[2009-11-19 20:18:41]
Cytaty o mnie: 1. "... wyczuwa sie wrazliwosc. I -chyba - widze introwertyczna nature:), 2. Połączenie nowego ze starym zawsze mi się podobało. Odpowiedź na to: "to wyjaśnia Twój styl ubierania :)", 3. "Jesteś bardzo inteligentną, zgrabną, o niebanalnej urodzie kobietą...", 4. " Sylwiatko... Boze... jaka Ty jestes krolewska w tym swoim swiecie.", "Moja Ty mentalna dziewico;)", "Mysle, ze sie dymasz zbyt rzadko ;) Po prostu :D", 5. "Okruszku", "Leśny Osiołku" 6. "Lubię patrzeć na Ciebie...budzisz we mnie ciepłe, pozytywne uczucia:)" 7. " Piękno jest tak samo uniwersalna wartością, jak i rzadką... ale jak widać - ZDARZA SIE :*", 8. "Uwielbiam te Twoje rysunki. Niektóre sobie drukuję - są świetne. Masz talent!", 9. Masz dobrze w głowie poukładane. Mądre masz podejście do wielu spraw w życiu w porównaniu do większości dziewczyn, które tak nie myślą:), 10...
[2009-11-05 17:03:40]
"Amator martwi się o sprzęt, profesjonalista o pieniądze, a mistrz tylko o światło". Gal Anonim - miał jednak łeb!
[2009-11-04 18:40:27]
- Gdy zobaczysz pierwszy raz teczę, natychmiast pomyśl życzenie - powiedziała do niej, a ona jej na to odpowiedziała: - To samo robisz, gdy widzisz spadającą gwiazdę. I nagle w myślach uświadomiła sobie, że ponad 10 lat temu wymawiała zawsze jedno i to samo życzenie na widok tych zlatujacych gwiazd, tęczy i... do dzis je powtarza! DOPOKI SZUKAMY JEST FASCYNACJA, gdy już znajdziemy istnieje ryzyko- spoczęcia na laurach, niedocenienia (...), bo celem drogi nie jest koniec, ale to, co wyznacza nam jej poczatek...
[2009-10-09 01:45:42]
Trafilam na DNO. I co raz bardziej jestem tu zaskakiwana... nieco zbaczajac zas z tematu: dziekuje is74 za rozeznanie Zielonej w temacie, i D. za fotografie. Pozdrawiam.
[2009-10-01 14:16:43]
Jako totalny amator dziekuje za dotychczasowe uznanie i krytyke takze. Dziekuje za ilosc odwiedzin, za zainteresowanie. Dla kogos kto bawi sie tylko aparatem wbudowanym w tel.komorkowy to bardzo przyjemne (czegos tam w probkach zdjec) docenienie. Sle pozdrowienie, slw...
[2009-09-28 09:46:11]
Jeśli dasz głodnemu rybę, ten zje ją i znów będzie głodny. Daj mu wędkę i naucz go łowić, a już nigdy nie zazna głodu (chińskie przysłowie).
[2009-09-28 00:38:05]
Przeczytane w komentarzach do portfolia: Nick: polski darmozjad (już tu nieobecny) napisał pod zdjęciami dość znanego tu i bardzo dobrego! (moim zdaniem) fotografa: -Gdybyś był kobietą, to bym Cię kochał, pierdolony melancholiku:D I odpowiedz fotografa na to: - ... gdybym był kobietą... ;) Szkoda, że polskiego darmozjada już tu nie ma. Kochajmy takich melancholików i... takiż samych darmozjadów :)
[2009-09-27 02:04:16]
Pospolity dzien 90% populacji na całej kuli ziemskiej: pobudka, praca, po pracy praca, po przepracowanej pracy - praca nastepna, się spelnia, a potem, czasem w trakcie pracy... oddech i przelatująca z prędkością światła myśl: im wiecej masz do zrobienia, tym zrobisz mniej. Zyskasz coś, inne umknie. Staraj sie być szczęśliwym, po prostu (...) Umiesz? Ja się uczę i wiem, że nie ma samotnych, szczęśliwych wysp, choć wiele ich i koło siebie.
[2009-09-25 20:32:49]
Jakże ciepło i przyjemnie wewnątrz się robi, gdy słyszysz dobry, szczery i bardzo spontaniczny komplement od sympatycznego, przystojnego człowieka, w czasie, w którym od dawna już czujesz się brzydką i wierzysz, że nikt Cię nawet nie widzi...
[2009-09-22 19:51:47]
Duma i uprzedzenie
[2009-09-20 09:26:24]
Miast ziemniaków wolę makaron lub ryż, zamiast supermarketów - mniejsze sklepy, kameralne spotkanie niż wielki bal, od festynu wolę piknik, zamiast dyskotek - koncert, od wielości znajomości - czlowieka...
[2009-09-19 10:58:49]
Nadmiar... jestem niemalże zmęczona nadmiarem swej obecności dla samej siebie, w myśl zasady chyba, że co za dużo, to niezdrowo, że czego za wiele - to niedobrze. Czas od siebie odpocząć. Zwolnić... a pozostawioną lukę - czymś zapełnić. Moje życie nie znosi luk. Ja idę... a co przyjdzie? Jestem już zmęczona nadmiarem swej obecności...
[2009-09-18 11:42:08]
Który lepszy?
- Jestem Superman!
- A ja Batman
- Ale ja jestem Superman do kwadratu.
- A ja... a ja... mh, a ja jestem Batman na kółkach!
;)
[2009-09-17 16:38:48]
Okolo 130 lat temu zmarł Autor Zbrodni i Kary, Braci Karamazow oraz Biesy. Z takim talentem, pracowitością i wyobraźnią każdy głupi by potrafił ;)
[2009-09-17 16:34:55]
Gdyby woda była dobra, toby żaby były grube!
[2009-09-15 00:08:22]
W kolejce życia czekam na następne..., oswojone - odeszło. Zmarniał czas, wskazówki jęknęły. Tik - tak - tak - tik - tak daleko mi do tego i pytanie: za czym tęsknimy: za obiektem zwiastunów miłości, przyjaźni, czy też za tymi uczuciami? Stoję w kolejce... po nowe, następne... oswojone... tik - tak - tak - tik - tak oswojoną niech i ta przyszlość będzie... ot, zbożne życzenie
[2009-09-14 23:17:45]
Stanęłam z boku (bo tak potrafię) i się przyglądnęłam, i tak stwierdzam, że tu misz-masz, groch z kapustą, nie ma kierunku, bo wiele dróg lubię. Nie ma jednego stylu, bo podoba się też wiele. Misz - masz. Stałam z boku, a teraz wracam... do siebie:)
[2009-09-12 19:53:57]
"Na parapecie wsparta siedzi w niebieskiej sukni. Nazywa się na pewno, na pewno Marta, lub może jeszcze smutniej? Spogląda obojętnie w ulicę spowszedniają, tam gdzie skrzętnie sprzedają swoje ciało. Spoglada i zazdrości, i w dłoniach oczy chowa, że nawet takiej miłości los jej nie podarował..."
[2009-09-12 19:53:33]
"Kto chce bym go kochała nie może być nigdy ponury. Musi potrafić mnie unieść na ręku, wysoko, do góry! Kto chce bym go kochała musi umieć siedzieć na ławce, i przyglądać się bacznie robaczkom i każdej najmniejszej trawce. Musi też umieć ziewać, gdy pogrzeb przechodzi ulicą, gdy na procesji tłumy pobożne idą, i krzyczą. Musi umieć psa pogłaskać, i mnie musi umieć pieścić. Smiać się i na dnie siebie żyć słodkim snem bez treści. Nie wiedzieć nic, jak ja nie wiem i milczeć w rozkosznej ciemności, i być daleki od dobra, i równie daleki od złości. Kto chce bym go kochała... Pawlikowska-Jasnorzewska http://www.youtube.com/watch?v=9oGyXkdYgjk
[2009-09-12 01:22:03]
Zapuściłam się... brwi takie brzydko nieregularne, krzaczaste już prawie jak u starego rybaka... zapuściłam się, zaniedbałam. Zbrakło Kogoś(...) się zapuściłam tak, zaniedbałam się, się zaniedbałam (...)
[2009-09-11 00:07:23]
Charles Chaplin o swoim życiu! Warto przeczytać! Polecam...
Kiedy naprawdę zacząłem kochać samego siebie, uświadomiłem sobie,
że emocjonalny ból i cierpienie są tylko ostrzeżeniem dla mnie,
żebym nie żył wbrew własnej prawdzie.
Dziś wiem, że to się nazywa
AUTENTYCZNOŚCIĄ.
Kiedy naprawdę zacząłem kochać samego siebie, zrozumiałem,
jak żenujące jest dla innych, gdy narzucam im własne pragnienia,
wiedząc, że ani nie nadszedł odpowiedni czas,
ani tamta osoba nie jest na to gotowa,
nawet jeśli byłem nią ja sam.
Dziś wiem, że to się nazywa
SZACUNKIEM DO SAMEGO SIEBIE.
Kiedy naprawdę zacząłem kochać samego siebie,
przestałem tęsknić za innym życiem i mogłem dostrzec,
że wszystko wokół mnie stanowi zaproszenie do rozwoju.
Dziś wiem, że to się nazywa
DOJRZAŁOŚCIĄ.
Kiedy naprawdę zacząłem kochać samego siebie, zrozumiałem,
że zawsze i we wszystkich okolicznościach
jestem we właściwym momencie i we właściwym miejscu
i że wszystko, co się dzieje, jest właściwe.
Od tamtej pory mogłem być spokojny.
Dziś wiem, że to się nazywa
WEWNĘTRZNĄ PEWNOŚCIĄ.
Kiedy naprawdę zacząłem kochać samego siebie,
przestałem ograbiać się z wolnego czasu
i przestałem tworzyć kolejne wielkie plany na przyszłość.
Dziś robię tylko to, co sprawia mi radość i przyjemność,
co kocham i co sprawia, że moje serce się uśmiecha.
I robię to na swój sposób i we własnym tempie.
Dziś wiem, że to się nazywa
RZETELNOŚCIĄ.
Kiedy naprawdę zacząłem kochać samego siebie, uwolniłem się
od tego wszystkiego, co nie było dla mnie zdrowe.
od potraw, ludzi, przedmiotów, sytuacji i od wszystkiego,
co wciąż odciągało mnie ode mnie samego.
Na początku nazywałem to “zdrowym egoizmem”
Ale dziś wiem, że to
MIŁOŚĆ DO SAMEGO SIEBIE.
Kiedy naprawdę zacząłem kochać samego siebie,
przestałem chcieć zawsze mieć rację.
Dzięki temu rzadziej się myliłem.
Dziś wiem, że to się nazywa
SKROMNOŚCIĄ.
Kiedy naprawdę zacząłem kochać samego siebie,
wzbraniałem się przed życiem w przeszłości
i troską o własną przyszłość.
Teraz żyję chwilą, w której dzieje się WSZYSTKO.
Żyję więc teraz każdym dniem i nazywam to
DOSKONAŁOŚCIĄ.
Kiedy naprawdę zacząłem kochać samego siebie, uświadomiłem sobie,
że moje myślenie może uczynić ze mnie chorego nędznika.
Kiedy jednak zwróciłem się do sił mojego serca,
mój rozum zyskał ważnego wspólnika.
Ten związek nazywam dziś
MĄDROŚCIĄ SERCA.
Nie musimy już się obawiać sporów,
konfliktów i problemów z samymi sobą i z innymi,
ponieważ nawet gwiazdy wpadają na siebie, tworząc nowe światy.
Dziś wiem, że
TO JEST WŁAŚNIE ŻYCIE!
[2009-09-05 20:00:39]
Lubię, gdy delikatnie wargami muska i trąca niby niepewnie krawędzie karku, subtelnie łapiąc oburącz kiść włosów, zakładając je na bok. Lubię, gdy bezszelestnie próbuje strzepnąć opuszkami dotyku z ciała pokrytego gęsią skórką okruszki niepokoju i przeobleka je w czas spokoju i błogiego mi ukojenia. Taki mam wtedy niewysłowiony spokój siebie - nieocenionym to jest... Lubię, gdy mogę bez skrępowania, już własnie z poczuciem oswojenia wtulić się w Niego i przylgnąć do Jego ciepła, dyktowanego miarowym i w tej jednej chwili wiecznym dla mnie tętnieniem żył i biciem serca - tak przez ciało emocjonalnie i duchowo odczuwalnymi. Lubię Jego ciepło i zapach skóry, którą potrafię scałować subtelnie jak umajestaczniony szacunek, z tkliwością na granicy pomiędzy przyjaźnią, a... Lubię, gdy zagląda niebieskością swoich oczu w głebię moich źrenic. Lubię Jego zaszklone oczy i lubię, gdy delikatnie się skrada, nie chcąc nieczego płoszyć, ani przyspieszać. Lubię, gdy lezy obok i nic nie robi, gdy śpi, milczy, wystarczy, że jest. Lubię jego cichy oddech na współ z moim się na przemian uzupełniający, tak bezwiednie, bezświadomie, tak poza tym co jest, a co z poza nas przychodzi: mój wdech - Jego wydech, a mój wydech - wdech Jego. Lubię uśmiech z pochylonymi od nadmiaru radości plecami. ... to niewysłowionym jest, a dzieje się. Lubię, gdy jest, lecz... to sen. To tylko moje wyobrażenia dyktowane już tylko minionym Nim, będące jedynie lekkim zwiastunem przyszłego - może? (...) oj...daj Boże! Ja Cię proszę, klęcząc na skrwawionych tęsknotą i smutkiem dłoniach, i kolanach... i jeszcze niemym szeptem Cię błagam (...)
[2009-09-03 20:32:07]
Kiedy w końcu się... ?
[2009-08-28 13:56:16]
www.sylkoma.netgaleria.eu
[2009-08-21 19:39:41]
Bedzie dobrze, tylko dzialac trzeba, a nie jeno w łozko pierdziec, w domu siedziec, marzyc... trzeba dzialac, a nie gadac! ;)
[2009-08-03 23:32:20]
Pokochajmy to, co nieuchronnie tracimy, a stracic bedzie nam łatwiej (...) Oto tajemnica miłosci, nieograniczonej naszym poznaniem. Duchowy aspekt.
[2009-07-31 14:30:05]
Woda. Fala. Kotwica. Walizki. Czas. Nowe... oby. Dobrze! Chęci. Pragnienie. Ja. I kotwica.
[2009-07-20 20:48:18]
Na drzewie dobrych intencji wiele kwiecia, ale o dziwo mało owoców.
[2009-06-26 00:47:59]
... a teraz jem cukierki, winogrona (zielone i bordowe) i kiszone ogórki na raz... często tak miałam, się nic nie zmieniło. Mix max.
[2009-06-26 00:36:44]
Ufajdałam się sokiem z wisienki! I co teraz? ;) No, prac trzeba.
[2009-06-24 09:39:39]
"Zgodnie z zasadami aerodynamiki trzmiel nie powinien latać,
ale trzmiel o tym nie wie, więc i tak lata." Trzmiel - obraz życia.
[2009-06-14 10:11:43]
Zamknęłam się. Zacięło mnie.
[2009-06-03 15:55:06]
.... w niedziele to nie widać mnie za wiele - się nie gole - chromolę .... nie widać w ogóle do środka się tule, do siebie się tule, do wewnątrz się tule i nie widać mnie wcale na zewnątrz się nie pale do świata się nie pale - nie pale się wcale ... w niedzielę ... la la la ... chromolę ... (Autor: Innaryba)
[2009-05-31 20:00:12]
Na Dzien Dziecka Mama dała slw życzenia. Wzruszyła się do łez - jak zwykle. Miast z łez wyrosnąc, z wiekiem co raz mocniej je odczuwa i więcej w niej wzruszen. Siedzi. Za cztery dni jedzie. Tam bedzie cieplej, bo morze, i słońce, a oni już w ciepłym siedzą, może się całują? Może się kochają? Zakochani po uszy, tak pasujący do siebie, mający taką samą energię... bo ona zna 5 języków, bo imponuje, bo inspiruje, bo jest bogatsza, lepsza, świetniejsza. Nie zna. Dzis jest dzis, jutro będzie swietnie. Wyrówna się, jak zawsze. Równowaga w przyrodzie zachowana, a komentarze skasowane, bo ruszyły - jak by nie patrzec, cos ruszyły. A jesli nie... dzis jest dzis, jutro bedzie swietnie.
[2009-05-28 23:45:30]
slw to minimalistka w każdym calu
[2009-05-12 10:17:50]
"W swoje 32 urodziny czytała tekst nadeslany jej przez nieznajomego. Tekst zwie się "Zimorodek" (plfoto.com/1849256) i zdradza Autora: tak iż się jawi on jako wrażliwy "hultaj" z duszą na hulaj, acz doświadczoną nie skromnie; więc tekst zwie się "Zimorodek" , a w maju go czytała. Dnia 11 maja. Najbardziej chciała otrzymac jedne tylko zyczenia. Nie dostała tego. W zamian za to jednak hojnośc wszechświata podarowała jej full innych, lecz one nie cieszyły, bo jednych braklo. To tak jak z tą owieczką Pana - Pastuszka, co owiec wiele mial, a tej jednej szukal i tracic nie chcial za cala ta reszte, nawet jeśli jej braknięcie niewiele by zmienic mialo: a tyle co wcale! Na naszej - klasie ma teraz w profilu , na forum, na widoku zyczen moc i masę... lecz dla niej one puste takie (...) , bo często przecie słane machinalnie, bez namysłu, jak przez robociki. Z co niektórymi twórcami życzeń nawet zdania jednego od lat paru nie zamieniła realnie (tylko może wirtualnie), a i tacy życzenia posłali, gdy tymczasem jednych brakło. I ich adresatem mial byc ten nieznaczący w jej zyciu wiele, bo tyle co... palca jeno skinienie; ten który zamienił z nią wiecej niz jedno zdanie w tygodniu zeszłym, gdy stał na polu grajacym rolę tła w filmie Braveheard (Irlandia), ten który także zamieniał z nią... nie chcąc byc gładołazem wyjasnij, iż zapomina o datach - nawet tych jego, że pamięc taka to tylko kobiet przywara, ze ona to koleżanka, obca taka, byle jaka, tyle co: na pięcie się zślizgnąc i w długą z nową śmignąc, bo dziś ona lżejsza od powietrza, przeźroczysta jeszcze (...), lecz wyrówna się wszystko, współmierni z czasem, którego ona już znac nie będzie, bo moze i nawet znac nie będzie już chciała. Jednych słów zabrakło; jednej tylko skromnej rzeczy braknięcie nie zastąpi wiele, ani i wiele nie zastąpi jednego" (Z "Pamiętnika dziewczęcia z lekką stokrotką w umyśle, i ciemno-brunatnym bursztynem w sercu")
[2009-05-11 23:55:37]
picasaweb.google.com/Irvitta
[2009-05-04 09:11:45]
Blaise Pascal powiedział: "Jeżeli wierzysz, możesz zyskać wiele: zbawienie i życie pośmiertne, a gdyby Boga nawet nie było - nic nie tracisz.
Jeśli zaś nie wierzysz - wiele ryzykujesz, bowiem jeżeli Bóg istnieje - tracisz wszystko."
[2009-05-03 09:25:29]
Pewien indiański chłopiec zapytał kiedyś dziadka:
- Co sądzisz o sytuacji na świecie?
Dziadek odpowiedział:
- Czuję się tak, jakby w moim sercu toczyły walkę dwa wilki. Jeden jest pełen złości i nienawiści. Drugiego przepełnia miłość, przebaczenie i pokój.
- Który zwycięży? - chciał wiedzieć chłopiec.
- Ten, którego karmię - odrzekł na to dziadek
[2009-04-22 00:57:21]
Pozwól mi...
[2009-04-18 09:07:30]
Niespełnienie, to jakby lac wino do kieliszka, w którym są pęknięcia niewidoczne dla oka. I wino wolno się przez nie sączy, wycieka, pozostawiając w kieliszku niewyjaśnioną, pustą przestrzeń. A nawet jeśli już zostanie to wyjasnione, bo zauważy się pęknięcia, pozostaje smak niedopicia, smak niespelnienia. Co z tym uczynic? Jedyną radą jest...miłośc. Pojmowana w sposób pozarozumny, ponadludzki. Milosc jako troska o sam akt niespełnienia. Odwrócenie kieliszka, nakrycie go ciepłą dłonią, zastanowienie się nad sobą, pokochanie sprawcy naszego poczucia dysharmonii. Miłośc - jedyna potęga niespełnienia.
[2009-04-03 14:09:58]
Może pycha, lecz ocierają się tylko. Nie poznają, nie rozpoznają. Ocierają się, myśląc że wiedzą... ocierają się tylko, przechodzą, mijają, tracą, myślac że inne wygrywają. Ocierają się tylko, a i w samej tej 'bliskosci' namiastki szczęścia tak niezauważalne jak mgła ciemną nocą (subtelnosc emocji)
[2009-03-29 16:52:28]
Wchłaniasz nozdrzami zapach cytryny, wyciskasz oburącz sok, spijasz powoli, dotykasz owocu, obierasz jego skórkę, a mimo to...nie możesz poczuc. Bliskosc czasem jest dalsza, aniżeli odległośc stąd na koniec świata.
[2009-02-26 09:49:15]
Jak do tej pory (i dziś jeszcze także) w moim odczuciu wystawiam tu bardziej próby zdjęc, aniżeli zdjęcia. Jako amator czuję pomiędzy tym różnicę:) Dziękuję za uwagę. Podpisał się: Amator (-ka).
[2009-02-19 08:43:04]
Nie lubię mizernie wystawianych ocen. Dwa, czy trzy razy (cieszy, że tak mało) zdarzyło mi się dostac ocenę 1, 2...zastanawiałam się po co w ogóle dawac komukolwiek takie niskie oceny? Zdjęcia to nie praca domowa zadana na ocenę ze szkoły, wobec czego nie ma obowiązku oceniania ich. Powie ktos: dobre oceny dostawac chce, a słabych nie. Zamiast ocen 1, 2...wolę słowną krytykę - jest sensownie-wymowniejsza i więcej mi powie (może więcej nauczy?)
niż mizernie tylko
wystawione oceny.
Miast tego
, wolę oceny opisowe. Ja sama os. nie wystawiam ocen złych. Jeśli już oceniam, to wyżej, a złe wrażenia ukrywam w słownej krytyce. Widzę w tym większy sens. Zapyta ktos jeszcze: a czy wyższa ocena (sama w sobie, taka cyfrowa tylko...) też wiele Ci powie? Sądzę, iż łatwiej zrozumiec ocenę dobrą bez słownego uzasadnienia, niż ocenę mizernie wystawioną bez jej potwierdzenia...dziękuję za uwagę:)
[2009-02-17 13:20:07]
Pewien człowiek znalazł jajko orła. Zabrał je i włożył do gniazda kurzego w zagrodzie. Orzełek wylągł się ze stadem kurcząt i wyrósł wraz z nimi. Orzeł przez całe życie zachowywał się jak kury z podwórka, myśląc że jest podwórkowym kogutem. Drapał w ziemi szukając glist i robaków. Piał i gdakał. Potrafił nawet trzepotać skrzydłami i fruwać kilka metrów w powietrzu. No bo przecież, czy nie tak właśnie fruwają koguty ? Minęły lata i orzeł zestarzał się. Pewnego dnia zauważył wysoko nad sobą, na czystym niebie wspaniałego ptaka. Płynął elegancko i majestatycznie wśród prądów powietrza, ledwo poruszając potężnymi, złocistymi skrzydłami. Stary orzeł patrzył w górę oszołomiony. - Co to jest ? - zapytał kurę stojącą obok. - To jest orzeł, król ptaków - odrzekła kura. Ale nie myśl o tym Ty i ja jesteśmy inni niż on. Tak więc orzeł więcej o tym nie myślał. I umarł wierząc, że jest kogutem w zagrodzie. Anthony de Mello "Spiew ptaka"
[2009-02-17 13:19:09]
Możesz wejść do całkowicie ciemnego pokoju, pełnego zła i ciemności i zapalić małą świeczkę, a ciemność natychmiast zniknie. Ale nie da się zrobić odwrotnie. Nie da się wejść do oświetlonego pokoju wypełnionego prawdą, mądrością, prawością, zadowoleniem, harmonią i uniwersalną potęgą, nie da się wziąć żadnej ilości ciemności, by wejść z nią do tego pokoju i odnieść jakikolwiek skutek. To wspaniała lekcja dla mnie i dla wszystkich: dowiedzieć się, że jesteśmy po zwycięskiej stronie. I na końcu zwyciężymy. [Ron Sekley jest wykładowcą na Wydziale Chemii Uniwersytetu Kalifornijskiego w Berkley]