Laluna Bel -  (2009-11-21 04:42:14)
No Comment -  (2009-11-21 03:58:31)
trujnar - Podmorskie krajobrazy... (2009-11-21 03:25:41)
raphaelloo - nikt (2009-11-21 01:50:07)

plfoto.com. Konto Plus

rewik

rewik

O sobie

jestem kotem, kotem marki dachowiec...wszelkiej maści i autoramentu ofutrzałe, zapraszam na...

Zamieszkały

woj. 0,
  • zdjęcia: 78
  • komentarze: 2567
  • ocen: 1605
  • ocena: 8.80
 

[2009-11-15 01:38:38]

Cały kłopot polega na tym, że głupcy są pewni siebie, a mądrzy pełni wątpliwości. Otto Szmidt

[2009-10-08 15:58:53]

Próbowałam wczoraj pochylić się nad nijakim Ruudem.... Przyznaję, nie dałam rady... Większy kąt nachylenia groziłby upadkiem, i to na to samo dno - na którym ów Ruud leży jak długi. Brrrrrr takie przeżycie musiałoby być czymś obrzydliwym. I tak mój intelekt ma do mnie żal, za katusze na które go naraziłam - zmuszając do działania na takim poziomie... Niżej, to już tylko młot, kilof, łopata - poza ogrodem - nie posługuję się takimi narzędziami.

[2009-10-07 09:59:12]

James Nachtway - fotoreporter wojenny Piotr Ślósarski / James Nachtwey jest jednym z czołowych współczesnych fotoreporterów. Obserwował większość konfliktów zbrojnych drugiej połowy XX wieku. Dzięki charakterystycznemu stylowi i wrażliwości jego obrazy są wyjątkowym zapisem ludzkich tragedii. Urodził się w 1948 roku w Syracuse w stanie New York. Dorastał w Leominster w Massachusetts. W latach 1966-70 studiował historię sztuki i nauki polityczne w college'u w Dartmouth. Wtedy zainspirowany efektem jaki wywarły fotografie z wojny Wietnamskiej na amerykańskim społeczeństwie i polityce zagranicznej kraju postanowił zostać fotografem. Był młody, zdeterminowany, miał cel. Rzemiosła uczył się sam. Studiował prace mistrzów fotografii: Henri Cartier-Bressona, Gene Smitha, Josefa Koudelki, Dona McCullina. W wynajmowanej ciemni fotograficznej zdobywał praktyczne umiejętności obróbki materiałów. W tym czasie aby zarobić na życie imał się różnych zawodów. Pracował jako stażysta przy redagowaniu newsów telewizyjnych dla jednej ze stacji, był marynarzem floty handlowej oraz kierowcą ciężarówki. Wykonując te zawody nabył wiele umiejętności przydatnych w późniejszej pracy fotoreportera. W końcu w 1976 roku podjął pracę w wymarzonym zawodzie. Przez cztery lata fotografował dla jednej z lokalnych gazet w Nowym Meksyku. Gdy próbując sił jako wolny strzelec przybył do Nowego Jorku, miał 32 lata. Jako fotograf po raz pierwszy zetknął się z przemocą w Bostonie. Dokumentował konflikt w sprawie integracji rasowej w szkołach publicznych. Fotografując jeden z protestów zabłąkał się w boczną ulicę, gdzie został otoczony przez gang młodzieżowy. Jeden z wyrostków zaatakował go jednak poprzez rozmowę udało się Nachtweyowi ułagodzić sytuacją i bezpiecznie opuścić miejsce. Po tym incydencie nie miał dość. Wkrótce wysłano go do Irlandii Północnej, gdzie dziesięciu więźniów z IRA zagłodziło się w formie protestu. Ulice wrzały. Dla Nachtweya było to ważne doświadczenie a zarazem pewien przełom w karierze i stosunku do zawodu. Zrozumiał wartość swojej pracy i jej siłę oddziaływania. Poczuł, że ma na coś wpływ. Od tego czasu poświęcił się dokumentowaniu konfliktów, wojen i problemów społecznych na całym świecie. Miejsca, w których pracował długo by wymieniać. Był właściwie wszędzie gdzie działo się coś ważnego: od Salwadoru, przez Somalię, Bałkany po Czeczenię. Dzięki zawodowemu szczęściu był naocznym świadkiem ataku na World Trade Center 11 września 2001 roku i jednym z dwóch fotografów, którzy działali w samym centrum wydarzeń. Realizację wielu materiałów musiał finansować sam. Tak było w przypadku pracy nad tematem rumuńskich sierot czy głodu w Somalii. W obu przypadkach jego zdjęcia wywołały szersze zainteresowanie mediów tymi problemami. "Myślę, że najprostsze co mogą zrobić ludzie, po zetknięciu się w środkach przekazu z niesprawiedliwością i zbrodniami przeciwko ludzkości, jest zainteresowanie się tymi sprawami. Powinni nosić tą świadomość gdzieś w sobie i nie odwracać się od niej. Jeśli to wymaga wysiłku powinni zdobyć się na niego. Powinni poświęcić trochę czasu, pomyśleć o tym, porozmawiać z innymi ludźmi. W ten sposób tworzy się i żyje opinia publiczna. Krokiem dalej jest skontaktowanie się z odpowiednim urzędnikiem Organizacji Narodów Zjednoczonych, ambasadorem, Rzecznikiem Praw Obywatelskich. Wysłanie listu. Pokazanie im: "Wiem co się dzieje. Trzeba coś z tym zrobić. To niedopuszczalne." Myślę, że to kwestia odwagi posiadania własnej opinii i stania się częścią grupy wywierającej wpływ. Siła w demokracji składa się z wielu indywidualnych głosów występujących razem. Właśnie ich rządzący muszą słuchać. To działa. [...] W znacznym stopniu przyczyniło się to do szybszego wycofania wojsk amerykańskich z Wietnamu. Wymusiło zmianę polityki USA w ameryce łacińskiej. Zainicjowało pomoc głodującym w Etiopii, południowym Sudanie i Somalii. Olbrzymie wsparcie i zrozumienie dla interwencji w Kosowie także przyniosło ważne skutki. [...] Rezultatów na pewno nie przyniesie brak działania. To zawsze jakaś opcja, ale co dobrego ona daje? W Rwandzie od pół miliona do miliona ludzi zginęły gdy my nic nie robiliśmy. Czy ktokolwiek jest z tego powodu dumny? Nie sądzę." Jakość przekazu jest kluczowa. Zdjęcia kadruje precyzyjnie. Obraz jest czysty i atrakcyjny mimo okropieństwa jego treści. Takie zdjęcie trudniej jest zignorować i lepiej zapada w pamięć. Nie chce aby jego prace traktować przez to jak sztukę, co nieraz mu zarzucano. Uważa, że przede wszystkim powinniśmy dostrzegać treść tych fotografii. Dlatego dąży do przejrzystości ułatwiającej odebranie przekazu. Styl jego fotografii odzwierciedla podejście do ludzi i sytuacji. Pracuje spokojnie i łagodnie, traktując ludzi przed obiektywem z szacunkiem. Stara się nawiązać z nimi kontakt, tak by w pewnym stopniu aktywnie uczestniczyli w tworzeniu fotografii. Jest zawsze blisko tematu, co wywołuje u oglądającego wrażenie uczestnictwa w przedstawianym na fotografii wydarzeniu. Stosuje w tym celu obiektyw szerokokątny, który "widzi" podobnie jak oko ludzkie. Podczas pracy styka się z różnymi sytuacjami. Czasami z takimi gdzie od fotografowania pilniejsza jest bezpośrednia pomoc. Odkłada wtedy aparat i wyciąga ręką. Kilkakrotnie ryzykował własnym życiem gdy ratował je innym. Tak było na Haiti gdzie bronił człowieka przed zlinczowaniem przez tłum. W podobnej sytuacji w RPA został poturbowany, jednak uniknął poważniejszych obrażeń. Dzięki determinacji i uporowi wiele osiągnął. Był kontraktowym fotografem magazynu Time, pełnoprawnym członkiem agencji Magnum. Jest jednym z założycieli agencji VII. Jego prace wystawiane są w znanych galeriach na całym świecie. Publikuje je Time, Life, N.Y. Times, Newsweek, National Geographic, Stern, Geo i wiele innych. Został wyróżniony większością prestiżowych nagród. Wiele z nich otrzymał kilkakrotnie.

[2009-09-28 12:06:06]

Ideologię można dorobić do wszystkiego.... Ba! Można ją nawet zmieniać w trakcie - już rozpoczętego - twórczego procesu płodzenia takowej. Przyznam, że czytuję takie "dzieła" z niesmakiem.

[2009-09-27 22:49:38]

Bóstwa, od czasu do czasu, powinny się okurzać - również świątynie wietrzyć swoje.

[2009-09-20 21:05:03]

Rozróżniam Ludzi wartościowych, od tych - znających swoją wartość.

[2009-09-20 21:04:19]

Świat kreowaniem stoi - np.: M.Wiśniewski, Mandaryna, plf

[2009-09-13 22:39:29]

Jak wygląda świat, kiedy życie staje się tęsknotą? Wygląda papierowo, kruszy się w palcach, rozpada. Każdy ruch przygląda się sobie, każda myśl przygląda się sobie, każde uczucie zaczyna się i nie kończy, i w końcu sam przedmiot tęsknoty robi się papierowy i nierzeczywisty. Tylko tęsknienie jest prawdziwe, uzależnia. Być tam, gdzie się nie jest, mieć to, czego się nie posiada, dotykać kogoś, kto nie istnieje. Ten stan ma naturę falującą i sprzeczną w sobie. Jest kwintesencją życia i jest przeciwko życiu. Przenika przez skórę do mięśni i kości, które zaczynają odtąd istnieć boleśnie. Nie boleć. Istnieć boleśnie - to znaczy, że podstawą ich istnienia był ból. Toteż nie ma od takiej tęsknoty ucieczki. Trzeba by było uciec poza własne ciało, a nawet poza siebie. Upijać się? Spać całe tygodnie? Zapamiętywać się w aktywności aż do amoku? Modlić się nieustannie? J.L.Wiśniewski

[2009-09-12 21:52:11]

Tęsknota, tęsknota... Uczucie najbardziej niewypowiedziane, stan próżny wszelakiej ulgi, ucisk serca ciągły i jednostajny. S.Żeromski

[2009-09-11 13:49:07]

Charles Chaplin o swoim życiu: Kiedy naprawdę zacząłem kochać samego siebie, uświadomiłem sobie, że emocjonalny ból i cierpienie są tylko ostrzeżeniem dla mnie, żebym nie żył wbrew własnej prawdzie. Dziś wiem, że to się nazywa AUTENTYCZNOŚCIĄ. Kiedy naprawdę zacząłem kochać samego siebie, zrozumiałem, jak żenujące jest dla innych, gdy narzucam im własne pragnienia, wiedząc, że ani nie nadszedł odpowiedni czas, ani tamta osoba nie jest na to gotowa, nawet jeśli byłem nią ja sam. Dziś wiem, że to się nazywa SZACUNKIEM DO SAMEGO SIEBIE. Kiedy naprawdę zacząłem kochać samego siebie, przestałem tęsknić za innym życiem i mogłem dostrzec, że wszystko wokół mnie stanowi zaproszenie do rozwoju. Dziś wiem, że to się nazywa DOJRZAŁOŚCIĄ. Kiedy naprawdę zacząłem kochać samego siebie, zrozumiałem, że zawsze i we wszystkich okolicznościach jestem we właściwym momencie i we właściwym miejscu i że wszystko, co się dzieje, jest właściwe. Od tamtej pory mogłem być spokojny. Dziś wiem, że to się nazywa WEWNĘTRZNĄ PEWNOŚCIĄ. Kiedy naprawdę zacząłem kochać samego siebie, przestałem ograbiać się z wolnego czasu i przestałem tworzyć kolejne wielkie plany na przyszłość. Dziś robię tylko to, co sprawia mi radość i przyjemność, co kocham i co sprawia, że moje serce się uśmiecha. I robię to na swój sposób i we własnym tempie. Dziś wiem, że to się nazywa RZETELNOŚCIĄ. Kiedy naprawdę zacząłem kochać samego siebie, uwolniłem się od tego wszystkiego, co nie było dla mnie zdrowe. od potraw, ludzi, przedmiotów, sytuacji i od wszystkiego, co wciąż odciągało mnie ode mnie samego. Na początku nazywałem to “zdrowym egoizmem” Ale dziś wiem, że to MIŁOŚĆ DO SAMEGO SIEBIE. Kiedy naprawdę zacząłem kochać samego siebie, przestałem chcieć zawsze mieć rację. Dzięki temu rzadziej się myliłem. Dziś wiem, że to się nazywa SKROMNOŚCIĄ. Kiedy naprawdę zacząłem kochać samego siebie, wzbraniałem się przed życiem w przeszłości i troską o własną przyszłość. Teraz żyję chwilą, w której dzieje się WSZYSTKO. Żyję więc teraz każdym dniem i nazywam to DOSKONAŁOŚCIĄ. Kiedy naprawdę zacząłem kochać samego siebie, uświadomiłem sobie, że moje myślenie może uczynić ze mnie chorego nędznika. Kiedy jednak zwróciłem się do sił mojego serca, mój rozum zyskał ważnego wspólnika. Ten związek nazywam dziś MĄDROŚCIĄ SERCA. Nie musimy już się obawiać sporów, konfliktów i problemów z samymi sobą i z innymi, ponieważ nawet gwiazdy wpadają na siebie, tworząc nowe światy. Dziś wiem, że TO JEST WŁAŚNIE ŻYCIE!

[2009-09-09 12:06:42]

Jakoś tak dziwnie mi brzmią, co poniektórych zapewnienia, ze dla nich TOP-y, DNA tudzież insze wyróznienia plfotowe, nic, ale to absolutnie nic nie znaczą. Ach...i w ogóle tego nie rozumieją, dla nich zabawa się liczy... Nie wiem tylko, skąd znają wszystkie wyróżnione foty na pamięć.... I są pierwsi z gratulacjami pod takim "naznaczonymi" zdjęciami... Nie lubię takich... zapachów... A tak mi się akurat przypomniało, jak to starzy, baaardzo starzy Indianie - tacy, co to juz pogalopowali do krainy wiecznych łowów - mawiali, że PRACA uszlachetnia....

[2009-09-04 00:18:01]

Ta noc była wesoła i kolorowa jak festyn, Ciepłe morze odbijało różne neony i ognie, Na oświetlonych tarasach grały liczne orkiestry A pewien mały człowieczek stał w hotelowym oknie. Stał i tak sobie myślał: - Przyjechałem do tego kraju, Niczego mi tu nie braknie, pokazują mi różne cuda, I słucham tych świetnych orkiestr, a wiem, że nie dla mnie grają, I wiem, że w tej całej imprezie jest jakaś nieprawda i złuda. Bo kiedy tak tutaj stoję, a tam trwają głośne zabawy, To wtedy czuję samotność, zazdrość i własną nędzę, I myślę, że tam się dzieją jakieś miłe i ważne sprawy, Więc wkładam koszulę i krawat i i golę się i tam pędzę. A tam cóż? Ludzie tańczą, a inni piją likier, Kiwają na kelnerów, kręcą w palcach podstawki od piwa, A kiedy się dobrze przyjrzę przez swój najlepszy cwikier, To widzę, że oni myślą, że ich też tutaj ktoś kiwa... Też patrzą podejrzliwie na światła modnego kurortu, A potem się nagle zrywają, płacą i idą precz Ku nostalgicznym syrenom, pełnomorskiego portu, Bo może tam właśnie odbywa się najważniejsza rzecz? A taka rzecz nie istnieje. Są inne - małe i duże, Są takie o których się pisze, i inne, o których się wie, A jeśli nawet istnieje, to w moim dalekim biurze, W mieście gdzie niebo jest szare, a ekspedientki są złe... Tak myślał człowieczek. I jęczał od żalu i od kłopotu. I siadał, i pisał do domu niespokojny i długi list, I liczył noce, co jeszcze dzieliły go od powrotu. A za oknami hotelu szalał bajeczny twist. A.Waligórski

[2009-09-04 00:08:52]

W obskurnym barze, najpodlejszym ze wszystkich barów Czerwony Dżoel oszukańczo rozbił bank, Orkiestrze rzucił hojną ręką sto dolarów, Niech mu orkiestra gra wiązankę starych tang. Już drży w powietrzu motyw znany i zużyty, Co na głos pana wraca jak wierny pies, A z nim wracają wyświechtane rekwizyty, A Dżoel słucha i ma oczy pełne łez - O dalekiej dziewczynie (to było, Dżoel w Casablance) O miłości i winie (pamiętasz, wino miałeś w szklance) O walczących fregatach, Grzmiących salwą wszystkich burt, O tajfunach i passatach, O nieważnych dziś już datach Które zabrał morski nurt. W obskurnym barze, najpodlejszym chyba w świecie Czerwony Dżoel nagle z miejsca podniósł się, Chciał coś powiedzieć, lecz się zachwiał na parkiecie, Chciał kogoś wołać, ale tylko szepnął: - Nie.... W orkiestrze trąbka zadławiła się falsetem Ku leżącemu chciała podejść morska brać, Lecz Maur potężny, królujący za bufetem Zatrzymał wszystkich i rozkazał dalej grać O dalekiej dziewczynie Która umarła w Casablance, O miłości i winie W stłuczonej przed pół wiekiem szklance O walczących fregatach Grzmiących salwą wszystkich burt, O tajfunach i passatach, O nieważnych dziś już datach Które zabrał morski nurt. A.Waligórski

[2009-08-31 13:18:03]

" Ktoś wywołał, ktoś zamieszał, kilku innych się oburzyło i tak powstał temat chamstwa toczącego, obecną tu, wirtualną przestrzeń. Dziennikarze skarżą się jak małe dzieci: skąd, u licha, owo zeszmacenie i podłość? Dokąd zmierza nasza umiłowana (i umęczona) ojczyzna, gdy jej wyrodne dzieci plują i klną, miast dobrym słowem braci swych wspierać? Oto jest pytanie! Pozwólcie zatem, iż ja stanowisko w tej sprawie zajmę, jako żywotnie zainteresowany sprawami mego kraju. Gdzie nie spojrzeć, z pomiędzy drukarską literą zadrukowanych stron wyziera przerażenie, któremu nie sposób odmówić pewnej dozy słuszności. Budowy wirtualnego chamowa nie pochwalamy i nic z nim wspólnego mieć nie chcemy. To jasne. A jednak coś mnie w bucie uwiera, gdy święte oburzenie pręży muskuły na redaktorskich stołkach. Chamstwo w końcu wiele ma imion i na każdą literę alfabetu. Prostak codzienny, sklepowo-uliczny, nie straszny nam (oburzonym) na dłuższą metę. Zbrukane poczucie dobrego smaku oczyścimy naprędce pierwszym lepszym Balzakiem lub choćby doniosłym inteligenckim milczeniem. Cham w urzędzie trudniejszy bywa do przełknięcia. Tak się składa, że najczęściej dzierży w swym podłym łapsku jakiś ochłap władzy i wymachuje nim w majestacie prawa. Zmuszeni paroma stemplami, wchodzimy w komnaty jego barbarzyńskie, cmokając z zachwytem nad pożałowania godną pieczarą. Cóż innego zrobić? Chyba tylko wyrzec się wszelkiej władzy i prowadzić żywot eremity. W każdym razie, prymitywizm w laurach stanowiska nie wyrządzi nam większej krzywdy, gdy z fałszywym uśmiechem przyjmiemy go dla załatwienia sprawy. Jest coś gorszego i bardziej zdradliwego. Jeśli władza sprzęgnięta z chamstwem tylko karki potrafi nam ugiąć, to autorytet mu udzielony ma zdolność łamania kręgosłupów. Wątpliwym byłoby twierdzenie, że chamstwo w państwie szerzy się samorodnie i jako twór wobec społeczeństwa obcy, zrodzony gdzieś na ludzkości manowcach, wdziera się w polskie łono i przeżera jego mięsowatość. Coś mu wyraźnie pomaga i nie mam na myśli jedynie technologii. To autorytet czyni potwora mniej obrzydliwym, oswaja go na potrzeby wymytego i wykształconego obywatela. Dzięki temu, ubranego w schludny garnitur i kompletny zestaw manier, przedstawia nam przyjaciółka uroczego Pana Chama. Kiedy zaczynamy rozmowę, okazuje się, że czytamy te same gazety, interesujemy się kulturą, odwiedzamy podobne miejsca i jesteśmy w równym stopniu ciekawi świata, ot choćby tego prowincjonalnego, w zasięgu miejskiego autobusu. Jak to się dzieje, że świat nie-chamów ze schamionym się brata i społem biesiaduje? Jak już wspomniałem, Pan Cham na chama nie wygląda. Nie posiada bodaj jednego atrybutu prostaka, w przeciwnym razie nie spotkano by go na wytwornym salonie. Chamstwo pospolite płynie ściekiem marginesu, podczas gdy Pan Cham, z inteligentem na równi, trotuarem się przechadza. Pytanie pozostaje: kto goni kogo w tym odwiecznym wyścigu – cham pana, czy pan chama? Kto w kim się rodzi, kto, by tak rzec, dla kogo? Jeśli na pierwszy rzut oka chama nie poznajesz to dlatego, iż on pozwolił ci uwierzyć w swoją niechamowatość, w swój, z chamstwem, brak powinowactwa. Tymczasem nieświadomość chama, z czasem, przynieść może jeden tylko skutek: haniebną w swym braterstwie z chamstwem komitywę. Autorytet jest tym, co czyni chama bliższym, swojskim, równym. Jego zachowanie usprawiedliwionym będzie o tyle, o ile edykt akceptacji ponad jego głową zostanie ogłoszony. Z góry wszystko płynie na dół, prawa się nie zmieniają. W dzisiejszym świecie cham występuje wszędzie: w mundurze, w sutannie, we fraku; w szkole, na katedrze, w redakcji, na scenie. Szkoda wyliczać, cała kultura na naszych oczach chamieje. Lecz jeśli cham jest chamem i nim pozostaje, znaczy to, że instytucje które swą obecnością naznaczył, nie zdołały w nim chamstwa dostrzec, wywlec, ośmieszyć i zgładzić. Dziennikarska brać ma swój w tym udział, choć może nieskora jest to przyznać. Grzech ciężki naszej prasy nie bierze się z publikowanych kłamstw, pyskówek i manipulacji; ma raczej swe źródło w kardynalnej zmianie funkcji słowa pisanego: od kształcenia przez myślenie, do rozrywki przez podniecenie. Reguły rynku są w tej kwestii nikłym usprawiedliwieniem. Rozsądne wydaje się oczekiwanie, by dziennikarskie środowisko wpierw usunęło belkę z własnego oka. Zasłonięte, nie spełni pokładanych w nim nadziei. Próżno szukać ewangelicznych mądrości w postępowaniu żurnalistów; w zamian otrzymujemy, pełne zgryzot, narzekania oraz poszukiwania kozła na ofiarę, która niechybnie złożona zostać musi. To mnie (i podejrzewam, innych) nie dziwi. Głupota jest nagminna, a lenistwo do bardziej powszechnych należy. Łatwiej szusować po powierzchni, niż schodzić do pieczar problemu. Zadziwia mnie co innego, a mianowicie to ludzkie unisono, które rozlega się w umysłach wielu tak wyraźnie, że każdy na nie głuchy, uznany bywa za szaleńca. Sam siebie nieszczęśnik pyta, czy zdrów jeszcze na umyśle, wobec tak zgodnego chóru krajanów… Pewien aktor (Linda) zaprzestał wykonywania zawodu, bodaj na rok, z powodu wrogich komentarzy w internecie na temat jego skromnej osoby. Ekstremum? Bynajmniej. Newsweek donosi, iż “gwiazda siatkówki odchodzi z kadry po kampanii oszczerstw w internecie”. Okładka krzyczy twarzą ‘zlinczowanej’, a w środku całkiem pokaźny artykulik o tym strasznym procederze, uprawianym w przestrzeni, której fizycznie nie ma. Czytamy o przypadkach ‘linczowania w sieci’, dostając częstokroć literalne jego zapisy, jaśniejące elokwencją w doborze inwektyw. Światła dziennikarka nie waha się udzielić im prasowych łamów, po czym pisze: “Nigdy nie wiadomo, który z obrzydliwych epitetów ugodzi tak mocno, że przylepi się do człowieka i zacznie pęcznieć w nieświadomości jak ropiejąca rana. Na każdego można znaleźć haka, każdego jakieś na pozór niewinne słowo może zwalić z nóg. (…) Za takie słowa [obelgi pod adresem zmarłego ojca] internauta powinien dostać w mordę, powinien przewrócić się na bruk ze złamanym nosem i gorzko pożałować tego, co napisał. (…) ['linczowani' dziennikarze] zgodnie twierdzą, że takie wpisy nie robią na nich wrażenia, przyzwyczaili się, dają radę. Ale wybaczcie, koledzy, nie wierzę wam. Bo nawet my, wasi przyjaciele, kiedy je czytamy, na moment wstrzymujemy oddech.” Karmieni od wieków ludzkim szaleństwem, w pierwszym odruchu gotowi jesteśmy uznać tak wyłuszczone racje. Linczowani-linczujący, niewinni-winni, bezbronni-atakujący, etc. Wszystko poczyna się zmieniać, gdy zaangażujemy rozum i ducha w naturalnym dla człowieka stopniu, znaczy się w ‘większym’. Rozum domaga się rzeczywistości, a duch – prawdy. Ten pierwszy mógłby wskazać, iż internetowe komentarze podobne są obelżywościom wypisywanym na budynkach. Skłonnym przypuszczać, iż mało jest niewiast wrażliwych na nieprawdę o ich profesji, rozpowszechnianą na blokowych klatkach i murach. Możemy porzucić wszelkie analogie i wprost dotknąć rzeczywistości: wszystkie komentarze, strony i portale to jedynki i zera ustawione w odpowiedniej kolejności, zajmujące trochę pamięci, fizycznie w postaci ułamka dysku twardego. Wszystko można skasować paroma kliknięciami albo wyjąć wtyczkę. By pogodzić te proste fakty z monumentalizmem reakcji, które one wywołują, trzeba odwołać się do ducha. Każdy ‘zlinczowany’ dba jedynie o wycinek globalnej sieci. Zwykle ten, który zawiera zaimki ‘mój, moja’, lub ten, który ma renomę i wykazuje duże liczby w statystykach. Tam się ważą losy straceńców. Zaimki najprędzej wskazują drogę do celu – problemem staje się moje dobre imię, moja strona, mój artykuł, moja godność, moje samopoczucie. Kilka obelg, lecz one potrafią zaatakować wszystko to razem wzięte! Jaka jest zatem kondycja ducha, którego byt tak kruchy się zdaje? Dlaczego epitet przyprawia o “ropiejącą ranę”, dlaczego “zwala z nóg”? Nikt się nie skłania do odpowiedzi na te pytania, bo na horyzoncie majaczy potężniejsze od nich, w prostocie swej boleśniejsze: kim ja jestem? W duchu wszyscy dobrze znamy odpowiedź i na to, a co ciekawe, każdy ma swoją – własną. Nie chcemy wszakże doświadczać pytania, z którym wielokroć patrzyliśmy na gruzowiska odpowiedzi. Duch domaga się prawdy. Według niego zapytajmy wszystkich ‘linczowanych’ – czym wasz wróg was godzi, jakim mieczem walczy? Zabiera wam godność? Honor? Ludzkie uznanie? Przynosi tym hańbę i pognębienie? Zapewne tu leży jego władza i powód waszego poddaństwa. Bo nauczono was, że musicie być w ludzkim świecie lubiani i szanowani, a wasze imię musi znaczyć wiele. Dla was powstały ‘honor’, ‘godność’ i ‘dobre imię’. Nie znajdujecie życia poza innymi, poza ludzkim konceptem wcielonym w życie, wasze życie. Ten obłęd stworzony dla was i przez was, będzie trwał na wieki albo pryśnie w jednym odblasku świadomości. Ta władza leży u waszych stóp. Nikt nigdy nie ‘zlinczował’ nikogo. Daliście się ‘zlinczować’. Podano wam narkotyk, by kontrolować was za pstryknięciem palca. Czyż efekty nie są zadowalające? Każda akcja spowoduje waszą reakcję, a zgorzknienie, łzy i ból zabierzecie do grobu. Czego się spodziewaliście, tańcząc jak małpy w cyrkowym układzie? Dlaczego nie potraficie zrozumieć, że wasze wołania o pomoc i litość, posiewem nowej agresji się stają? I tak odwieczne koło się zamyka, w którym gnębieni, gnębiącymi się stają. Wake up!" bebrez

[2009-08-30 11:05:06]

komentarz: "słaby kadr" / odpowiedż: "przecież to reprterka" / wniosek: Nie ma złych kardów w reporterce...

[2009-08-27 21:22:31]

"Zobacz okruch spadającej gwiazdy, co wypadła Bogu z kieszeni" Zbigniew Smoczek. Rozmarzyłeś nam się Panie Boże... Z głową w chmurach... nogi wyciągnąłeś sobie wysoko... i nawet nie widzisz, że skarby wysypują Ci się z kieszeni... A maluczcy na Ziemi... patrzą... oniemieli w zachwycie...

[2009-08-26 14:17:10]

b.proszę o wyjaśnienie, co oznacza "." w komentarzach... Mnie się to Kojarzy z szybami okiennymi, które dawno myte nie były... To chyba robota much...

[2009-08-25 11:21:50]

hmmm role jakby się odwróciły....

[2009-08-24 22:01:40]

wziąć mogliby lożę na lonże: "[2009-08-24 19:07:38] generalnie, mogli by się wziąźć za przegrabienie zdjęć na plfoto.... "

[2009-08-24 11:58:45]

Jest Taki Chłopak na plkoto/ Mówię Wam, To Szczere Złoto/ Przytuli, pocieszy, rozbawi do łez/ A inicjały Jego: PS :)))

[2009-08-23 21:36:28]

"Piszę ten wiersz na klawiaturze serca. Jestem tylko ubogim krewnym, tych, co pisali przede mną..." Zbigniew Smoczek …. Puk puk… puk puk… czaaaas… puk puk… puk puk… czas... Czas upływający, umykający czas… Czas wystukujący na klawiaturze serca rytm życia… Czas odmierzający jego uderzeniami nasze przebudzenia i usypiania, nasze sny i jawę… troski, radości, łzy i uśmiechy… Czas, który w pierwszej chwili naszego życia, nastawia jego budzik… cyk cyk cyk cyk… z każdą chwilą odejmuje nam przyszłych doświadczeń… z każdą chwilą jest nas coraz mniej…. Rytm rytm rytm… czas uparcie uderza w klawisze… Głosów, szeptów… mniej mniej mniej… Gdzieś w kąciku serca, zwinięte w kłębuszek, śpią tęsknoty… pragnienia… wplatane innym dźwiękiem w ten stukot… Niech ktoś dotknie… przebudzi… pozwól - pianisto życia - przemienić je w motyle… Oby ciągle nam towarzyszyły… niech nam ich nie ubywa, niech czas nam ich nie odbiera… Niech nie więdną, nie odchodzą...Czasie nasz, nie maluj nam zieleni na żółto… nie zmieniaj jej nam w jesień… Dzyń dzyń dzyń… dzyń dzyń dzyń....... Dzięki P. za ten piękny obraz... e.

[2009-08-23 21:21:15]

Czy widzieliście, jak dotykane opuszkami słońca zachodu… poruszane falą trzciny… zmieniają się w dziesiątki maleńkich tęcz… Zobaczcie…

[2009-08-22 21:02:58]

.... dla mnie wszystkie te techniki są czarną magią. Nic z tego nie kapuję i kapować nie chcę. Mnie sprawia radość robienie fotek, nie ich przerabianie. Znajduję przyjemność w łazikowaniu, patrzeniu, podziwianiu - takich maleńkich, maleńkich, ulotnych chwil. Takich moich zachwyceń... tycich, tycich... I to, że mogę te moje oczarowania zatrzymać... Utrwalić, coś, co zaledwie mgnieniem, co jedynie maleńkim okruchem, pyłem w całym kosmosie piękna... I mieć to, móc wrócić do tej rosy, łąki, lasu, kwiatu, wschodu i zachodu słońca, którego już nie ma... Wrócić i przypomnieć sobie to uczucie... uczucie oszołomienia urodą.... Takie świeże - za każdym razem.... Nie - kłamane, nie - wymuszane, nie - udawane, prawdziwe... To daje mi coś - na kształt - mikro eksplozji szczęścia... rozjaśnia... To, że widzę, odbieram, że nasze światy się przenikają, przeplatają, tworząc jakiś anielski warkocz porozumienia, "łączności"... na innym niż ziemski poziomie... Moje to... ze światłem... wierszem gadanie... Tym jest dla mnie szkiełko aparatu... Ale podziwiam ludzi, którzy potrafią upiększać świat... Tyle tylko, że mnie ślęczenie przy kompie , nie daje niestety tego wszystkiego, o czym mówiłam ... Raczej znużenie, zmęczenie... Tak myślę, bo w końcu znamy się na tyle, na ile się sprawdziliśmy, a ja, jak już wspomniałam, w tym się nie szukałam... Uśmiech dla Ciebie P. ewa

[2009-08-16 22:43:32]

Szczęśliwym jesteś człowiekiem… jeśli śnisz na jawie…. :))) i to tak barwnie, tak wonnie, jasno tak… :)))

[2009-08-16 22:15:19]

"Są ze sobą: z miłości/ z nienawiści/ dlatego że są niepewni/ dlatego że są zbyt pewni/ przez grzeczność/ przez dziesięć lat/ przez trzy tygodnie/ ze strachu/ z wygody/ z poczucia obowiązku/ z braku poczucia obowiązku/ Zapominają tylko o sobie/ bez przyczyny" E. Zechenter-Spławińska

[2009-08-16 10:16:50]

...nie boli, jeśli się nie tęskni...jest stanem ducha, który zabiera do wewnątrz, rysuje nasze kontury, po czym wypełnia je kolorami... Tęsknota te barwy przyprawia szarością, bledną w jednych miejscach, w innych w czerń przechodzą... Zarys się rozmywa, traci swój kształt...

[2009-08-14 11:13:44]

http://www.youtube.com/watch?v=U-YLZB7jeIQ&feature=related

[2009-08-13 07:52:08]

http://www.youtube.com/watch?v=nakaE1bANZU

[2009-08-13 01:25:14]

jakie to szczęście, ze misjonarze są wśród nas... Inaczej to stadko owieczek błądziłoby ślepe i głuche po manowcach wiedzy.. w niewiedzy

[2009-08-13 01:24:35]

że tak sobie parafrazuję słowa pewnej pięknej piosenki H.Kunickej: o gwiazdo s k r o m n o ś c i nie zagiń we mgle, o gwiazdo skromności słyszysz wołam cię... I dotknij niektórych blaskiem twym...

[2009-08-10 22:16:43]

błyskawica rozświetla mroki... fascynując nas - jednocześnie trwoży...

[2009-08-10 22:12:58]

a kanonady nie milkną...

[2009-08-09 10:07:31]

Windows dressing

[2009-08-08 21:56:33]

http://ada2008.wrzuta.pl/audio/8O2kBxawmAR/01._song_o_ciszy

[2009-08-08 13:27:37]

List do.... : .... jesteś Dobrą Wróżką – Ty , nie ja. Ja cóż…. Taki sobie zwykły, baaardzo zwykły szaraczek, który jeśli… już cokolwiek robi - jest to - co najwyżej, ledwie poprawne( o ile jest )… Myśli moje, słowa - też ubogimi są… Wielką była jedynie moja tęsknota…. I to akurat potrafię zrozumieć….Teraz pozostał jeno smutek i żal…. Tak masz rację, jeśli rozumiemy się bez słów, to słowa zaszkodzić nam nie mogą… Są wtedy szatą - w którą możemy ubrać uczucia, emocje, potrzeby, wdzięczność, sympatię… - wszystko to, co widzimy w czyichś oczach, co czujemy kiedy myślimy o kimś… Są pięknym instrumentem - jeśli ich muzyka ma swoje źródło w tych jasnych, czystych zakamarkach naszej duszy… Kiedy zaczyna im przygrywać ciemna strona złości, nienawiści, zazdrości, Z A D U F A N I A, podłości… Stają się narzędziem kata… I nie rozumiem, dlaczego niektórzy zaczynają od gilotyny….szyderstwa, upokorzenia, dezawuowania … I po co, po co trawią tyle czasu na ciągłe ostrzenie jej noża… Jest po drodze, tyle stanów pośrednich… tyle nut i tonów… Można grać nie raniąc, nie stawiając zasieków… można…. Można ?... Ściskam Cię I. ewa

[2009-08-05 23:38:49]

z obserwatorium na uboczu plkoto: przyjaciół należy odświeżać... starzy śniedzieją... nowi są zawsze z połyskiem... hmmm chyba tak zdobywa się duże ich grono....

[2009-08-04 21:02:25]

żródło dwóch poniższych tekstów: http://www.pinezka.pl/opowiadania/2938-znikando / http://www.pinezka.pl/felietony/3583-gdzie-mozna-znalezc-wczorajszy-dzien

[2009-07-29 22:01:32]

Letni poranek. Słońce wychyla się zza chmur. Leżę na łóżku i patrzę w okno. Na wysokości parapetu widać zieloną miotełkę lipy, która rośnie przed blokiem. Wodzę wzrokiem za miarowo kołyszącymi się na wietrze gałązkami. "Trzeba wstać – myślę – zacząć kolejny dzień". No, może i trzeba, ale po co? Zamykam oczy i w zakamarkach mózgu szukam "powodu", który gdzieś mi się zagubił. Powodu, żeby wstać, wykonać rutynowe poranne czynności, zaplanować rzeczy do zrobienia, zwyczajnie zmierzyć się z życiem. Przeszukuję zwoje mózgowe – tu są obowiązki, tu codzienne troski, z tej strony parę myśli związanych z radością, z tyłu siedzą różne lęki i strachy. A gdzie są motywacje? Nie ma? Niemożliwe, zawsze było ich pełno, a teraz nie ma po nich śladu? Przyglądam się temu czemuś, co wypełnia mi czaszkę – kłąb pofałdowanej, szarawej masy, nic imponującego. Aż trudno uwierzyć, że to "coś" determinuje, jak funkcjonuje mój organizm, i stanowi o tym, jakim jestem człowiekiem. Kora mózgowa, istota biała, móżdżek, szyszynka, ciało migdałowate, płaty czołowe, skroniowe – przypominam sobie marniutkie wiadomości z lekcji biologii. W którym miejscu powinnam szukać motywacji do życia? Naukowcy podzielili mózg na różne rejony i określili, który rejon mózgu, za co odpowiada, jednak w dalszym ciągu więcej jest pytań, aniżeli odpowiedzi. Człowiek bada kosmos, chociaż dokładnie nie poznał organu, którym się posługuje w tych badaniach. Biochemia mózgu, neurofizjologia, neurony, neurotransmitery – wszystkie te określenia służą opisaniu tego, co dzieje się w mózgu. Tylko że wciąż więcej jest pytań, hipotez, domysłów, teorii, aniżeli empirycznie potwierdzonej wiedzy. Jestem jednak pewna, że w tym przypadku brak wiedzy nie ma nic do rzeczy. Przed laty moja wiedza o mnie samej nie była większa, wprost przeciwnie, a wszystko dawało się łatwiej poukładać. Pod równo przyciętą grzywką na swoich miejscach były umieszczone moje cele, plany życiowe, obowiązki, marzenia. Rano szybko wyskakiwałam z łóżka, bo dzień był za krótki na to, co miałam do zrobienia. Nie miałam czasu zastanawiać się nad różnymi rzeczami, bo moje życie było wypełnione działaniem aż po same brzegi. Moja refleksyjna natura podrzucała mi czasami jakieś dziwne pytanie, wątpliwości, ale nie skupiałam się na tym. Biegłam przed siebie ledwie dotykając ziemi i łapałam Pana Boga za nogi. Czasami przeliczyłam się z możliwościami i boleśnie doświadczałam, jak twarda jest ziemia. Jednak szybko się podnosiłam, otrzepywałam ubranko, rozmasowywałam bolące miejsca i byłam gotowa iść dalej. Kiedy to się zmieniło? Co się stało, że nie jestem już taka? Zmęczenie materiału? A może dopiero teraz funkcjonuję jak należy? Mądry człowiek powiedział: "myślę, więc jestem". A przecież ja dopiero teraz skupiam się na myśleniu, żyję bardziej świadomie. Mądrzeję? Jeśli tak, to ta mądrość gorzko mi smakuje. Wcześniej moje myśli były niczym motyle, barwne, wirujące, nadlatywały różnokolorową chmarą i zanim się im dokładniej przyjrzałam, już gdzieś znikały. Teraz moje myśli przypominają ćmy, krążą monotonie wokół mojej głowy jak wokół lampy. To, że mnożą się z nadejściem nocy i nie dają się odpędzić, jeszcze uwiarygodnia to porównanie. Nie są już tak barwne, porywające, ale za to nieustępliwie namolne, więc nie sposób się nimi nie zająć. Przyglądam się im z uwagą i uczę się dzielenia włosa na czworo. Czasami pytam sama siebie, po co to robię, do czego mi to potrzebne? Jednak nie zależy mi bardzo na odpowiedzi. Polubiłam te myślowe zapasy-wygibasy i dobrze się z nimi czuję. Tylko czemu coraz częściej mi smutno? Jednego jestem pewna, chciałabym wiedzieć – gdzie można znaleźć wczorajszy dzień? Gdybym znała odpowiedź, gdyby to było możliwe, chętnie wróciłabym w przeszłość. Zostawiłabym wszystko, co wiem i co mam, aby przez szczelinę w czasie wskoczyć w swoje dawne życie. Życie, w którym lekko biegłam przed siebie. Wiatr rozwiewał mi włosy, jak gałązki lipki za oknem, a ja byłam równie zielona i młoda jak ona.

[2009-07-28 08:09:15]

Co się dzieje z ludźmi, gdy tracimy ich z oczu? Jak bardzo są sobą, gdy spotykamy ich ponownie? Czy znikając za wzniesieniem, odprowadzani naszym wzrokiem, zmieniają się w miraż, mgiełkę ledwo uchwytną zmysłami, przyczajają się pod kamieniem lub zmieniają w powoli sunącą w kierunku horyzontu chmurę? Dzwonią czasem albo piszą, albo migną za szybą tramwaju – oni wewnątrz, my na zewnątrz lub na odwrót – ale czy naprawdę istnieją? Na ile procent? Są ograniczonymi sobą, takimi, którzy dopiero się staną, gdy los ich znowu z nami zetknie? A jeśli się zmienią, to na czyje konto – zmieniając się zmieniają siebie, czy też zmieniają nas, nasze ich postrzeganie? A to, co pomiędzy? Czy zmienia się przez lata i ewoluuje wraz z zasobem słów i możliwościami poruszania się po świecie? Czy pozostaje zamrożone w swoich pierwotnych kształtach, niedostępne już, jak eksponat pod nietłukącym szkłem? Trudno powiedzieć, że znaliśmy się od piaskownicy. W piaskownicy można przeżuwać kamienie, wyrywać zabłąkane źdźbła trawy, robić przekopki albo nabawić się zapalenia pęcherza, ale czy się kogoś poznaje? Owszem, ci inni, których przerośnięte matki przyprowadzają do tego wiecznie za małego kojca z piaskiem, są rzeczywiście "inni" niż cała reszta. Uciekają szybciej niż błyskające czasem pancerzykami żuczki, które wystarczy przewrócić na grzbiet, by sześć bezradnych nóżek marnowało czas i energię w nieskończoność. Inni niż wiecznie nieruchome, i wiecznie sprawdzane pod względem trwałości, obmurowanie piaskownicy. Bardziej do nas podobni, a jednak zupełnie różni – to jednak jest konkluzja z lat późniejszych, gdy czas nie rozgrywa się w teraźniejszości, lecz wiąże bezlitośnie z przeszłością i planami, wyznaczającymi horyzont zdarzeń. Wówczas, w piaskownicy – spotykamy się z nimi, ale nie poznajemy. Był niepoważnym chłopcem, zupełnie innym niż ja. On odwracając żuczki nie troszczył się o nie dalej. Nie wystarczało mu, że matka załamywała ręce nad tym, że jadł garściami piasek, jak gdyby jego żołądek był hutą szkła na dorobku – nie wystarczyło mu nawet, gdy rozchorował się od tego ciężko. Cóż to za eksperyment, którego nie można powtórzyć? Więc powtarzał, mimo złych doświadczeń, bo doświadczenia są wszystkim, co ma się w tym wieku – lamenty matek zaś – niczym. Ja byłem inny – odwracałem na powrót wszystkie nonszalancko smażące się na słońcu żuczki, które tym różniły się od bywalców plaż – tak samo przecież piaszczystych – że wcale nie chciały się smażyć. On o tym nie myślał, ja też nie – a jednak jeden z nas zapewniał im przymusową rozrywkę, zaś drugi od niej uwalniał. Nie jadłem piasku, nie smakował mi. Wystarczyło mi doświadczenie z niewielką połową niewielkiej garści, bym przekonał się, że są rzeczy dużo smaczniejsze. Potem zaczęliśmy się poznawać, coraz lepiej. Każdy z nas miał swoje problemy w szkole, ale w domu dzieliły nas trzy minuty dziecięcym kłusem (cztery i pół, jeśli któryś się wywrócił i rozbił jakąś część ciała), więc spędzaliśmy ze sobą czas, włócząc się i zwiedzając wszelkie możliwe zakamarki. Większość z nich mnie nie zachwycała – śmierdziały albo były brudne, co jego oczywiście wprawiało w ekstazę – u niego każda wyprawa kończyła się dopiero w momencie, gdy zaczynał następną, do nieodłącznych części wyprawy należały także zbyt późne powroty do domu i matczyne załamywanie rąk lub ojcowska "męska rozmowa" obfitująca w obnoszone później siniaki. Nie powiem, moje wyprawy też czasem miewały reperkusje, ale między jedną a drugą ekspedycją roztaczały się przerwy – wypełniane obficie zwykłą samotnością, książkami a później muzyką. Musiał być gdzieś ten moment – tylko jak go szukać, skoro człowiek dowiaduje się o nim kilka lat za późno – w którym znaliśmy się najlepiej. Czy był to ten moment, gdy wystąpił z "bandy", bo ja do niej nie pasowałem? A może wtedy, gdy skakaliśmy z huśtawek, kto dalej i on – nie znając umiaru – oczywiście wygrał, a ja wiedziałem, że wygra, choć nie mogłem przewidzieć, że zapłaci za to dwoma miesiącami gipsu? Może jeszcze jakiś inny moment, gdy jeden z nas zauważył głowę drugiego, wystającą z wrażego okopu, których zawsze było pod dostatkiem w okolicy, i, zamiast przywalić w ten wrogi czerep zrazu przygotowanym, nadgryzionym, kwaśnym jabłkiem, wstrzymał się – bardziej odruchowo niż celowo, bo nie chciał, by tego drugiego bolało? Nie wiem i nigdy się już tego nie dowiem. Tyle razy uciekaliśmy z ukradkiem obrabowywanych ogródków, unosząc i gubiąc za sobą kwaśne porzeczki, tyle razy kryliśmy się w koronach zdziczałych jabłoni, tyle razy byliśmy poszukiwani przez zjednoczone komando całej czwórki rodziców. Tyle było okazji, by stwierdzić – już się lepiej nie poznamy, jesteśmy bardziej ze sobą, niż kiedykolwiek przedtem i później. To "później", niepewna, metafizyczna kategoria sprawia najwięcej problemów. Jak je przewidzieć? Znikanie było oczywiście powolne. Najpierw skończyła się wspólna szkoła, każdy z nas dojeżdżał w inne miejsce. Potem skurczyło się podwórko, droga na boisko szkolne nie była już wyprawą, nie dało się tam nie dotrzeć, jak to się już zdarzało, bo ścieżka tam wiodąca była długa i kręcona, tak, że czasem lądowało się w zupełnie innym miejscu, z całkowicie innej strony, choć przysięgłoby się, że obrany azymut nie różnił się od tego, który zwykle skutkował dotarciem na boisko. Ale potem było coraz gorzej. W końcu widzieliśmy boisko z okien – było blisko, co najwyżej o trzy minuty od pomysłu, poprzez założenie butów, porwanie jabłka, zabrania piłki aż do osiągnięcia celu. Mało. Pojawili się też inni ludzie. Kiedy się patrzy na świat z poziomu podłogi a później kosza na śmieci, a później kuchennej szafki, a później nawet parapetu, ludzie dzielą się na tych, których spostrzegasz i na tych, którzy majaczą w górze. Kiedy patrzysz na świat z pozycji nastolatka, albo – co gorsza – dorosłego, ludzie przestają się tak prosto, dychotomicznie, dzielić. Są ci, którzy dorównują ci wzrostem bądź są trochę wyżsi, lub trochę niżsi. Stają się podobni do siebie i jest ich nieporównanie więcej. I przede wszystkim są wszędzie. Mówią, piszą, dyskutują, pojawiają się w zasięgu wzroku, ubierają się i wyglądają. Pachną lub śmierdzą. Patrzą lub się wgapiają. I nieustająco są wszędzie. Przedtem, gdy stałem w kolejce po coś, zaaferowany zadaniem, którym zostałem obdarzony, byłem pomijany przez sprzedawczynie, bo mnie nie widziały – ich wzrok był zawieszony wyżej. Ci z dorosłych, którzy z jakiś przyczyn patrzyli na ziemię – w poszukiwaniu drobnych lub karaluchów obecnych w sklepach w liczbie niejednokroć przewyższającej liczbę klientów, ci którzy gapili się na swoje buty niewesoło szacując czas, jaki im pozostał zanim trzeba się będzie postarać o następne kartki na ten deficytowy towar, ci wreszcie, którzy byli zakłopotani lub zafrasowani i po prostu patrzyli w ziemię – ci czasem mnie zauważali, ale najczęściej oczekiwali, że ta dorosła osoba przed nimi w kolejce ujmie mnie za rękę i zabierze ze sobą; zazwyczaj nie dopuszczali myśli, że ja też tam stoję po coś, że powtarzam sobie w myśli, że mam kupić masło, a gdyby nie było, to margarynę słoneczną, a gdyby nie było, to koniecznie się zapytać kiedy będzie. Dorośli patrzą wyżej – i widzą więcej ludzi. Myśmy powoli wyrastali i przestawaliśmy widzieć się nawzajem, zaczęliśmy widywać innych częściej niż siebie. Nieuchronnie oczywiście przyszło zainteresowanie dziewczynami. Spośród wszystkich osób widywanych codziennie, one sunęły nad chodnikiem. Oglądały się lub myśmy się za nimi oglądali. Jak dziwne kwiaty, wyrastały wszędzie, choć kilka chwil wcześniej jeszcze ich tam nie było; zadziwiające, co może uczynić kilkanaście centymetrów różnicy – kiedy patrzy się z poziomu parapetu jeszcze ich nie ma. A potem patrzy się z nieco wyższej wysokości – i już są. I to w dodatku wszędzie. Pojawiają się nawet w snach, dotychczas okupowanych przez wizje nawiązujące do obejrzanych programów, spędzonych na zewnątrz chwil lub też snach mielących na miazgę to wszystko i odsłaniających alternatywne – nierzadko przerażające – rzeczywistości, które na szczęście znikały nad ranem, pozostawiając po sobie dyskretną mgiełkę doświadczenia bez desygnatu. Ale potem się to zmienia i te dziwne kwiaty są wszędzie, pojawiają się na huśtawkach i na chodnikach, w szkole gromadzą się w grupy i, rozmawiając obcym językiem, poruszają się dziwnymi trajektoriami, jak tajemnicze wielonogie stworzenia. Ze zdumieniem i przerażeniem obserwuje się próby nawiązania porozumienia między nami a nimi – my, chłopcy, zawsze byliśmy, one dopiero co się pojawiły, jak spod ziemi, z tymi swoimi twarzyczkami i nogami – wyglądają znajomo, ale nie są znajome. Niektórym chłopakom udaje się nawiązać jakąś nić porozumienia i od tamtej chwili już ich nie ma – do końca życia będą nawiązywać i rozwiązywać nitki, skupieni na tym jak pająki na tkaniu pajęczyny. Więc kiedy pojawiło się także to, ten magnes obcy, nasze spotykanie się prawie zanikło. Dzieliły nas teraz dwie klatki schodowe, odległość prawie nie do przebycia – mnóstwo metrów i w dodatku nie po drodze. Te trzy minuty skurczyły się do dwóch, po półtorej minuty biegiem, ale dystans do przebycia drastycznie się zwiększył. Czasem ja do niego, czasem on do mnie, spotykaliśmy się, ale u mnie ktoś siedział – dlaczego ktoś śmiał siedzieć u mnie, bez niego? – i jemu było głupio, albo on akurat wyszedł – jak mógł, jak w ogóle potrafił wyjść beze mnie? – i nie było go w domu. Trochę różne mieliśmy problemy, więc czasem pomagaliśmy sobie nawzajem, poza tym cały czas działał most, z którego przez długi czas nie zdawaliśmy sobie przecież sprawy – działał cały czas ponad naszymi głowami: powiedz cioci, że...; pożycz od cioci kilka... To nas jeszcze trzymało. Kiedy zniknął, nie zdałem sobie z tego sprawy. Tyle rzeczy działo się dookoła. Co i rusz ktoś znikał, ktoś się pojawiał. Poza tym byli ludzie, z którymi się dogadywałem – lepiej lub gorzej (zazwyczaj gorzej), ale byli. Codziennie, nie od święta. On – był tuż obok, ale nie widziałem go czasem i miesiąc; bez straty. Ja też zniknąłem, choć takie odkrycia czyni się dopiero po latach. I już, nie było nas, fotografie okazywały się być kłamliwe, nie było powiązania, nie było nitek, wszystko zostało zamrożone i umarło – dlatego fotografie zawsze kłamią – zatrzymują teraźniejszość, która nie jest teraźniejszością. A potem potem potem, wiele lat później, przypadkiem wpadłem na niego wychodząc ze sklepu lub wchodząc do niego, natknąłem się i z tej dorosłej twarzy, wciąż pozostającej na poziomie mojej twarzy, to zadziwiające, odtworzyłem tamtą, już zapomnianą, uchwyconą na zdjęciach tylko. Niewątpliwie. Stanęliśmy naprzeciw siebie, milcząc przez chwilę, jak milczy się przed lustrem, jakby każdy z nas z osobna wiedział, że właściwie stoimy przed lustrem, bo ja mogę odbić jego, on może odbić mnie, choć te odbicia są już dawno nieaktualne, i któryś z nas po ułamku sekundy, gdy już do woli poprzeglądaliśmy się w tych oczach na poziomie oczu, zapytał co tam i jak w ogóle. Co tam i jak w ogóle? W głowie galopująca przez pustkowia pustka na nieosiodłanej pustce. A na czym żeśmy stanęli? Na przeżutej mrówce, co się wydarzyło od czasu, gdy ją pogryzłem i połknąłem? Na złamanej ręce, jakie zdarzenia miały miejsce od czasu, gdy podpisałem się na jego gipsie? Na pożyczce dwudziestu złotych, której wielkodusznie mi udzielił, choć sam zostawał bez grosza, jak się życie potoczyło od tamtego momentu? Co się stało od tamtego wtorku, gdy próbowałem z całym przekonaniem swoich dziewięciu lat udowodnić mu, że ułamki mają sens, czemu on, z pewnością dziewięciolatka, uparcie zaprzeczał? Niewiele. Chyba wydarzyło się niewiele, dawny przyjacielu, zapomniany przez lata na raty, po kawałku. Wydaje mi się... Jestem prawie pewien, że... Tak, chyba od tamtego czasu nic się właściwie ważnego nie wydarzyło.

[2009-07-07 21:56:32]

"Nazywam się Milijon - bo za milijony Kocham i cierpię katusze".... wielki come back pinokia....

[2009-04-08 00:06:41]

"Któregoś roku - czy to ważne - na statku, który toczy śmierć, piliśmy długo, nieuważnie... - I jeszcze raz... I jeszcze ćwierć... A siedział tam Zabójczy Eryk, i doktor był, i koty dwa, starszy mechanik, gwiazdy cztery, zielona noc, i George, i ja. Gdy słońce wzeszło (Kicz? Poemat?) i blady księżyc poszedł w kąt, ktoś nagle zaczął na ten temat: "Co będzie, kiedy będzie ląd ?" Ach, każdy setkę miał idei! Ach, każdy się do czynu rwał! I wypatrywał brzegu, kei... - Wszystkiego, co tam w domu miał. Eryk założy kram z lodami. Doktor - szpitalik pośród kniej. Pan Jerzy - bordel gdzieś w Miami. Ja - cichą przystań w puszczy złej. Będziemy chodzić na zające, będziemy w święta dzieci chrzcić, i tylko czasem ręce drżące przypomną, jak to mogło być. Mijają sierpnie, grudnie, wrześnie, Pan Bozia rzeźbi twarze nam, i nagle - co to ? Choć tak wcześnie, znów się spotyka skład ten sam. Płyną za nami słowa rzewne, żegna nas dom spojrzeniem tkliwym, a my - znów w drogę. Na niepewne. Po oceanie nieżyczliwym. Więc znów siadamy, jak należy, nieładni trochę. Starsi ciut, i każdy, kto w alkohol wierzy, do szklanki wrzuca serca lód. I nagle - jakby nam się śniło, odpływa lądu piach i mech, i na pytanie : " Jak tam było? " milczy się tylko : "Et...", lub "Ech..." Cóż ci Atlantyk zrobić może? - Tyle, co biedna strachu ćma... To tylko CZŁOWIEK, książę stworzeń - ten ci, kochanie, baty da. Cóż ten Atlantyk ci zabierze - Kobietę, honor, wielką grę? Tyle, co wiatru za kołnierzem, tyle ci zła ocean śle. Na Atlantyku braknie hecy, czasami nawet szczęścia brak, lecz ci nie wsadzi noża w plecy żaden ocean. Człowiek - tak. Nikt ci nie powie tutaj : jazda od dziś - na morzu nowy ład. I najchłodniejsza nawet gwiazda nie patrzy tak, jak on - twój brat. Więc choćbyś wypił oceany, nie będziesz taki chodził struty, jak kiedy człowiek ukochany da ci wychylić łyk cykuty. Czy pan się dziwi, kapitanie, czy pan też widział takie słońca, co zanim spłyną na posłanie, już widzi się początek końca? Więc choć na lądzie kwitną krzewy, wracamy tu ze wszystkich stron, cóż, że nad nami mkną - nie mewy, lecz stada zwykłych czarnych wron. (Te wrony to jest metafora. Niepokój wroni. Złudzeń brak. Nad ranem, w lustrze - twarz potwora. Sztorm nie zawinił. Ludzie - tak)"

Katalog główny (78)

zobacz slideshow

rewik "Bzikowe..." (2008-10-21 20:11:27) komentarzy: 116, ostatni: delikatność i subtelność... :) Piękne zdjęcie:)
rewik ""...Idziemy ku sobie...Idziemy od siebie..."" (2008-09-28 22:23:37) komentarzy: 64, ostatni: ale ładne
rewik "łąka..." (2008-08-25 20:27:32) komentarzy: 79, ostatni: 10
rewik "" (2008-08-09 18:07:17) komentarzy: 118, ostatni: glubke kochane! łaaaaaaaaaałłłł, jakem siem cieszam, ażem poderegujem z radochci :))))))))))))))
rewik "Pragnienie..." (2008-08-07 21:41:01) komentarzy: 81, ostatni: Ale masz oko ...
rewik "" (2008-01-01 21:51:56) komentarzy: 81, ostatni: Wymoderowała maszyna losująca? Trudno... Pozdr.
rewik "" (2007-12-28 18:22:22) komentarzy: 71, ostatni: Piękne ujecie słonecznika:) Bardzo mi sie podoba:)
rewik "Weslołych Świąt" (2007-12-23 10:24:34) komentarzy: 50, ostatni: konkrecik!
rewik "" (2007-12-20 20:05:38) komentarzy: 64, ostatni: Piękne, te kolory mmm, tak :)
rewik "" (2007-12-19 20:27:36) komentarzy: 26, ostatni: Świetna ostrość przy tak dużej rozpiętości tonalnej. Jestem zachwycona.
rewik "" (2007-12-18 19:47:55) komentarzy: 29, ostatni: PIEKNE
rewik "" (2007-12-17 19:07:49) komentarzy: 17, ostatni: hmmmm, zapachniało wiosną ( kto jest temu winien? :) )
rewik "" (2007-12-16 18:11:07) komentarzy: 70, ostatni: Hm, jakbym miał taki agresywny bokeh, to pierwszego planu poszukałbym spokojniejszego :)...
rewik "" (2007-12-15 19:34:58) komentarzy: 35, ostatni: Niestety przykro mi bardzo, ale nie ma innego wyjscia:  lądujesz w Ulubionych... :)
rewik "" (2007-12-14 20:01:44) komentarzy: 49, ostatni: http://sewe92.wrzuta.pl/audio/3MZmaLnjvph/sdm_-_czarny_blus_o_czwartej_nad_ranem
rewik "" (2007-12-12 21:10:46) komentarzy: 27, ostatni: pięknie malowane!
rewik "" (2007-12-09 20:54:21) komentarzy: 63, ostatni: b.delikatne
rewik "" (2007-12-09 19:20:17) komentarzy: 36, ostatni: jakby cukrem obsypane, swietne !
rewik "" (2007-12-08 21:02:28) komentarzy: 17, ostatni: +++
rewik "" (2007-12-08 19:13:25) komentarzy: 14, ostatni: "..w tłumie takzwanych w.. l.."
rewik "" (2007-12-07 18:23:02) komentarzy: 15, ostatni: Przyjemne w odbiorze :)
rewik "" (2007-12-05 20:00:37) komentarzy: 75, ostatni: K A P I T A L N E! Mega...! Chwyciło mnie, bardzo, mimo ze temat taki... zwykły, taki banalny!
rewik "" (2007-12-02 20:32:20) komentarzy: 69, ostatni: znakomite !
rewik "" (2007-12-01 23:00:44) komentarzy: 34, ostatni: swietne kolory
rewik "" (2007-11-30 23:26:22) komentarzy: 19, ostatni: Pawełku, zmieniłabym kolejność, najpierwej  pińćgroszy, potem aparat, na końcu kalosi... ;)))) Koneserko, tak też czynić będę, tą drogą podążam i z niej nie zboczę - nawet na pińćgroszy, które to na tej drodze pogubiłam... ;)
rewik "" (2007-11-30 23:11:33) komentarzy: 9, ostatni: Ładne cieplutkie:)
rewik "" (2007-11-29 21:34:46) komentarzy: 6, ostatni: Ładnie Go pograła i fajny ten detalik, tak myślę, czy nie odszumiłabym troszkę tła... ale to kwestia podejścia - jeden lubi gładziutkie, inny preferuje pewne szorstkości :)))
rewik "" (2007-11-27 18:20:49) komentarzy: 20, ostatni: czary masz oj czary
rewik "" (2007-11-25 18:32:15) komentarzy: 21, ostatni: To DUUUUUŻY krok do przodu...Spokojny dzień...oby dla Ciebie i proszę ....))))
rewik "" (2007-11-24 21:56:05) komentarzy: 34, ostatni: ...
rewik "" (2007-11-23 21:29:49) komentarzy: 81, ostatni: Taka malenka "ćma" na gałązce a jednak....na kolejnym rzosowisku.....
rewik "" (2007-11-23 20:38:30) komentarzy: 12, ostatni: Taka prawdziwa jest*
rewik "" (2007-11-21 21:39:55) komentarzy: 38, ostatni: Rozpiął pająk sieć na jaskrach, potem się dziwował, że zamiast muchy tyle iskier upolował...Śliczności.
rewik "" (2007-11-20 16:26:10) komentarzy: 6, ostatni: ładne
rewik "" (2007-11-17 22:31:07) komentarzy: 11, ostatni: Mi tam pasi !
rewik "" (2007-11-16 22:05:38) komentarzy: 29, ostatni: Rewiku nie leń się !
rewik "" (2007-11-15 19:01:47) komentarzy: 20, ostatni: Właśnie tak
rewik "Przełążyć z Tobą..." (2007-11-15 18:09:45) komentarzy: 22, ostatni: dobrej nocki
rewik "" (2007-11-14 19:54:03) komentarzy: 37, ostatni: Dyskretny urok kardiologii ...
rewik "" (2007-11-09 19:38:47) komentarzy: 19, ostatni: Świetna "mrożonka" ;-) +++ Pozdrawiam i zapraszam +++
rewik "" (2007-11-09 19:18:08) komentarzy: 8, ostatni: ładne
rewik "" (2007-11-08 20:48:55) komentarzy: 7, ostatni: Przeslicznie, FS pomaga:)
rewik "" (2007-11-07 19:27:36) komentarzy: 49, ostatni: jakie cuda u Ciebie... jak w moim porannym ogrodzie...:)
rewik "" (2007-11-07 18:14:45) komentarzy: 48, ostatni: Na łąkach........tam jest dopieeero żyyyyycie...:))) Malczer, to u Ciebie też...? U mnie leży sobie tego draństwa caaaała puchowa pierzyna...bleeee :))
rewik "" (2007-11-07 00:02:17) komentarzy: 3, ostatni: i tu tak samo:)
rewik "" (2007-11-02 17:23:12) komentarzy: 24, ostatni: ... zapatrzyłem się, zamyśliłem... skupiłem na biednym dziecku... zapomniała bidulka robaczków... nie ma robactwa - nie ma rybactwa...  ranny ptaszek... poranny rybarczyk... ;-))))
rewik "" (2007-11-02 17:07:16) komentarzy: 18, ostatni: subtelnie piękne
rewik "" (2007-10-31 22:51:52) komentarzy: 22, ostatni: jakby jakaś głębia była to by było cudeńko!
rewik "" (2007-10-31 00:09:44) komentarzy: 28, ostatni: O matulo! Śliczności Ty moje! Słowa takie na to ubogie... bardzo do mnie przemawiasz tymi zdjęciami. Chwytam w locie ich przekaz i charakter, i styl... eh!
rewik "" (2007-10-31 00:02:33) komentarzy: 18, ostatni: Mam tę samą roślinkę w tym samym szronowym futerku :-)
Może kiedyś wrzucę :-)
rewik "" (2007-10-30 23:52:32) komentarzy: 42, ostatni: tak, jak lubie:)
rewik "" (2007-10-28 18:39:54) komentarzy: 10, ostatni: "Ostatnia łza"? San...? Nie został SAM. i Forever autumn NabiSan... C. Evore*(Paco de L. ULUBIONE), dionizos itd.)r. ekstaza i wino...itd.ZGADZAM SIĘ. Można grać...MOŻNA TAK). Jak chcesz )))))
rewik "" (2007-10-25 22:29:31) komentarzy: 7, ostatni: lina pęcła i rewik bęcła... ? Ja tylko u Ciebie się unoszę... :))))
rewik "" (2007-10-25 22:21:39) komentarzy: 10, ostatni: zamiast się pakować, wciąż tu jestem i nie mogę się oderwać :)))))
rewik "" (2007-10-25 00:46:29) komentarzy: 7, ostatni: Za Alob:))
rewik "" (2007-10-24 18:40:08) komentarzy: 30, ostatni: Noo nareszcieeee :) Rewiku Ty kiedys zobaczysz, jak Cie tak dlugo nie bedzie :)
rewik "" (2007-10-23 17:40:45) komentarzy: 29, ostatni: elegancja francja :)
rewik "" (2007-10-23 17:33:41) komentarzy: 29, ostatni: Piękne. Ale kiedyś....dawno, już o pajęczynach pisałam całym sercem, więc tu nie powiem więcej, jak...piękne wielce*
rewik "" (2007-10-23 17:24:08) komentarzy: 12, ostatni: Piekne to jest !!!
rewik "" (2007-10-18 14:18:09) komentarzy: 43, ostatni: dla mnie zajebiste !
rewik "" (2007-10-18 13:56:35) komentarzy: 3, ostatni: to rewik, nie jesień, tak pieknie maluje!
rewik "" (2007-10-11 13:18:04) komentarzy: 31, ostatni: +++++++++
rewik "" (2007-10-11 12:59:06) komentarzy: 32, ostatni: to płyńmy... lecąc... :-*
rewik "" (2007-10-04 13:15:26) komentarzy: 11, ostatni: Obejmuję cię płatkami,jak dłońmi...Przepiękne
rewik "" (2007-10-04 12:56:03) komentarzy: 12, ostatni: TYLKO DO WRZOSOWISKA, do"wrzosów" TYLKO, nocą mknie ta z prawa...albo ...prawa...smuga światła/Nocą można tylko pójść na wrzosowisko ...jaka epoka,jaki dzień jaki rok...S .D .M.
rewik "" (2007-09-27 13:14:11) komentarzy: 15, ostatni: No to przyjmijmy do wiadomości :)
rewik "" (2007-09-27 12:49:02) komentarzy: 44, ostatni: ...i kolory nieba się zmieniają, gdy taka potrzeba...by,... aż po grób, na wieki oczy zachwycać/ Wzajemnie.Dziękuję)
rewik "" (2007-09-20 12:55:13) komentarzy: 26, ostatni: Nie znam się na grzybach, ale tu wiem - to borewik - nie gotować ...
rewik "" (2007-09-20 12:39:39) komentarzy: 22, ostatni: ładne
rewik "" (2007-09-13 12:48:48) komentarzy: 8, ostatni: nie przeszkadza mi centralność... jest w tym coś pięknego... ładnie zafalowały listki...
rewik "" (2007-09-13 12:23:45) komentarzy: 10, ostatni: ja...dla Ciebie...za...)
rewik "" (2007-09-06 12:47:17) komentarzy: 36, ostatni: Rzeczywiście . Masz rację... Dziękuję za wschód
rewik "" (2007-08-30 12:30:21) komentarzy: 41, ostatni: nioooo :))))))))
rewik "" (2007-08-30 12:12:31) komentarzy: 54, ostatni: sliczne
rewik "" (2007-08-23 12:08:34) komentarzy: 39, ostatni: piękne!!!
rewik "" (2007-08-23 11:51:48) komentarzy: 17, ostatni: hop hop :))) tu się wyleguje aż rosa wyschnie... inaczej się nie liczy... :))) a potem do rosy... ;))
rewik "" (2007-08-16 11:30:16) komentarzy: 20, ostatni: świetne... choć chciałby tez w kwadracie to zobaczyć...
rewik "" (2007-08-16 11:29:07) komentarzy: 18, ostatni: hej! przyszłam! jest tylko jeden kot i jak go mam posłuchać?? :))

Komentarze portfolia

wystawione przez: pomi  2009-11-21 00:20:14

  Komentarz:

:)

wystawione przez: arkjus  2009-11-04 09:58:47

  Komentarz:

czasem trafny cytat potrafi wiecej powiedziec niz tomy wywodow

wystawione przez: PawełS.  2009-10-28 18:06:59

  Komentarz:

03.50.20, to pora Duchów (bo przecie nie ścinka - to pora topora!) ...#,to Duch Postępu, i jest jak wynika z ankiety - bezdomny, ponadczasowy i bezpłciowy... BYŁO BEZ CUDZYSŁOWÓW !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

wystawione przez: rewik  2009-10-28 17:30:03

  Komentarz:

Zadajesz od siebie pytanie - dlaczego \"Bez cudzysłowów\"? A może chciałeś wskazać nam właściwą drogę, jaką to wyrażać się winniśmy... Cóż Ci dyktowało tę myśl złotą - w tak paternalistycznym tonie... 03:50:20 - Chyba nie jest dobrą porą na słowo pisane. Czyżbyś - Ty - potrafił nie gorzej (a może i lepiej ), niźli Kaczmarski czy Staff. Do dzieła #...

wystawione przez: #  2009-10-23 03:50:20

  Komentarz:

A tak coś od siebie. Bez cudzysłowów ?

wystawione przez: rewik  2009-10-22 20:32:59

  Komentarz:

Noc ma jakąś nutę nieuchwytną/ Jak namiętny flet, ale milczący,/ Nutę razem srebrną i błękitną,/ I blask razem chłodny i gorący./ A gdy ziemię usypia łaskawie/ Natchnionego nieba niema magia,/ Księżyc wąski sierp odbija w stawie,/ Czarujący popełniając plagiat. L.Staff

wystawione przez: PawełS.  2009-10-22 00:44:46

  Komentarz:

Kiedy zasypiasz - w myśli pół - zasypia z Tobą cały dom; prawo i lewo, góra, dół nie śmią narzucać się Twym snom. {} Jeszcze z płuc głębi westchnie pies pod własny ogon wbiwszy nos, przebiegnie wszechświat senny dreszcz, a dywan wchłonie woń i głos. {} Co nie śpi - nie śpi, stoi w krąg: cierpliwy zegar, próżny zlew, Bractwo Zarozumiałych Ksiąg i Związek Doniczkowych Drzew. {} Milczą podłogi, ściany, dach, gdzie nuty stawia koci krok i milczy w gniazdach ptasi strach, i milczą okna wbite w mrok. {} Na łąkach fiolet śnieżnych płacht tłumi najlżejszy iskier szmer; w zielonym niebie sam Pan Bach wstrzymuję swoją Fugę Sfer... {} Jednegom jeszcze nie śmiał rzec: śpisz w kororkowym peniuarze i chwytasz w jego nocną sieć narybek erotycznych marzeń. {} Obfity połów! Więcierz pękł, migocze w mroku śliska łuska, szuwary włosów tłumią jęk zbłąkany w zbyt łapczywych ustach. {} Świadkowie tych półsennych scen bezgłośnie razem z nami dyszą, lojalnie podtrzymując grę, że nic nie widzą i nie słyszą. {} Wtem trzaska sopel w wielki mróz i z hukiem toczy się po rynnie... a my naprawdę śpimy już... i uśmiechamy się niewinnie... (J.Kaczmarski)

wystawione przez: Sanczo  2009-10-17 23:24:02

  Komentarz:

Ach...Drogi Rewiku... :)

wystawione przez:  Antoni Dziuban  2009-10-13 20:22:11

  Komentarz:

bardzo śliczne zdjęcia. Pozdrawiam

wystawione przez: pomi  2009-09-29 23:07:51

  Komentarz:

buzia duzia.

wystawione przez: janthe  2009-09-26 21:52:13

  Komentarz:

bardzo mi sie u Ciebie podoba :)

wystawione przez: Fanaa  2009-09-21 18:22:25

  Komentarz:

nowosci koteczku by sie psydaly:-D..Pozdrawiam

wystawione przez: slw  2009-09-10 23:34:29

  Komentarz:

Pięknie tu jest. Oko wprawne, niezwykle wyczulone na zwiewność, delikatnośc... piękna wrażliwość spostrzegania w zwykłych rzeczach - ich niezwykłości. Zakochałam się w Twoich obrazkach. Kolory, światło... pozytywnośc taka z nich bije. Polubiłam. P.S. I tylko proszę nie pisac mi pod próbkami moich zdjęc: \"dziękuję bardzo, miło mi, dziękuję za komentarze i spedzony czas, pozdrawiam, etc\" Zbyteczne to jest. Pozdrawiam, s...

wystawione przez: PawełS.  2009-09-04 14:00:12

  Komentarz:

To masz mało ... (nano - dziesięć do minus dziewiątej) ... eeeee rupta, co hceta ;-)))

wystawione przez: rewik  2009-09-03 14:07:33

  Komentarz:

a ja mam nanorupanych... :)

wystawione przez: PawełS.  2009-09-03 12:07:35

  Komentarz:

No rup te zdjencia... Film Ci sie urwał ?

wystawione przez: rewik  2009-08-28 22:00:13

  Komentarz:

:)))

wystawione przez: PawełS.  2009-08-28 17:48:10

  Komentarz:

Ewuniu, Wielkopolska czeka na następne obrazy...

wystawione przez: Choszczman  2009-08-24 11:55:25

  Komentarz:

pięknie szkoda,że się nie rozwija..:)

wystawione przez: barani2  2009-08-24 11:10:54

  Komentarz:

Pozdrowienia z serca płynące))

wystawione przez:  Gata82  2009-08-23 22:29:22

  Komentarz:

ściskam mocno :*:*

wystawione przez: rewik  2009-08-19 22:53:54

  Komentarz:

# dajże pokój... muszę przecie ...chociaż listek figowy... toż to tak nie przystoi... i nie powiem co jeszcze... :PP

wystawione przez: #  2009-08-19 22:46:30

  Komentarz:

Gigancie, zacznij w końcu działać i nie zasłaniaj się brakiem działań innych ... :P

wystawione przez: rewik  2009-08-19 22:40:00

  Komentarz:

gnioto w plfoto.. ;D

wystawione przez: PawełS.  2009-08-19 21:54:28

  Komentarz:

Gigant w plfoto !!!

wystawione przez: rewik  2009-08-18 20:52:49

  Komentarz:

:))))

wystawione przez: pomi  2009-08-18 18:17:11

  Komentarz:

:)

wystawione przez:  Goslaw  2009-08-09 19:07:09

  Komentarz:

ładne PF :)

wystawione przez: barani2  2009-08-08 14:49:58

  Komentarz:

J.Tuwim \"dla .......k?a...?\"Reszta twa.....kiedy znów zechcesz.....,zrób NOWE zdjęcie).Pozdrawiam

wystawione przez: x.  2009-08-06 19:43:02

  Komentarz:

nie nie to nie Fasola, ale trochę podobny :P

wystawione przez: rewik  2009-08-01 19:31:09

  Komentarz:

#-Zaraz sobie pójdę podziwiać Twoją „produkcję” : ))) Co do mojej… hmhm … teraz się wyda, że kłamałam… :( Ale mam nadzieję, że ten mały fortel będzie mi rozgrzeszony – wszak cel szlachetny został osiągnięty… :) Ale najbardziej boleję nad tym, że „zmienisz zakres obiektów”… :D #, może znajdą się jeszcze inne, poza fotograficzne sposoby, żeby tego uniknąć… :PP) Chociaż przyznam – to jest bardzo dobra droga (idż nią) – nie warto być constans… i to nie tylko w uczuciach… P.S. A tak w ogóle, to straciłam rozeznanie… jestem tym „obiektem”, czy też nie… Och potrafisz Ty zawrócić kobiecie w głowie… A ja tak lubię, bo nie lubię mieć poukładane… :PPP

wystawione przez: rewik  2009-08-01 19:17:32

  Komentarz:

Dziękuje Sanczo za odpowiedź :) Przyznam, że pierwsza jej część wprawiła mnie w niemałe zadziwienie. Co zaś tyczy się drugiej – identyfikowania prac – mogę tylko gorąco, i naprawdę szczerze przeprosić, i obiecać zmianę zasad. Pozdrawiam. Ewa

wystawione przez: Sanczo  2009-08-01 11:57:34

  Komentarz:

Jestem osobą towarzyską, więc odwiedzam zacnych, utalentowanych i kulturalnych autorów tegoż portalu :) Lubię ludzi nietuzinkowych, dlatego zajrzałem i tutaj... Wracając do indentyfikowania prac - co jest czyje...ja czynię zgoła inaczej. Zawsze podpisuję / jeżeli wykorzystuję / prace innych autorów - ich imieniem i nazwiskiem. Swoje zdjęcia i teksty, na własnej stronie - umieszczam bez podpisu. Z Twoimi \"zasadami\" - nie zgadzam się ani trochę, ani nawet - odrobinkę... Sanczo

wystawione przez: #  2009-08-01 04:58:33

  Komentarz:

Chmurzy się ... oj chmurzy. :((

wystawione przez: #  2009-08-01 04:33:00

  Komentarz:

wystawione przez: rewik 2008-11-25 18:51:24 Komentarz: # - 2/78-masz gdzie szaleć... :P Nowa ,radosna wytwórczość mojego autorstwa ,może zaistnieć wyłącznie symultanicznie z Twoją \\\"produkcją\\\" :PP Pozwolę sobie zauważyć, że moja \"produkcja\" nieśmiało ruszyła .... Czekam na spełnienie \"groźby\" bo zmienię zakres obiektów moich marzeń :PP

wystawione przez: rewik  2009-07-31 18:34:39

  Komentarz:

Witam Cię Sanczo :) Przyznam, że ciekawi mnie, cóz takiego sprowadziło Cię w moje niskie progi... ? Poza tym ,zdjęcia MOJEJ produkcji - podpisuję swoim imieniem, jako ich autor. Nie podpisuję się natomiast, ani pod zdjęciami, ani pod tekstami nie moimi. A i owszem - posługuję się :) Trzeba być troszku na bakier z rozumkiem, żeby w dobie internetu próbować przypisywać sobie czyjeś teksty - zamieszczone w tymże internecie. A, jak kogoś ciekawi czyjego są autorstwa - to niech zada sobie troszeczkę trudu i poszuka - tak, jak Ty to zrobiłeś. To są nieraz bardzo kształcące poszukiwania. Pozdrawiam Cię, i zapraszam do dalszej krytyki oraz piętnowania moich nagannych zachowań - co również pouczającym jest :)

wystawione przez: Sanczo  2009-07-31 16:36:14

  Komentarz:

...byłbym zapomniał. Cudze teksty, nie różnią się niczym, od cudzych zdjęć. Umieszczanie ich na swojej stronie, bez informacji o tym / i być może bez zgody / , że są one własnością kogoś innego, to coś bardzo smutnego... Są inne określenia, ale nie pamiętach ich w tej chwili... To dotyczy tektów w Twoim blogu http://www.pinezka.pl/opowiadania/2938-znikando / http://www.pinezka.pl/felietony/3583-gdzie-mozna-znalezc-wczorajszy-dzien Ciekawe jak się czuje Barbara Serwin.

wystawione przez: Sanczo  2009-07-31 16:11:35

  Komentarz:

(...) \"Kora mózgowa, istota biała, móżdżek, szyszynka, ciało migdałowate, płaty czołowe, skroniowe – przypominam sobie marniutkie wiadomości z lekcji biologii.\" (...) Wiadomości całkiem, całkiem... jeśli do tego jeszcze dodamy istotę szarą, to będzie już całkiem nieźle :) Nie można jednak zapominać, że szara masa, nie zawsze ma coś wspólnego z mózgiem :) Leżysz tak sobie, myślisz...a może - zamiast szukać szczelinek - pozwól tym wszystkim wymienionym wyżej elementom - na chwilowe: nic-nie-robienie ?... Wysokie obroty, tak samo jak wysokie obcasy - na dłuższą metę, są do niczego...:) Z poważaniem...S

wystawione przez: uniqueb0y  2009-07-30 22:27:34

  Komentarz:

ponownie pięknie dziekuję! :)

wystawione przez: barani2  2009-07-30 13:48:48

  Komentarz:

PIĘKNE WSZYSTKO. Dziękuję*

wystawione przez: rene100  2009-07-25 11:31:43

  Komentarz:

Piękne zdjęcia tu znalazłam, cudne kolory... Pozdrawiam :)

wystawione przez: Aneta_AR  2009-07-22 13:06:13

  Komentarz:

dziękuję... piękna galeria, pozdrawiam :-)

wystawione przez: Fanaa  2009-07-09 21:05:33

  Komentarz:

kociaku wez sie za Siebie i wycisnij tu jakas nowosc! bom sie robie niecierpliwa:-))

wystawione przez:  karbik  2009-07-02 18:53:18

  Komentarz:

serdeczności dla Radosnej Dziewczyny :-)) czuję, że nowe już za progiem... nie mylę się?

wystawione przez: GARBO  2009-06-21 18:07:00

  Komentarz:

Za Fanaą, za Fanaą !!! Dawaj nowości Kochana Pani !!! Ileż można czekać ???!!! Nowości, nowości, nowości, nowości !!!!

wystawione przez: Fanaa  2009-06-16 11:56:45

  Komentarz:

a nowosci psze pania? to sie doczekam czy portfolio pajeczyna zarosnie?:-)))

wystawione przez: Seeker/M.A.  2009-06-12 19:08:31

  Komentarz:

Bardzo ladna galeria

wystawione przez: GARBO  2009-06-06 11:07:03

  Komentarz:

Psiczka też posyła cmoksy :) :-*

wystawione przez: rewik  2009-06-05 13:31:23

  Komentarz:

Do dwóch... ???????? To umówmy się... niech to będzie Wielka Sobota... ;D Czy Ty # mnie nie kochasz, czy jak... ??? Jakże to tak, jak możesz dawać tylko dwa razy... w roku... ! :PPP Mogę Waści wybaczyć - jeno na wypadek - jakowychś ułomności... (nie)zależnych ... :PPP

wystawione przez: #  2009-06-04 23:47:00

  Komentarz:

No i jedna sobota już minęła, ale wokół wszyscy krzyczą .. \"- Daj jej szansę !\" ... więc poczekam. Do dwóch razy sztuka :PP

wystawione przez: GARBO  2009-05-31 18:16:34

  Komentarz:

I wstawiłem gniotka, możesz do mnie zajść i podziwiać :))))))

wystawione przez: GARBO  2009-05-28 15:46:19

  Komentarz:

No nareszcie :)))))

wystawione przez: uniqueb0y  2009-05-28 15:18:32

  Komentarz:

dziękuję za ocenę!

wystawione przez: rewik  2009-05-28 12:27:51

  Komentarz:

w sobotę... :)))

wystawione przez: GARBO  2009-05-28 11:46:43

  Komentarz:

Halo, haloooo ! Rewikuuuuu, kiedy nowości ?

wystawione przez: GARBO  2009-05-28 11:29:18

  Komentarz:

A Pani mi tu będzie grozić ? ;D

wystawione przez: GARBO  2009-05-25 14:15:04

  Komentarz:

Qrcze a tak na marginesie \"TO\" jest bardzo przyjemne, kiedyś mi się należy :D

wystawione przez: GARBO  2009-05-25 14:11:20

  Komentarz:

To razem weźmiemy aparaty do łapek, i razem pójdziemy w tango :D

wystawione przez: GARBO  2009-05-21 14:21:28

  Komentarz:

Czyli tak zwany : PROTEST !

wystawione przez: GARBO  2009-05-21 14:20:58

  Komentarz:

Rewiku kochany, dawaj nowości, bo przecież ileż można czekać ?! Tak nie można, zaraz położę się w Twoim folio, i będę tak długo leżał aż coś wstawisz :D

wystawione przez: GARBO  2009-05-12 14:00:18

  Komentarz:

:D

wystawione przez: rewik  2009-05-12 10:37:21

  Komentarz:

Gawroszu, a co życie warte bez wygłupów... ? ;D Nuda Panie, nuda... ;P

wystawione przez: GARBO  2009-05-09 11:43:19

  Komentarz:

Rewik, wracaj tu natychmiast, dawaj nowości i przestań się wygłupiać !!!

wystawione przez:  mikb  2009-04-10 09:01:39

  Komentarz:

Rewelacyjny avatar :D

wystawione przez: Nathalie de Lane  2009-04-08 11:47:33

  Komentarz:

Dziękuję pięknie. Z pewnością będę wracać do tak pięknej galerii. Pozdrawiam! :)

wystawione przez: akinomagruj  2009-04-06 00:33:36

  Komentarz:

za GARBO !!!! buziaki ślę

wystawione przez: GARBO  2009-04-02 14:52:47

  Komentarz:

Rewik teraz trochę ja Ci tu naśmiecę. Dawaj nowości :D :D :D :D

wystawione przez: GARBO  2009-03-25 13:12:30

  Komentarz:

Ale zimno jest, brrrrrrrrr ! Co będę po jakimś śniegu chodził... :)

wystawione przez: rewik  2009-03-25 13:07:51

  Komentarz:

u mnie też sobie poleguje, i to grubą pierzynką.. ;D I co ztego..??? Pora wyleżć...! :PPP

wystawione przez: GARBO  2009-03-25 12:14:31

  Komentarz:

U mnie jeszcze snieg leży, no coś Ty :o Zimno, buro, a feee :/

wystawione przez: rewik  2009-03-25 12:07:37

  Komentarz:

Siedzisz w tej gawrze...i nie widzisz, że czas ten już nastał... WYŁAŻ...:PPP

wystawione przez: GARBO  2009-03-25 11:15:26

  Komentarz:

Rewiku wrócę, wrócę :) Tylko jak przyjdzie na to czas :)))

wystawione przez: rewik  2009-03-24 20:08:54

  Komentarz:

Mamutku :) jak miło... :) zapraszam... przygotuję coś na powitanie... ;) równie cieplutko ściskam..:)) Dziękuję Gościom za miłe słowa :))) Pozdrawiam Wszystkich :)

wystawione przez: mamutek  2009-03-24 19:54:08

  Komentarz:

Wpadłam z przyjacielską wizytą... serdeczności przesyłam :)

wystawione przez: oriolus  2009-03-23 08:25:23

  Komentarz:

bardzo mi miło i dziekuje, a galeria super, pozdrawiam :))

wystawione przez: towo  2009-03-22 15:29:11

  Komentarz:

oj oj oj strasznie mi sie tu podoba;] pozdro

wystawione przez:  karbik  2009-03-20 20:13:22

  Komentarz:

fajnie podpatrujesz te mikroświaty - widać Twój zachwyt i ciekawość, a to od razu wciąga oglądającego, jak na razie najbardziej podobają mi się te leśne / łąkowe klejnoty z rosy i szronu :-)

wystawione przez: lenszard  2009-03-19 11:42:20

  Komentarz:

Piękne prace,pozdrawiam i miło mi,że mogłem u Ciebie gościć. lenszard

wystawione przez: rewik  2009-03-09 21:58:54

  Komentarz:

łomatkobosko Blacha, ale o so chodzi...??? Krwią mi zapachniałło...Czy mam, broń wybierac, czy ucieczką się salwowac....boszzzz co mnie czynic BIEDNEJ białogłowie... ;)))

wystawione przez:  www.blacha.pl  2009-03-09 21:45:21

  Komentarz:

długo Ci idzie to zastanawianie się, podjąłeś jakąś decyzję facet?

wystawione przez:  looo  2009-03-08 21:33:11

  Komentarz:

kolorowo,subtelnie,pięknie...długo by jeszcze wymieniać,gratuluję i podziwiam...

wystawione przez: rewik  2009-03-07 20:13:14

  Komentarz:

Sygnale...wiem...:))).. i słyszę piękną muzykę...:))) Fanaa...już wiesz.. ;)) Garbo mi też...strasznie...:))) Seeker...bardzo się cieszę..:)) Pozdrawiam i dziękuję za dobre słowo..:)))

wystawione przez: zostaw wiadomosc po sygnale  2009-03-07 16:10:31

  Komentarz:

piszac \"uau\" naprawde myslalem \"uau\"

wystawione przez: zostaw wiadomosc po sygnale  2009-03-07 16:01:51

  Komentarz:

uau kajnd of portfolio :)

wystawione przez: Seeker/M.A.  2009-03-06 21:28:52

  Komentarz:

Pieknie trafiasz w moj gust.

wystawione przez: GARBO  2009-03-06 08:59:36

  Komentarz:

rewik dziękuję za odwiedziny ! Miło mi strasznie :)

wystawione przez: Fanaa  2009-03-04 13:27:21

  Komentarz:

swietny avatar!ja to zrobiles???? dziekuje za dowiedziny:-)

wystawione przez: rewik  2009-03-04 12:43:47

  Komentarz:

w lutym nie czytam... ;D Dziękuję pięknie przemiłym Gościom:)))

wystawione przez: akinomagruj  2009-03-03 23:48:34

  Komentarz:

halo, halo, od maja do pierwszych przymrozków? luty sie nie łapie ? kocimietka kuszaca :) a galeria uuuuuuuu

wystawione przez:  Tadek Piotrowski  2009-03-03 12:41:09

  Komentarz:

Fajne fotki strzelasz!!! Bardzo miło się ogląda :) Powodzenia przy następnych pracach! Pozdrawiam

wystawione przez: Lestathh  2009-02-24 00:57:29

  Komentarz:

dokladnie:) !:) dzieki

wystawione przez: leko  2009-02-23 11:34:55

  Komentarz:

Podoba mi się tu!

wystawione przez:  ankiersztejnaga  2009-02-21 20:00:12

  Komentarz:

O jak tu miło u Ciebie ! - dzięki za odwiedzinki, pozdrawiaki!

wystawione przez:  looo  2009-02-17 20:00:30

  Komentarz:

tutaj od razu cieplej na duszy...pięknie

wystawione przez: rewik  2009-02-13 13:47:36

  Komentarz:

:))))))))

wystawione przez: #  2009-02-13 02:38:36

  Komentarz:

Tak sobie myślę, czy wogóle możliwa jest implantacja z pazurów na kopytka ? Odwrotnie - z pewnością tak. Czekam na wypowiedzi transprantologów :))

wystawione przez: #  2009-02-13 02:24:39

  Komentarz:

.... a przed Nią bieży baranek, ... a nad Nią fruwa motylek :))))))) LOL

wystawione przez: #  2009-02-12 22:40:33

  Komentarz:

Widzę Rewiku, że zrobiłaś się baaaardzo drapieżna. Przynajmniej na awatarze :PP Dobrze, że zostało tam choć drobinkę \"Puszystego Kotka\" LOL

wystawione przez: Marek Łukaszewski  2009-02-12 20:23:27

  Komentarz:

dziękuję rewiku, miło mi tym bardziej, że robisz super zdjęcia przyrody, pozdrawiam

wystawione przez: rewik  2009-01-08 22:24:32

  Komentarz:

:))) I któż by pomyślał, że polubię Nieuprzejmego Gbura... :D

wystawione przez: nieuprzejmy gbur  2009-01-08 18:48:20

  Komentarz:

:) ta cała przyjemność Rewiku leży zdecydowanie po mojej stronie...

wystawione przez: #  2008-11-30 14:52:51

  Komentarz:

Podoba mi się ten tok myślenia

wystawione przez: rewik  2008-11-29 01:50:37

  Komentarz:

# - Uważam ,że byłaby nieoczywista i niezrozumiała...(dla mnie-nogi). Ale zdecydowanie nie byłaby magiczną...Jeśli ,jakąś liczbę (poza już omawianą poniżej) uważałabym za magicznie...uwodzicielską...to...2/69... ;D Kryptologu... T.Enigma :PP

wystawione przez: #  2008-11-28 00:46:56

  Komentarz:

Czyż uważasz, że 1/39 lub też jej odwrotność byłaby mniej magiczna i zbyt oczywista ? Szyfrantko :PP

wystawione przez: rewik  2008-11-27 10:52:26

  Komentarz:

# - Ja z ułamków... nodze (stołowej) bliska… Toteż liczba ta... magiczna... nie ma wymowy stricte matematycznej ,a bardziej... egzystencjalną... :PP

wystawione przez: #  2008-11-26 21:40:35

  Komentarz:

2/78 jest dla mnie matematyczną zagadką. A myślałem ze w ułamkach jestem mocny :((

wystawione przez: rewik  2008-11-25 18:51:24

  Komentarz:

# - 2/78-masz gdzie szaleć... :P Nowa ,radosna wytwórczość mojego autorstwa ,może zaistnieć wyłącznie symultanicznie z Twoją \"produkcją\" :PP

wystawione przez: #  2008-11-21 21:48:42

  Komentarz:

Czyżby pojawił się na plf nowy krytyk jednego autora ? A co z własną \"produkcją\" ? :(

wystawione przez:  (mb)  2008-10-15 12:03:37

  Komentarz:

Bajecznie tu i kolorow. Staranne fotki. Dzieki za odwiedziny.

wystawione przez: El Macias  2008-10-08 22:43:21

  Komentarz:

Ładna galeria, w moim guście. Zdjęcia ze smakiem. Pozdrawiam. Ps. pamiętnik terrorysty muszę wykuć na blachę, mało się nie poplułem.

wystawione przez: rewik  2008-10-03 10:27:57

  Komentarz:

# Tatku mój Kochany, wyluzuj.... ;pp :* Dzięki Wam za tak miłe słowa, pozdrawiam cieplutko :)))

wystawione przez: #  2008-10-03 01:16:52

  Komentarz:

Przeczytałem Twój blog (ostatni wg daty) i skostniałem :PP

wystawione przez: ., . ,. , ., . , . , . ,. , . , ., , . , ., ,.  2008-10-01 22:23:59

  Komentarz:

piękne, obróbka ze smakiem, oglądam te zdjęcia z wielką przyjemnością. Podziwiam.

wystawione przez: Kamil Pawel  2008-09-09 22:25:26

  Komentarz:

konkretne folio!! Świetne \"makra\" ;D

wystawione przez: matiosa  2008-08-30 07:48:15

  Komentarz:

piekna przyroda

wystawione przez: xoe  2008-08-15 19:19:07

  Komentarz:

Piękne folio!!!pozdrawiam:)

wystawione przez: rewik  2008-08-14 09:38:55

  Komentarz:

Ilona, ciary mnie wpełzły na plecy... ;DD Inspektorze śledczy, czy regularnie mam sie bać...? ;D :* Kochani baaaardzo Wam dziękuje za pamięć i poganianie... :***

wystawione przez: Ilona Budzbon  2008-08-13 13:55:29

  Komentarz:

pozwolisz, że będę Cie regularnie śledzić? :)

wystawione przez: Marcin  2008-08-09 23:02:32

  Komentarz:

same kwiotki...... i kot :)

wystawione przez:  kankai  2008-07-09 19:52:50

  Komentarz:

... i dalej nic....

wystawione przez: Krzysztof Janczewski  2008-05-15 07:20:07

  Komentarz:

Coś mało sie tu dzieje! Po moich doświadczeniach wiem, że przerwy nie są najlepszym wyjściem.., dawaj zdjęcia, brakuje ich nam :)

wystawione przez:  kankai  2008-04-28 21:49:45

  Komentarz:

A nasza rewik się ocyndala:)))))))

wystawione przez:  Kozia  2008-04-21 17:39:00

  Komentarz:

A ja czekam i czekam - na foty z bliska, z daleka...

wystawione przez:  robert37  2008-04-09 22:23:15

  Komentarz:

podoba mi sie taki kontakt z przyrodą !

wystawione przez:  JaKoni  2008-04-04 21:54:48

  Komentarz:

Pozdrawiam Ciebie serdecznie zyczac wszelkiej pomyslnosci......, i majac nadzieje na nowe Twoje prace :)

wystawione przez: MUZI  2008-03-30 23:14:16

  Komentarz:

zgubiłaś aparacik ??? :)) Piękne portfolio i nic ostatnio nie przybywa :( Pzdrawiam cieplutko :D

wystawione przez:  E.K.  2008-03-17 22:21:05

  Komentarz:

Jesteś GOŚĆ ! Kapitalny dorobek. Nie rozumiem jednak tego wymoderownia. Wchodź tu ponownie twardo i miej moderatorów w tyłku. Ja ich przecież tak bardzo lubię:)))

wystawione przez: inspektor2  2008-03-14 16:14:29

  Komentarz:

dziękuję..:)

wystawione przez: -Lucy-  2008-03-04 14:24:03

  Komentarz:

podglądanie świata, a zwłaszcza natury... i piękne ukazywanie tego, co zachwyciło ... dzielenie się tym z tymi, którzy zechcą przyjąć. Dużo wspaniałych i błogich zdjęć, dających ciepło i wytchnienia. Pięknie!

wystawione przez: mniaka  2008-02-20 18:11:24

  Komentarz:

w niezwykły sposób oddajesz piękno przyrody.podziwiam

wystawione przez: Izus_ia  2008-02-12 15:06:06

  Komentarz:

Miłe dla oczu portfolio gratuluje:)

wystawione przez:  Kozia  2008-01-29 19:02:34

  Komentarz:

Piękne portfolio, pełne malarskich, swobodnych kadrów, multum wrażliwości, kolorów rodem z bajki, ale też i jedna przykra wada: nic tu ostatnio nie przybywa... (dlaczego?) Pozdrawiam serdecznie - Iza/Kozia.

wystawione przez:  TaG55  2008-01-19 23:24:07

  Komentarz:

widzę, że najbardziej Cię pociąga przyrodniczy detal i efekt tych zainteresowań mi imponuje... Jest co oglądać w Twoim folio, gratulacje. Pozdrawiam

wystawione przez: mooj_ty_bosze  2008-01-04 11:02:32

  Komentarz:

ładne kwiatki... ;)

wystawione przez: Wino  2007-12-30 00:20:49

  Komentarz:

piękne folio.... bardzo kolorowe... i przemyślane....pozdrawiam

wystawione przez: okonik  2007-12-23 19:32:28

  Komentarz:

Radosnych, spokojnych Świąt oraz dużo szczęścia w Nowym Roku. Pozdrawiam!!

wystawione przez: rewik  2007-12-23 11:33:10

  Komentarz:

Gatulka, Krzysiu , dziekuje Wam bardzo i pozdrawiam światecznie :))

wystawione przez: Krzysztof Janczewski  2007-12-23 11:01:58

  Komentarz:

Wesołych i pogodnych Świąt Bożego Narodzenia oraz spełnienia marzeń z okazji nadchodzącego Nowego Roku ! :)

wystawione przez:  Gata82  2007-12-21 11:09:34

  Komentarz:

Rewiku, słodziku, samych radosnych chwil i magicznych ujęć życzę świątecznie!!! :)))

wystawione przez: rewik  2007-12-21 00:56:04

  Komentarz:

Haneczko, dla Ciebie też. ZDROWYCH i magicznych, pełnych miłości i ciepła:))))

wystawione przez: h h a n a  2007-12-21 00:50:17

  Komentarz:

Wesołych Świąt !!!!!

wystawione przez: andrewnow1  2007-12-17 23:49:56

  Komentarz:

ładną masz tę naturę na zdjęciach:)

wystawione przez: rewik  2007-12-17 00:15:43

  Komentarz:

bardzo przepraszam, Mili Państwo :))))))

wystawione przez: rennata  2007-12-14 22:14:54

  Komentarz:

sliczne folio,podziwiam!

wystawione przez: 44  2007-12-12 20:15:19

  Komentarz:

Imponująca kolekcja, szczerze gratuluję!

wystawione przez: marysieńka  2007-12-11 16:38:54

  Komentarz:

jak tu pięknie!

wystawione przez:  SylwesterZ  2007-12-10 01:25:35

  Komentarz:

Bardzo mi odpowiadają takie klimaty, sam przepadam za przyrodą i krajobrazem, życzę udanych ujęć, pozdr

wystawione przez:  Gata82  2007-12-08 15:06:48

  Komentarz:

Oj, rewik przesadziłaś, nie masz w czym mnie dościgać :) idziesz bardzo dobrą drogą :) Pozdrawiam

wystawione przez:  Gata82  2007-12-07 12:11:58

  Komentarz:

znakomite, pomysłowe i dopieszczone folio masz, gratuluję :)

wystawione przez: prosot  2007-12-05 21:16:58

  Komentarz:

dzieki za odwiedziny:) pozdrawiam

wystawione przez: Rysiek  2007-12-05 11:06:07

  Komentarz:

Ciepły kawałek własnego swiata.Jak mała ojczyzna-W tym dobrym tego słowa znaczeniu.Wrażliwie ale z pogodą oglądasz swiat.I niech Ci ten stan zawsze towarzyszy.O ciemne strony martwie się ja:) Pozdrawiam.

wystawione przez: Kusznik  2007-12-04 10:59:33

  Komentarz:

bardzo dobrze się tutaj poczułem-będę częstym gościem...

wystawione przez:  Kozia  2007-12-03 21:35:46

  Komentarz:

Obiecałam i zaglądam. Coraz ciekawiej w tym folio się dzieje. Trzymasz klimat i poruszasz bliskie mi tematy. Technikalia coraz lepsze. Pozostaje mi tylko trzymać kciuki za Twój foto-rozwój i... - zaglądać znów. Powodzenia Ewo - Iza/Kozia.

wystawione przez: bholzer  2007-12-03 08:12:28

  Komentarz:

Piękne portfolio,pozdrawiam!

wystawione przez: rewik  2007-12-02 23:20:07

  Komentarz:

no to uspokojonam, moge udac sie na spoczynek , bo jutro niestety obowiazki wzywaja , dzieeeki serdeczne i buziak na dobranoc papa , usmiechy

wystawione przez: ja-nusz  2007-11-27 20:23:40

  Komentarz:

ładnie tu jest, przyjemnie i ciepło :)

wystawione przez: Ann  2007-11-20 13:22:34

  Komentarz:

Inponujące folio, Pozdrawiam :-)

wystawione przez: kujoth  2007-11-19 22:56:55

  Komentarz:

Piekne folio, pozdrawiam

wystawione przez: rewik  2007-11-17 19:51:29

  Komentarz:

no to ciach, jeszcze jednego caucha i baraaadzo dziekuje

wystawione przez: victorius  2007-11-17 17:51:34

  Komentarz:

Dziękuje bardzoza za \"caucha\" zyczę SUKCESÓW. Pozdrawiam

wystawione przez: rewik  2007-11-17 16:27:27

  Komentarz:

to bardzo mile slowa ,za ktore slicznie dziekuje,pozdrawiam :))))

wystawione przez: reew  2007-11-17 02:26:56

  Komentarz:

Masz bardzo fajne kolory na tych zdjęciach. Mądrze korzystasz z GO :)

wystawione przez:  Adam Falkowski  2007-11-09 17:01:57

  Komentarz:

widzę niezłe fotki, wypada życzyć jeszcze lepszych ! pozdr

wystawione przez: bajsza  2007-11-05 20:47:14

  Komentarz:

Dzięki i serdecznie pozdrawiam :)

wystawione przez: rewik  2007-11-03 22:17:15

  Komentarz:

:))))

wystawione przez:  Artur S.  2007-11-02 17:25:49

  Komentarz:

przyjemna galeria, ciepłe klimaty, ładne kolory .. pozdrawiam

wystawione przez:  JaKoni  2007-10-30 17:43:02

  Komentarz:

Ladnie i ciekawie pokazujesz swoj swiat, chetnie bede tu zagladac czekajac na nowe prace.. pozdrawiam i zycze pomyslnosci :)

wystawione przez: rewik  2007-10-24 23:21:19

  Komentarz:

uffffff, az w glowce mi sie zakrecilo , alez to miiiiiile......bardzobardzo dziekuje , pozdrawiam cieplutko

wystawione przez: Madame Bovary  2007-10-24 23:15:51

  Komentarz:

Oglądam po kawałku.. ale biorę w całości. Do ulubionych. Wiesz co robisz i robisz to świetnie. Pozdrawiam :)

wystawione przez: Onamor  2007-10-23 12:57:59

  Komentarz:

dziękuję bardzo :)

wystawione przez:  JaKoni  2007-10-22 17:20:38

  Komentarz:

Ladnie i ciekawie pokazujesz swoj swiat. Chetnie wroce pozniej.. i majac wiecej czasu, na spokojnie ogladne Twoje prace. Bardzo spodobalo mi sie Twoje skojarzenie pod moja fotka \" stragan z wata cukrowa\" czy moge sobie pozyczyc ? Pozdrawiam zyczac pomyslnosci.... ! :)

wystawione przez:  Kozia  2007-10-11 18:18:22

  Komentarz:

Ciekawie się u Ciebie zapowiada. Z chęcią będę zaglądać :)

wystawione przez:  Konsul  2007-10-02 13:08:14

  Komentarz:

bardzo ładne i dobrze zapowiadające się portfolio, dzięki za odwiedziny, pozdrawiam:))

wystawione przez: matiosa  2007-09-27 08:49:54

  Komentarz:

ładne łąkowe klimaty

wystawione przez: PLUTONOWY  2007-09-26 12:13:22

  Komentarz:

Zdjęcia masz dobre szkoda tylko że nie umiesz godnie znieść krytyki.

wystawione przez: __Max__  2007-09-25 12:28:47

  Komentarz:

dzięki za komentarz, a tak nawiasem - ciekawe folio, w szczególności leśne i polne focisze :]

wystawione przez: WHITEAlice  2007-09-24 11:36:20

  Komentarz:

Dziękuje ... i śle promyki !!!

wystawione przez: Kaczmarta  2007-09-13 12:53:31

  Komentarz:

zapowiada się bardzo ciekawie...:) pozdrawiam

wystawione przez: rewik  2007-08-30 13:14:55

  Komentarz:

Konrad DZIEEEEEEKI , widze , ze mam bratnia dusze pozdrawiam cieplutko

wystawione przez: Konrad Biedroń  2007-08-30 12:32:31

  Komentarz:

uwielbiam taki klimat jak robisz ! :D