaniesz tak w ogóle? A nie jest dobrze tak jak jest? A może by coś tak zmienić? A może trzeba było to zrobić piętnaście lat temu? Wtedy nie miałem czasu. A teraz masz? Teraz? Teraz to jest teraz."
[2007-11-09 21:38:21]
Zastanawia mnie jedna kwestia: Lublin od wieków i od zarania związany jest z Krakowem, jest tutaj także dość duża tradycja Chasydzka, żyje i pracuje tutaj jeden z bardziej charyzmatycznych Arcybiskupów, czy w takim razie w Lublinie znajduje się Czakram? Jeśli tak, to gdzie?
[2007-11-08 11:59:42]
Czy znajdują się na plfoto zdjęcia koncertowe Leszka Możdżera bądź zespołu Łoskot? Polecam płytę Leszka Możdżera "Light between us" oraz ścieżkę dźwiękową do filmu "Tulipany".
[2007-10-27 17:24:13]
"Z małego nasienia prawdy wyprowadzaj roślinę kłamstwa, Nie naśladuj tych co kłamią, lekceważąc rzeczywistość. Niech kłamstwo logiczniejsze będzie od wydarzeń, Aby znużeni wędrówką znaleźli w nim ukojenie. Po dniu kłamstwa gromadźmy się w dobranym kole Bijąc się w uda ze śmiechu, gdy wspomni kto nasze czyny. Rozdając pochwały pod nazwą bystrość rozumowania Albo pochwały pod nazwą wielkość talentu. My ostatni, którzy z cynizmu umiemy czerpać wesele. Ostatni których przebiegłość niedaleka jest od rozpaczy. Już rodzi się pokolenie śmiertelnie poważne, Biorąc dosłownie co myśmy przyjmowali śmiechem."
[2007-10-21 07:48:34]
"wiem teraz, że głupota jest potrzebna wszelkim zamiarom" Czesław Miłosz
[2007-10-02 08:49:49]
nie wiem dlaczego, ale lubię w jaki sposób patrzą na świat osoby z Białegostoku i ze Śląska
[2007-09-28 19:31:30]
zachęcam do oglądania większości moich zdjęcie na tak zwanym pełnym ekranie
[2007-09-13 19:11:28]
„Gdy ludzkie jednostki łączą się w masy, tworząc ów lud, emanuje z nich jakiś tajemny fluid, jakby zbiorowa inteligencja: stąd właśnie płyną zagadki tłumu.” Julio Dinis
[2007-09-13 19:11:12]
„Jest coś nadprzyrodzonego w sposobie, w jaki objawiają mu się tajemnice, znane niekiedy tylko dwu osobom, i to jeszcze zainteresowanym, by nie zostały one wyjaśnione; lud nie czeka na dowody, gotów zadowolić się drobnymi poszlakami; gotów jest zając stanowisko, gdy ostrożni jeszcze się wahają, a musimy przyznać, że jeśli w niektórych wypadkach owo wyprzedzenie prowadzi do błędu, to jednak wielokrotnie jakieś tajemnicze ścieżki wiodą go ku prawdzie.” Julio Dinis
[2007-09-13 19:10:51]
„Nie myślicie, że lud zadowoli się wyliczanie bitew, znamienitych osiągnięć, dobroczynnych aktów czy obywatelskich czynów kolejnego bohatera dnia; lud pragnie obejrzeć go w kole rodzinnym, bez munduru, togi czy gronostajów, gdy ów bohater przywdziewa jedynie skromny szlafrok; bardzo chce poszperać w intymnych momentach jego życia i poznać jego upodobania; zmusza ową osobowość historyczną, by odegrała przed nim w ciągu całego dramatu życia rolę syna, brata, kochanka, męża i ojca. Tym właśnie lud się najbardziej interesuje, najbardziej też wtedy przyklaskuje; bo takich informacji mu brak – wymyśli je, a gdy nic konkretniejszego nie wpadnie w rękę, sięgnie do niewyczerpanej skarbnicy fantazji. W tym lud jest doprawdy nieprześcigniony!” Julio Dinis
[2007-09-13 19:10:37]
„Podobnie też oprócz dokładnej, opartej na faktach biografii najmniej nawet znaczącej osoby lud z reguły tworzy inną, być może mniej udokumentowaną, ale zawsze bardziej osobliwą. Argusowym okiem nicuje wewnętrzne życie całych rodzin, by ujawnić najbardziej ukryte fakty czy jakieś szczególiki z życia codziennego, w których jednak znacznie dokładniej niż w życiu powszechnie znanym przejawiają się ludzkie charaktery i słabości” Julio Dinis
[2007-09-13 19:10:23]
„Ludowi sprawia przyjemność adoptowanie tradycji upiększonej odświętnymi szatami i w ozdobach niezwykłości. Gdy jakiś surowy historyk z zasadami obedrze ową tradycję z tych szaty i ozdób, wtedy w sposób tak gorszący znieważy widzenie ludowe, jak kuszące nagie wizje znieważyły niepokalane pragnienie pustelników tebańskich.” Julio Dinis
[2007-09-13 19:10:06]
„Gdy ludzie zauważą, że jakiś kontrowersyjny fakt wypada z biegu dyskusji na skutek pewnej niewiarygodności, natychmiast gotowi są zaakceptować go jako dogmat, i to jeszcze ze ślepą wiarą.” Julio Dinis
[2007-09-02 11:44:44]
"Powiedz mi jaśniej, co to jest ta Bogurodzica?
Nie bardzo umiałem jej to wytłumaczyć. Coś kręciłem i blagowałem. Wyszedł z tego obraz Bogurodzicy bardzo dziwny i być może psychodeliczny.
-Cudowna jest ta Bogurodzica - powiedziała Nicole - Na pewno można dostać u was koszulki z Bogurodzicą?"
Stanisław Dygat
[2007-09-02 11:42:33]
"Nie wiedziełam, że na świecie istnieje coś tak cudowanego jak ta Polska, o której mówiłeś. Prawidziwy, żywy kraj psychodeliczny, a jednocześnie kraj, który ma wszystkie dane na to, by zaspokoić tęsknoty za prostymi i szlachetnymi czynami." Stanisław Dygat
[2007-09-02 11:40:01]
"Mogła to być równie dobrze kamienica w Poznaniu, Wrocławiu, Szczecinie albo na Pradze. Ale nie w Krakowie, nie w Gdańsku ani nie w Lublinie" Stanisław Dygat
[2007-08-22 18:56:52]
On powie tym, co wiernych liczą,
Że powołaniu służył swemu.
Zaśmieją się i nie dosłyszą.
Bawiąc się, zapytają: „Czemu?”
Późno zrozumie, osaczony,
Kiedy go zwarty szyk otoczy,
Że nie ma w taki dzień obrony
Bo nikt mu nie śmie spojrzeć w oczy.
I język jego z dwupłomienia
Co śmierć zadaje niewidzialną
Do ostatniego będzie tchnienia
Kąsać satyrą pożegnalną.
Spojrzy w twarzy swoich wielkich braci:
W ich słowach była prawda szczera,
Powinien wiedzieć jak się płaci
Kto z młodu zawód ten obiera.
Usłyszy, gdy go chirurg weźmie:
„My krzywdy twojej tu nie chcemy,
Pierś otworzymy bezboleśnie,
Węgiel gorący z niej wyjmiemy.
Żyć będziesz od cierpienia wolny.
Poczytność damy ci i sławę.
Niech wiersz twój, zamiast toczyć wojny,
Kształcącą ludziom da zabawę”.
Stanie się tak. I popiół szary
Zakryje strona jego pisma
Choć będą śniły się koszmary
Nikt do nich głośno się nie przyzna.
A ty nie raduj się, człowieku,
Że zgon poety grają bębny.
Z płaczem go wspomną wnuki wieku.
Bardziej niż sądzisz był potrzebny.