KaSz
O sobie
Katarzyna Ostrowska i Szymon Gidziński.
Obecnie w Sydney. Wcześniej w Sopocie, Londynie,...
Zamieszkały
woj. poza Polską, Sydney/Krakow/Sopot
- zdjęcia: 160
- ocen: 2026
- ocena: 8.52
[2008-07-06 03:51:15]
Malowanie akwarelami zawsze mnie denerwowało. Plakatówki to były dobre farby. Kasztany, plastelina, modelina to pomniejsze narzędzia. Wycinanki lepiły się w kleju i plamy linni papilarnych zostawały na nich (tak jak na pierwszych fotografiach) - bardzo denerwujące. Flamastry - niezadowalające efekty (lata 80-te). Ołówek najlepszy, czasami długopis, albo klawiatura...
[2008-07-06 03:50:55]
Program do retuszu na komputerze jest narzędziem takim samym jak ciemnia, szkiełko przydymione, kuweta z przeterminowanymi bardziej lub mniej odczynnikami, stara guma od kaleson, dziura w zębie, aparat na korbę czy szklarz Stanisław.
To trochę jak z telegramem i smsem. Czy nie należy używać zdobyczy techniki? Czy nowoczesność zabija duszę? To dlaczego używamy żarówki, a nie świeczki, lodówki, a nie piwnicy z bryłą lodu, uczymy się czytać zamiast walić mieczem i grabić? Oczywiście niektórzy zostaną przy tradycji maczając w kuwetach, odczynikach, susząc klisze i licząc sekundy naświetlania na głos.
[2008-07-06 03:50:45]
Byłem i tam. Uważam też to za dość ważny etap w moim rozwoju fotograficznym. W latach 90-tych taka bayła jedyna droga. Moim zdaniem jednak efekt jest najważniejszy i mało istotne jest czego użyto do jego osiągnięcia. Może to być nawet telefon Nokia i aplikacja Adobe PS on-line on-the-go. Cokolwiek to jest, szacunek należy się za wyrób gotowy.