FILIA SH - ....... (2009-11-24 08:34:50)
by inlux - Podgórze (2009-11-24 08:21:18)
MarcinN -  (2009-11-24 08:19:59)
foto ewag. - wieża Bismarka (2009-11-24 08:19:18)
Fotografia stanowi własność autora. Kopiowanie i rozpowszechnianie fotografii bez jego zgody jest zabronione.


Ocena zdjecia

Średnia ocena: 8.59
Licznik odsłon zdjęcia: 1780
Liczba oddanych głosów: 34

Komentarze Użytkowników

Tomas R. [2009-09-24 15:41:02]

Niezłe jest, lubię takie.

slawek123 [2009-06-04 18:20:20]

fajna psychodela

czarnavzmija [2009-05-01 10:25:20]

niezwykła i zaskakująca jest ta praca...

magdalenakarolina [2009-04-21 16:52:08]

takie o torunskim nauczycielu;)

zły_banan [2009-04-07 00:18:38]

oo to Twoje :) gratki za foto dnia - jest mocne, pzdr

GARBO [2009-04-03 10:37:08]

Łooo Bożeee ! Jakie długie komentarze ! A ja napiszę tylko :D

marzenagregier [2009-04-01 23:57:35]

!

 A_R_mator [2009-03-29 09:57:18]

orcinus > Ja jednak proponuję zapoznanie się z bardzo STARYMI technikami tonorozdzielczymi, fotomontażu, Wielokrotnego naświetlania pod powiększalnikiem. Chodzi mi o zrozumienie, że technika się zmieniła (tylko). :-)

orcinus [2009-03-28 21:55:10]

to może i ja się wypowiem - wyobrażam sobie ile pracy trzeba włożyć w wykonanie takiego obrazu, a przede wszystkim ile mieć fantazji/wyobraźni i za to plus dla Autorki, ale zgadzam się z kilkoma przedmówcami, że przydałaby się tutaj oddzielna kategoria graficzna dla tego typu prac, by nie było tylu kontrowersji i pytań w stylu "ile zdjęcia w zdjęciu". Kto ma taką moc, niech zasugeruje to adminom, może posłuchają ...

Beezqp [2009-03-28 21:42:44]

o w pyte, jeszcze nie widziałem tu takich długich komentarzy

u_poganki [2009-03-26 22:07:43]

autorko: - moje wrażenie: to jest delikatne i stulone, takie do wewnątrz, fajne. Cenię takie dyskusje, dzięki : A_R_matorze ( do nóg za całokształt) i q8 - właśnie poznaję. pozdr

 A_R_mator [2009-03-25 18:12:45]

Ad g8 > "wierzysz, że to możliwe?" > Nie wierzę, obserwuję. To o czym pisałem poprzednio nie jest kwestią jakiejkolwiek wiary, a wynikiem obserwacji. Z racji, że dyskusja netowa to przebiega "na skróty". pisząc o "odbiorze" mama na myśli szereg zjawisk które się wiążą z oglądem, czymś więcej niż powierzchnia (warstwa formalna). Szersze omawianie raczej sprowadzałoby się do pisania tutaj książki. Może jeszcze jeden ze skrajnych przykładów braku odbioru przy skupieniu się na warstwie formalnej "oczywiście, że masz przepalenia, sprawdź sobie w histogramie". Nic dodać, nic ująć. Posiadanie "wiedzy historycznej i technicznej" to pewne uproszczenie. W takim sensie, że nie ma na to określonej recepty. Ktoś przeczyta 100 książek i nic mu to nie da, kto inny jedną i będzie wiedział więcej. Zatem nie chodzi o wiedzę w szkolnym rozumieniu. Nawet stąd można ją czerpać ale myśląc. Oczywiście, że nie powinieneś wycofywać się z portalu - to bez sensu by było :-))) A ja się uczę cały czas i ciarki mnie przechodzą jak czytam "niemylne" komentarze w tym również ludzi, którzy mają bardzo dużą praktykę w fotografii oraz takich którzy wiedzę pewnie mają, ale stosują ją (przy odbiorze) tylko wg własnych gustów i upodobań ;-)

g8 [2009-03-25 16:08:38]

"Tam gdzie się widzi tylko cechy fizyczne oderwane od treści bądź formy i myśli, którą niesie fotografia nie ma mowy o odbiorze, to jest mechaniczne czytanie, bezduszne." - wierzysz, że to możliwe? sam pisałeś że to ułuda (ułudne myślenie - przypisywanie swojemu odbiorowi przyczyn, czy pobudek realistycznych). kurcze - jak ktoś pisze przysłowiowe "zła kompozycja" to jest daleki od odbioru? czy to możliwe? to że ktoś ma wrażliwośc akurat na takim (innym) poziomie, to jest pozbawiony odbioru? "paranoidalne jest na plfoto utożsamianie zdolności do krytyki z zawartością portfolia – jeden z głównych mankamentów tego typu portali. " hehe, wg niektórych to istota człowieczeństwa. jeśli chodzi o analfabetyzm, to znam z autopsji (jako nadawca: odebrano moje zdjęcia jako grafiki, w sytuacji mojego braku obeznania w programach graficznych; jako odbiorca: moje wykształcenie, a nawet zainteresowania są inne niż fotograficzne [w aspekcie technicznym]). brak mi wiedzy technicznej, czy historycznej odnośnie fotografii, a mimo to podobają mi się pewne zdjęcia - czy wg Ciebie powinienem zaprzestać (czynnego) odbioru i wycofać się z tego portalu? / tak na marginesie, Twoje porównanie do odbioru jako czytania, nasuwa mi koncepcję - spowinowaconego zresztą z fotografią - R. Barthes'a, która mówi o tym, że czytając, człowiek wyobraża sobie treść tego, co czyta (tworzy wyobrażenia, jest jednocześnie twórcą) - to tak odnośnie niżej wspominanej cienkiej granicy między odbiorem i kreacją ;)

 A_R_mator [2009-03-25 11:14:20]

Odbiór fotografii jest również jak czytanie, czytanie ze zrozumieniem. Jak najbardziej po swojemu. Ale potrzeba do tego i trochę wiedzy, i trochę wyczucia. Bez tego nie można opowiadać o przysłowiowych przepaleniach, kompozycji, ostrości, montażu itp. Tam gdzie się widzi tylko cechy fizyczne oderwane od treści bądź formy i myśli, którą niesie fotografia nie ma mowy o odbiorze, to jest mechaniczne czytanie, bezduszne. Przykładowo – są zdjęcia w których totalny brak prostej i łatwej w odbiorze kompozycji, jest ich bezsprzeczną zaletą. Zatem jeśli ktoś kto napisze „zła kompozycja” stwierdzi fakt formalny, ale nie mający wiele wspólnego z tym co nazywamy „odbiorem”. Wręcz uważam, że on „nie odbiera” a nie to że odbiera niewłaściwie. Wiedza (w tym i historyczna) jest potrzebna zarówno fotografującym jak i krytykującym, a nawet tym drugim bardziej. Jej brak dość często objawia się w postaci „analfabetyzmu” komentowania. Chyba najbardziej widocznym przykładem jest mówienie, że fotografie (jest tutaj takie konto i prace), które wyglądają graficznie (a powstały 100% w ciemni) „nie są fotografiami” bądź „to już grafika”. Podobnie rzecz ma się z fotomontażami, które może obecnie inaczej wyglądają niż te robione za dawnych czasów bo i narzędzia się zmieniły, ale nadal pozostają fotografią. Co ciekawe wiedza pozwalająca komuś na dobre fotografowanie często nie idzie w parze z wiedzą o fotografii jako takiej. Podobnie paranoidalne jest na plfoto utożsamianie zdolności do krytyki z zawartością portfolia – jeden z głównych mankamentów tego typu portali. Posługiwanie się „takim samym urządzeniem” pozwala z grubsza wydzielić spośród ludzi grupę „fotografujących” i tylko tyle. Więcej wniosków bym nie wyciągał bo owe „urządzenie” tak łączy jak i dzieli. A może raczej czynność – o to jest właściwsze „czynności”. ;-)

g8 [2009-03-24 22:11:19]

dzięki za rozpiskę, trochę mi to wyjaśniło. / myślałem, zamiast o Sontag jako inspiracji, to o zwykłych ludziach, będących inspiracjami innych ludzi. / mówisz, że powinno się odbierać zdjęcia po swojemu, a jeśli ktoś odbiera zdjęcia - wg swojego mniemania - "realistycznie", to tolerujesz to, ale "o co innego tu chodzi". więc o co tu chodzi? o to żeby odbierać zdjęcia po swojemu czy nie? chodzi o "funkcje" subiektywne, czy o "funkcje"-"schematy" (których używaniem jesteś - bądź Susan jest - zniesmaczony/a), takie jak "przepalone", czy "fotografia socjologiczna"? jeśli chodzi o funkcje subiektywne, to każdy tak postrzega. każdy postrzega po swojemu, ale żeby nazywać tą sytuację globalnym gustem.. raczej procesem, który zachodzi u każdego, a który kształtuje gust (przejawiający się u każdego inaczej)./ czy jest różnica między człowiekiem "symbolicznym" (fotografem) i człowiekiem? moim zdaniem nie. traktuję fotografów jako zwykłych ludzi, których (globalna) zbieżność polega na tym, że korzystają z tego samego urządzenia. czy wg Ciebie to zjawisko, czy też proces duchowy, wewnętrzny (który łączy wszystkich fotografów, tak jak łączy ich urządzenie z którego korzystają do ekspresji) może dotyczyć tylko fotografów? czy również zwykłych ludzi (zajmujących się czymkolwiek, np rozmową)?

 A_R_mator [2009-03-24 20:00:09]

Ale ja tutaj wbrew pozorom nie widzę sprzeczności, choć bałagan się wdał w dyskusję. S.Sontag nie kreuje, ani nie inspiruje oraz nic takiego nie sugerują jej teksty. Wszystkie jej wnioski są materiałem typowo percepcyjnym. Opisem fotografii w kontekście historycznym opartym na konkretnych twórcach, faktach wzbogaconych wzajemnymi relacjami pomiędzy znanymi historycznie fotografami. To co pisałem nie kłóci się z jej przypuszczalnym pojęciem "gustu globalnego", jak również z tym co Ty pisałeś (to tylko uogólnienie, bądź konsekwencja - tego, co się dzieje w człowieku), z tym, że w symbolicznym człowieku, czyli w ludziach, społeczeństwie powiedzmy zainteresowanym fotografią. Uogólnienie bo mowa o zjawisku. To taki sam fakt, jak to, że TOP jest wynikiem statystycznym, a nieraz słychać straszne lamenty "oj z jakiej racji to na TOP-ie". Czyli inaczej mówiąc "jaki gust mają ci ludzie" i pretensje do poszczególnych osób i autorów, i komentujących. A to jest zjawisko. Gust jest zjawiskiem obserwowalnym, takim jak prawo ciążenia. I właśnie w prawach, zjawiskach porusza się S.Sontag i jeszcze inni publicyści, którzy coś więcej mogą powiedzieć o fotografii niż to, że jest krzywa, przepalona, źle skomponowana, nie dość ostra, z szumem, ziarnem, montowana, obrabiana komputerowo, niestaranna itd itd. S.Sontag wspomina, że te kryteria odeszły do lamusa. Znaczy fotografia jest czymś więcej niż warstwą powierzchowną, maską, wręcz makijażem. W ogóle o co innego chodzi. Ale ile trzeba by wysiłku, poświęconego czasu, aby powiedzieć coś więcej o zdjęciach niż to co stwierdzić jest najłatwiej w bardzo często z istotą fotografii ma niewiele wspólnego. Czy tutaj ktoś mówi o szeroko rozumianej fotografii ale w pojęciu różnych funkcji jakie pełni? A to MZ jest bardzo istotne, nie kategorie jakie widzimy u góry ekranu. To mogą być różne funkcje i zupełnie różne fotografie. Zatem inaczej patrzę na fotografię socjologiczną, inaczej na dokumentalną, inaczej na reporterską (czasami funkcje powielają się z nazwami kategorii bądź tematami), inaczej na komercyjną (reklamową), inaczej na artystyczną ( z jej różnymi nurtami zmieniającymi się w czasie oraz TU i TERAZ). Oczywiście autor nie ma potrzeby pisać gdzie umiejscawia swoją pracę. To można zobaczyć samemu. Zatem przykładowo jeśli ktoś ma podświadomie zaszyty pod skórą realizm (który z resztą jest największym pozorem i ułudą) to powyższe zdjęcie będzie odbierał jako zestawienie rąk, wiadra i ptaków i techniki montażu. Jeśli taka jego wola to niech sobie z tym żyje. Z tym, że MZ zupełnie nie o to chodzi. Innym dosyć wyrazistym i ciekawym przykładem tutaj na plfoto są akty. Granice sztywne nie są, ale z grubsza można powiedzieć, ze mamy ich dwa rodzaje (funkcje fotografii): artystyczne i komercyjne. Zwolennicy jednych i drugich się zwalczają, a mówią o dwóch różnych rzeczach. Jedne i drugie są fotografią, nie jest powiedziane, że jedna jest mniej warta od drugiej. ___ Rozpisałem się i pewnie wyszedłem poza temat, ale może pozornie. To co mówię nie opiera się na kreowaniu poglądów (ja nie narzucam ich) tylko na opisanych zjawiskach opartych o mój odbiór (percepcję). I chyba tyle. Najlepszego dla Autorki :-)

g8 [2009-03-24 19:04:42]

w ramach sprostowania: tak właściwie to dałem sobie wmówić, że patrzę przez pryzmat kreowania zamiast postrzegania (formułując poprzednie wypowiedzi miałem na myśli postrzeganie, ale przy okazji wynikło to, że istnieje cienka granica między kreacją i percepcją). myślę, że Twoje zdanie w tej kwestii mogłoby ulec zmianie, jeśli - zamiast operować na zdjęciach (na przedmiotach), pomyślałbyś raczej o tym w kategoriach relacji międzyludzkich (np inspiracja [jako osoba] i fotograf). wiadomo, że inspirują tylko niektóre osoby, w przeciwieństwie do sytuacji, którą wziąłeś pod uwagę - że wszyscy, z którymi się człowiek tylko styka (percypuje) - mogliby być inspiracją (choć taka sytuacja, czy też takie stadium procesu, który dzieje się w człowieku - a o którym wspominałem [2009-03-23 18:29:41] - również jest możliwe).

 A_R_mator [2009-03-23 22:41:21]

A widzisz, dla mnie przepaść ;-) (są fotografie, które uznaję za bardzo dobre, ale których nie chcę robić, ani być w posiadaniu podobnych)

g8 [2009-03-23 21:53:38]

od kreacji do percepcji jeden krok (lub dreptanie w miejscu). albo odwrotnie

 A_R_mator [2009-03-23 21:34:10]

Patrzysz (chyba) przez pryzmat kreowania, a to co innego niż postrzeganie zjawisk ;-)

g8 [2009-03-23 21:14:56]

ok, a 'pozbawione szablonowości' spojrzenie jest dalekie od (postrzegania) piękna ;)? / moim zdaniem, to czy dąży się do kłamstwa, czy też - kłamie się - to mała różnica. (biorąc pod uwagę, że np. "wyzwolenie od piękna" - albo "wyzwolenie od przypisywania czemuś wartości" - jest kłamstwem [czymś dalekim od realizacji], to: dążenie do "wyzwolenia od piękna" jest dążeniem do postawy kłamliwej [która polega głównie na samooszukiwaniu się])

 A_R_mator [2009-03-23 20:32:13]

g8 [2009-03-23 20:17:49] > Nie, nie... ja trochę inaczej to rozumiem, dynamicznie ("Otwierają one możliwości ") a nie statycznie. Dla mnie jest to wyrażenie "dążenia do..." A to są diametralnie różne rzeczy. Dążyć nie oznacza osiągnąć. (Cytat był odpowiedzią na poprzedzający go wpis.) Odrzucenie techniki, tematu, piękna nie wiąże się z ich negacją, tylko raczej stanowi o innej optyce patrzenia. Nie przez pryzmat techniki, tematu, piękna. A takie właśnie patrzenie jest dominującym na plfoto i podobnych portalach. Większość ocen komentarzy sprowadza się do szablonowego pojmowania.

g8 [2009-03-23 20:17:49]

szczerze mówiąc, to nic mi to nie wyjaśniło ;). / czas (w ujęciu historycznym) ma małe znaczenie (a jeśli ma, to 1 - jest ono powierzchowne, objawowe, przejawowe, po 2. z pewnością chodzi o odleglejsze czasy niż kilkadziesiąt lat temu) / natomiast cytat, który przytoczyłeś - rozumiem, że odnosi się do rzeczywistej sytuacji (wszystkie cytaty i nie cytaty odnoszą się do rzeczywistej sytuacji), ale wygląda na to, że autorka chciała pokolorować trochę tą rzeczywistość. A R mator, czy wg Ciebie możliwe jest - przy robieniu zdjęcia - "wyzwolenie od piękna", albo "brak tematu", czy "brak techniki"? jak się mówi: natura nie lubi próżni

 A_R_mator [2009-03-23 19:43:15]

g8 [2009-03-23 19:32:11] > Uzupełnienie. Nie są mityczne, nie są fałszywe - wynikają z konkretnych obserwacji i niejako stanowią wynik analizy dokonanej przez autorkę.

 A_R_mator [2009-03-23 19:41:42]

Nie ma sensu omawianie treści bo będzie to z krzywdą dla tejże. Jednak mój cytat, niezależnie jakie wywiera wrażenia nie opiera się na mityczności, a na wnikliwej obserwacji i stanowi zakończenie akapitu w pewnym sensie proroczego (jeśli uwzględnimy kiedy treść powstała, to tym bardziej). Początek zaś akapitu to: " Przez pewien czas - powiedzmy od Stieklitza do Westona - wydawało się, że wzniesiono trwały gmach ocen fotograficznych: nienaganne oświetlenie, zręczność kompozycji, jasność tematyki, precyzja głębi ostrości, doskonałość odbitki. Ale gmach ten, zazwyczaj zwany westonowskim - złożony głównie z przepisów na dobre zdjęcie - zwalił się." ___ Esej ten jest o tyle ciekawy, że omawia również wpływ techniki na widzenie fotograficzne dosyć szeroko rozumiane. Może gdyby część bywalców plfoto znała, a raczej przeczytała go ze zrozumieniem, to była by w stanie odrzucić szablonowość podczas patrzenia na fotografie, nawet te, które są niezgodne z gustem danego odbiorcy ;-)