we-mgle - 1+1=? (2009-11-29 11:11:41)
Paweł C. -  (2009-11-29 11:10:03)
Galibarczyk90 -  (2009-11-29 11:08:10)
Galibarczyk90 -  (2009-11-29 11:04:45)

wigor

wigor

O sobie

Jestem... znacznie wybrakowany w swoich potrzebach zaspokojonych. Umykają mi lata przez palce,...

Zamieszkały

woj. Świętokrzyskie, Kielce
  • zdjęcia: 120
  • komentarze: 1171
  • ocen: 792
  • ocena: 8.09
 

[2008-04-04 03:45:49]

nowe postanowienia noworoczne: przestaję fotografować rzeczywistość a zaczynam moją wyobraźnie; przestaję zatrzymywać chwile a zaczynam ożywiać je na małych obrazkach...

[2007-09-17 21:59:35]

zagadką niemal filozoficzną jest dla mnie czy naprawdę życie przez nas przeżywane jest ciągiem wydarzeń ze sobą związanych, czy może jednak są to luźne obrazy, a może klocki puzzle z których to my dopiero tworzymy na swój sposób jedną całość po to tylko by mieć poczucie tożsamości i ciągłości w upływającym czasie...

[2006-05-25 17:07:16]

pewnym specyficznym typom z plFoto zdaje się że im na wyższą górę wejdą i pluną nań to przez to zrazu staną się wyższymi od niej... i choć twierdzić, że gdy ktoś pluje nam w twarz to deszcz pada szanującemu się człowiekowi raczej nie wypada... to jednak zniżanie się do poziomu ich jedynie nam ubliżać może...

  • Imię nazwisko:
  • wigor
  • Miejscowość:
  • Kielce
  • Województwo:
  • Świętokrzyskie
  • Data urodzenia:
  • 1974-10-23
  • Płeć:
  • mężczyzna
  • W Plfoto od:
  • 2005-01-19 07:44:44
  • Ostatnio widziany:
  • 2009-11-28 09:26:39

O mnie

Jestem... znacznie wybrakowany w swoich potrzebach zaspokojonych. Umykają mi lata przez palce, a czas bezczelne pogania i frustruje zachodzącymi za horyzont teraźniejszości niespełnionymi ambicjami Ambicje zmutowane a nadmiar ich jak prostaty przerost utrudnia oddaniu... się. Opakowanie mej duszy - ciało - w błąd innych wprowadza, wprowadza nieład. Nieładnie wypinam się do swoich ideałów, którym sprostać nie mogę. Mogę wiarygodnie opowiedzieć o nich i... niewiarygodnie zaprzeczyć sobie... swoją niemocą dorównania mi takiemu ubzduranemu. Wiarę słabą w siebie mam, mamić się marzeniom daję, poddaję depresjom, oddaję krew honorowo, honorem ujmuję, ujmująco światem bliskich przejmuję, zbyt czarno swój byt pojmuję... Im bardziej być dobrym pragnę, tym bardziej przegrywam i w pozach embrionalnych pozostać łaknę Wiję się z bólu po podłogach, podły czuję, szczuję śmierć i prowokuję. Operuję na żywym swym organizmie. Organy rozstrojone, ego rozdwojone, myśli rozproszone, serce rozsierdzone, oczy łzami zroszone... Jak don Kichot walczę, jak Alicja po drugiej stronie lustra się czuję, jak Syzyf próbuję, jak Ikar ląduję... Lubię... lato, latorośl swą nienarodzoną jeszcze kocham już, słońce zza chmur wychodzące podczas wiosennych burz, wyłzawiać ze śmiechu, całować do bezdechu, kochać się i tuląc kobietę zasypiać, budzić w nią wtulony, zapachem ciała jej upojony, miłością przepełniony... Muzykę i lirykę, wonność bzu i magię snu, słodkości i niewiast okrągłości... Moją kicię, jej wygłupy, moje wygłupy, jej ruchy, moje ruchy... frykcyjne, kobiety atrakcyjne... Nienawidzę... uczuć nienawistnych, świadomości przemijania i zła, zamartwiania się i niemocy, rozstań i pożegnań, słabości swej, mojej nieufności i naiwności, kąśliwości zęba czasu, postępów starości na twarzach osób, które kocham, poczucia nieuniknioności śmierci ich i swojej...